Reklama
Reklama

Reklama

„Ludzie będą umierali w kolejkach”. Posłanka mówi o trudnej sytuacji służby zdrowia

Reklama

Dyrektorzy szpitali staną przed okrutnym wyborem: albo zadłużyć szpital i przeprowadzić badanie, albo nie przebadać pacjenta, który może być ciężko chory – stwierdziła Marcelina Zawisza w Porannych Rozmowach Zero. Posłanka Razem skomentowała w ten sposób ograniczenie finansowania niektórych badań diagnostycznych przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

decklink-duo-3-3-08-maja-2026-09-04-40
Posłanka Razem Marcelina Zawisza w Porannych Rozmowach Zero (fot. Kanał Zero)
  • Marcelina Zawisza w Porannej Rozmowie Zero dodała, że z powodu ograniczeń finansowania diagnostyki dziesiątki tysięcy badań, które miały być przeprowadzone, zostały przełożone na późniejsze terminy.
  • Nie jesteśmy w stanie leczyć ludzi, jeśli ich nie zdiagnozujemy. (…) Ludzie będą umierali w kolejkach – zaapelowała do rządu posłanka Razem.
  • Stwierdziła też, że według niej obcięcie budżetu na badania dla pacjentów to tzw. ukryta prywatyzacja służby zdrowia.

Reklama

Prowadzący rozmowę Grzegorz Sroczyński zaczął ją od cytatu z wywiadu, którego Marcelina Zawisza udzieliła portalowi Zero.pl: – Gdybym szybko nie miała badania krótko po poprzednim już bym nie żyła. (…) To fragment z wywiadu, który przeprowadził z Panią Patryk Słowik. Czy to prawda, że ludzie będą umierali w kolejkach?

– Tego nie mówię ja, tylko eksperci. Nie jesteśmy w stanie leczyć ludzi, jeśli ich nie zdiagnozujemy – odpowiedziała Zawisza. Dodała, że z jej informacji wynika, iż wielu pacjentów dowiedziało się niedawno, że badanie, które mieli przejść za 2 lub 3 tygodnie,  jest przesunięte. 


Reklama

„Ludzie chcą się przebadać, ale mają bardzo odległe terminy”

W budżecie NFZ na 2026 r. wynoszącym 221 mld zł jest luka sięgająca według ostatnich szacunków 18 mld zł. Od 1 kwietnia fundusz ograniczył finansowanie niektórych badań diagnostycznych, co w 2026 r. ma przynieść 625 mln zł oszczędności.


Reklama

– Na ile to masowe zjawisko (przekładanie badań – red.), a na ile nacisk szpitali na ministerstwo? – dopytywał prowadzący rozmowę Grzegorz Sroczyński.

– Przypadki idą w dziesiątki tysięcy. Ludzie chcą się przebadać, ale mają bardzo odległe terminy. Jeśli to badania profilaktyczne przeprowadzane, gdy ktoś skończy 40 lat, to co innego, niż w sytuacji, gdy źle się czuję i dostanę skierowania na badania. Pani minister mówi, że profilaktyka nie jest ograniczona, co jest prawdą. Ale badania diagnostyczne zlecane przez lekarzy będą ograniczane. Nie mówimy tylko o pakiecie osób, które już czekają na badania, ale też wszystkich kolejnych, którzy dostaną skierowania – stwierdziła Zawisza.

Posłanka Razem dodała, że według niej na przekładaniu badań skorzystają prywatne ośrodki służby zdrowia.


Reklama

– Nie każdego stać, by wyłożyć pieniądze. Kolonoskopia i gastroskopia razem to 700 zł, w znieczuleniu to kolejne 700 zł. Plus za tomografię i rezonans. Każdy, kto chce zadbać o zdrowie, będzie musiał wyłożyć to z kieszeni – skomentował Grzegorz Sroczyński.


Reklama

– Nie każdy, bo nie każdy ma tyle pieniędzy. To ukryta prywatyzacja. Działanie, które ma na celu wzmocnienie prywatnego sektora zarabiającego na niedofinansowaniu NFZ – odpowiedziała Zawisza.

„Dyrektorzy szpitali staną przed okrutnym wyborem”

Posłanka Razem podała swój przykład. Jak zdradziła w rozmowie z Patrykiem Słowikiem, dwukrotnie musiała leczyć nowotwór. Po tym, jak choroba wróciła, musiała szybko przebadać się ponownie, choć wedle rekomendacji ministerstwa byłoby to niepotrzebne.


Reklama

– Po kontrolnej wizycie po kilku tygodniach miałam objawy: duszności, kaszel. Okazało się, że po trzech miesiącach nowotwór bardzo się rozwinął. Pani minister mówi, że Polacy są za bardzo naświetleni. Ja cieszę się, że byłam. Chciałabym, by to lekarze decydowali, co ma sens, a nie minister zza biurka. Dyrektorzy szpitali staną przed okrutnym wyborem: albo zadłużyć szpital i przeprowadzić badanie, albo nie przebadać pacjenta, który może być ciężko chory – powiedziała Zawisza w Porannej Rozmowie Zero.


Reklama