Reklama

Dymisja doradcy premiera Słowacji. W tle akta Epsteina

Reklama

Premier Słowacji Robert Fico przyjął dymisję swojego doradcy Miroslava Lajčáka. Wszystko w związku z ujawnioną w sobotę nową partią dokumentów ze śledztw ws. działalności Jeffreya Epsteina. Są w nich fragmenty korespondencji pomiędzy Lajčákiem a skazanym za przestępstwa seksualne milionerem.

Dymisja doradcy Roberta Fico. W tle akta Epsteina. Shutterstock
Dymisja doradcy Roberta Fico. W tle akta Epsteina. Shutterstock/Alessia Pierdomenico (fot. Shutterstock/Alessia Pierdomenico / Shutterstock)
  • Miroslav Lajčák, doradca premiera Słowacji do spraw bezpieczeństwa narodowego, złożył dymisję ze stanowiska.
  • Do jego rezygnacji wzywali wcześniej liderzy większości słowackich ugrupowań – w tym tych tworzących rząd.
  • Sprawa ma związek z ujawnioną w sobotę nową transzą dokumentów ze śledztw dotyczących Jeffreya Epsteina. Lajčák miał korespondować z nim o „dziewczynach”.

Reklama

Miroslav Lajčák jest byłym ministrem spraw zagranicznych Słowacji i byłym szefem zgromadzenia parlamentarnego ONZ. Ostatnio pełnił funkcję doradcy premiera ds. bezpieczeństwa narodowego. Fico przyjął jego dymisję, ale nazwał go „wielkim dyplomatą”. Krytyków oskarżył o stosowanie podwójnych standardów.

Jak stwierdził, Słowacja traci „wyjątkowe źródło doświadczenia w dyplomacji i polityce zagranicznej”.

Lajčák: Nie wiedziałem o przestępstwach Epsteina

Sam Lajčák zapewniał, że rezygnuje, by nie obciążać rządu Ficy. Podkreślił, że rezygnacja „nie ma związku z jakimkolwiek postępowaniem karnym lub etycznym”. Zaprzeczył jakoby miał wiedzę o przestępczej działalności Epsteina.


Reklama

Nie tylko słowacka opozycja, ale większa część klasy politycznej jednym frontem nawoływała do jego dymisji. – Po tym wszystkim pan Lajčák powinien po prostu przyjść i powiedzieć, że kończy pracę na tym stanowisku – powiedział w telewizji STVR Matúš Šutaj Eštok, minister spraw wewnętrznych i lider centrolewicowej partii Hlas.


Reklama

– Jeśli chcemy mieć zaufanie do państwa, to zaufanie to pochodzi również od niektórych podstawowych instytucji – dodał.

Co było w korespondencji Lajčáka z Epsteinem

Nazwisko Lajčáka pojawiało się już w dokumentach dotyczących Epsteina. W najnowszej transzy ponad 3 mln stron materiałów Departamentu Sprawiedliwości USA ujawniono m.in. jego e-maile. Ich treść zdradza pewnego rodzaju zażyłość między mężczyznami.

Epstein oferował Lajčákowi spotkania z „dziewczynami”. Ten miał później wysłać Epsteinowi zdjęcie – w dokumentach jest ocenzurowane – i napisać: „dziewczyny są niesamowite!”. Wśród dokumentów nie ma jednak dowodów na przestępstwa byłego ministra.


Reklama

Sam Lajčák przyznał się do znajomości z Epsteinem, ale zaprzeczył jakoby ich rozmowy dotyczyły „dziewczyn”.


Reklama

Rosyjski wątek i „kochanie” Ławrowa

Co ciekawe, w wymianie wiadomości pojawiły się odniesienia do Rosji: Epstein napisał, że „Saudowie mają ropę, a Moskwa dziewczyny”, na co Lajčák odparł: „Moskwa ma ropę i dziewczyny”. Lajčák wyraził też sympatię do wieloletniego szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa. „Kocham Ławrowa” – pisał.

W tym samym e-mailu zabiegał o kontakty polityczne.

Chodzi o prośbę, by Epstein przypomniał Steve’owi Bannonowi – w późniejszych latach ważnej osobistości w otoczeniu Donalda Trumpa – o swoim wcześniejszym zaproszeniu na Słowację na spotkanie z Robertem Fico.

 Źródło: gazeta.pl; politico.eu; aktuality.sk


Reklama