Reklama
Reklama
Reklama

„Moich dzieci nie dostaniecie”. AfD żąda zmiany kursu Niemiec wobec Ukrainy

Plenary session of German Parliament Bundestag
AfD rośnie w siłę. (fot. CHRISTOPH RUTENKOLK / PAP)

Alternatywa dla Niemiec domaga się radykalnej zmiany polityki Berlina wobec Kijowa. AfD chce wstrzymania niemal całej pomocy finansowej i wojskowej dla Ukrainy, zablokowania jej drogi do Unii Europejskiej oraz rezygnacji z sankcji, które – zdaniem partii – są sprzeczne z interesami Niemiec. W Bundestagu doszło do ostrego starcia.

  • AfD domaga się od Berlina wstrzymania pomocy wojskowej i finansowej dla Ukrainy oraz zablokowania jej członkostwa w Unii Europejskiej.
  • Markus Frohnmaier argumentował, że dotychczasowa polityka niemieckiego rządu jest sprzeczna z interesami kraju, co spotkało się z gwałtowną krytyką CDU, SPD i Zielonych.
  • Spór nabiera dodatkowego znaczenia w związku z rosnącym poparciem AfD zarówno w wyborach regionalnych, jak i ogólnoniemieckich sondażach.

Największa niemiecka partia opozycyjna przedstawiła w Bundestagu projekt uchwały dotyczący przyszłości relacji Niemiec i Unii Europejskiej z Ukrainą. AfD domaga się przede wszystkim zablokowania członkostwa Ukrainy w UE, sprzeciwia się objęciu jej unijnymi gwarancjami bezpieczeństwa i chce zakończenia niemieckiej pomocy wojskowej oraz finansowej. Wyjątkiem miałoby pozostać wsparcie humanitarne.

Partia sprzeciwia się również pomysłowi stworzenia dla Ukrainy statusu „członka stowarzyszonego” UE. Taki model proponował wcześniej kanclerz Friedrich Merz. Według przedstawionych przez niego założeń Ukraina mogłaby uczestniczyć m.in. w posiedzeniach Rady Europejskiej i spotkaniach ministrów, choć bez prawa głosu.

AfD chce jednocześnie, aby Berlin w zamian za udzielone Ukrainie kredyty zabiegał o uprzywilejowany dostęp do tamtejszych metali ziem rzadkich, gazu oraz innych surowców. Partia postuluje również odejście od tych sankcji wobec Rosji, które – w jej ocenie – nie odpowiadają interesom Niemiec.

„Moich dzieci nie dostaniecie”

Projekt w Bundestagu uzasadniał poseł AfD Markus Frohnmaier.

Reklama
Reklama

– Podczas gdy w Niemczech oszczędza się na wszystkim, a nasi obywatele muszą płacić coraz wyższe podatki, niemiecki rząd przekazał Ukrainie w formie prezentu ponad 100 mld euro z naszego majątku – mówił.

Frohnmaier przekonywał również, że Ukraina jest państwem, które „wysadziło w powietrze nasz niemiecki Nord Stream”. Wcześniej w Bundestagu Frohnmaier również wiązał Ukrainę z eksplozjami gazociągów i domagał się powołania komisji śledczej w tej sprawie.

Polityk zarzucił następnie rządowi, że nie reprezentuje niemieckich interesów, lecz „działa jak filia rządu ukraińskiego”. Mówił także o „zdradzie stanu”.

Według Frohnmaiera działania Berlina mogą doprowadzić do bezpośredniego zaangażowania Niemiec w wojnę.

– Jeżeli chcecie wysłać młodych mężczyzn na front wschodni, to zastanówcie się, jak wytłumaczycie niemieckiej matce, że jej syn poległ? – pytał.

– Igracie życiem naszych dzieci. Moich dzieci nie dostaniecie – dodał.

Podobnego argumentu Frohnmaier używał już podczas majowej debaty w Bundestagu dotyczącej Ukrainy i ewentualnej „stowarzyszonej” formy jej członkostwa w UE.

Ostra odpowiedź

Wystąpienie polityka AfD spotkało się z ostrą reakcją przedstawicieli innych klubów.

Knut Abraham z CDU zarzucił Frohnmaierowi, że „w diaboliczny sposób drwi z ofiar”. Przekonywał, że sprzeciw wobec integracji Ukrainy z Unią oznacza pozostawienie jej w sytuacji uzależnienia od Rosji.

Reklama
Reklama

– Celem waszego projektu uchwały jest wsparcie Putina w wojnie przeciwko Ukrainie – mówił. Jak dodał, przyszłość Ukrainy jego zdaniem leży w Unii Europejskiej.

Jeszcze ostrzej wypowiadał się Robin Wagener z Zielonych, który nazwał przemówienie Frohnmaiera „wykładem napisanym na Kremlu”.

– Propagujecie putinowską propagandę – powiedział pod adresem AfD.

Z kolei Ralf Stegner z SPD przekonywał, że „Ukraina należy do Europy”, po czym zwrócił się do parlamentarzystów AfD: – Stoicie po stronie Rosji.

Spór wpisuje się w głęboki podział niemieckiego parlamentu dotyczący dalszego wspierania Ukrainy. Bundestag już wcześniej był areną ostrych starć między AfD a CDU/CSU, SPD i Zielonymi w sprawie pomocy wojskowej, sankcji wobec Rosji i możliwości negocjacji pokojowych.

Debata odbywa się w momencie bardzo dobrych wyników AfD. Partia wygrała we wrześniu wybory regionalne w Saksonii-Anhalcie, a następnie zdobyła pierwsze miejsce także w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, gdzie otrzymała 38,2 proc. głosów.

AfD prowadzi również w części ogólnoniemieckich badań opinii publicznej. W sondażu INSA opublikowanym 22 września uzyskała 29,5 proc. poparcia. Średnia kilku najnowszych badań dawała jej 24 września nieco ponad 28 proc.

Źródła: Zero.pl, PAP
Tagi: Niemcy
Reklama
Reklama