Do tej pory prokuratura nie przesłuchała Dawida Kacprzyka w związku z aferą w Warszawskim Szpitalu Południowym. Dlaczego? – Nie wiem, ale to dziwne – ocenił mec. Jacek Dubois w rozmowie z Robertem Mazurkiem w Godzinie Zero.

- Mec. Jacek Dubois poinformował, że jego klient, były koordynator SOR Warszawskiego Szpitala Południowego, dotąd nie został przesłuchany przez prokuraturę prowadzącą śledztwo w sprawie nieprawidłowości w placówce.
- Odnosząc się do korekty faktur i zwrotu około 500 tys. zł, prawnik wyjaśnił, że jego klient zdecydował się na taki krok do czasu zakończenia kontroli i ustaleń prokuratury, zastrzegając, że nie może ujawniać szczegółów ze względu na tajemnicę adwokacką.
- Dubois podkreślił również, że w sprawie obowiązuje zasada domniemania niewinności i o odpowiedzialności można mówić dopiero po zakończeniu postępowania.
Mec. Jacek Dubois jest pełnomocnikiem Dawida Kacprzyka – do niedawna koordynatora SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym, gdzie – jak ujawnili dziennikarze Zero.pl – dochodziło do licznych patologii.
Po serii publikacji Zero.pl stołeczna prokuratura wszczęła dwa śledztwa i przesłuchała lekarza-sygnalistę ze Szpitala Południowego – dr. Emila Jędrzejewskiego, który w Kanale Zero ujawnił szokujące kulisy funkcjonowania tamtejszego SOR.
Do tej pory śledczy nie zdecydowali się wezwać na przesłuchanie Dawida Kacprzyka. O powody tej decyzji pytał mec. Duboisa Robert Mazurek, gospodarz Godziny Zero.
– Też się dziwię. Napisaliśmy z prośbą, żeby to się stało, i postawiliśmy się do dyspozycji prokuratury. Podaliśmy, gdzie jesteśmy, przesłaliśmy dokumenty. Nie wiem, dlaczego prokuratura go nie przesłuchała. Dziwne – ocenił prawnik.
Korekty faktur Kacprzyka
Mazurek pytał też swojego gościa o korekty faktur, dokonane przez Kacprzyka już po ujawnieniu nieprawidłowości w lecznicy. Jeszcze niedawno informował, że lekarz-milioner Dawid Kacprzyk zwrócił Szpitalowi Południowemu pół mln zł oraz skorygował 33 faktury obejmujące okres od stycznia 2025 r. do czerwca 2026 r.
Kilka dni później rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba poinformował, że przelane przez lekarza pieniądze zostały zwrócone przez szpital „z uwagi na fakt, że nie można było prawidłowo dokonać zaliczenia tych środków na rachunku szpitala”.
Mazurek pytał Duboisa, czy często mu się zdarza pomylić o pół miliona podczas wystawiania faktur. – Udało mi się pomylić o kilka miliardów, to był 1993 r. i nastąpiła zmiana, i nagle wystawiłem fakturę wysokości budżetu kraju – ironizował mecenas.
Dalej stwierdził, że Kacprzyk dokonał korekty i w ramach niej przesłał pieniądze na konto Szpitala Południowego. Nie mógł powiedzieć wiele więcej, bo zasłonił się tajemnicą adwokacką.
– Kiedy się robi korektę? Na ogół wtedy, kiedy się robi reklamację. Mój klient powiedział tak: do czasu zbadania tej sprawy przez prokuraturę robię korektę, przesyłam i czekam na wynik kontroli. Będzie wynik kontroli, to dokona się stosownych ewentualnych korekt, a jeśli była nadpłata, zostanie to zwrócone – komentował.
Jacek Dubois podkreślał też, że w Polsce istnieje domniemanie niewinności i dopóki komuś nie zostanie udowodniona wina, nie należy ferować wyroków.
