Reklama
Reklama
Reklama

Prawomocna decyzja sądu. Tymczasowe aresztowanie dla Ziobry utrzymane

Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy decyzję o tymczasowym aresztowaniu byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Decyzja jest już prawomocna, co otwiera Prokuraturze Krajowej formalną drogę do złożenia wniosku o ekstradycję polityka, który według ostatnich doniesień przebywa w USA.

Bartosz Lewandowski
Adwokat Bartosz Lewandowski przed posiedzeniem ws. zażalenia na zastosowanie aresztu dla Zbigniewa Ziobry w Sądzie Okręgowym w Warszawie. 1 lipca 2026 r. (fot. Radek Pietruszka / PAP)
  • Sąd Okręgowy odrzucił zażalenia obrony i utrzymał w mocy lutową decyzję o areszcie dla byłego szefa MS.
  • Zbigniew Ziobro, który wcześniej uzyskał ochronę na Węgrzech, przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych.
  • Prokuratura zarzuca politykowi m.in. polecanie podwładnym łamania prawa przy rozdzielaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości.

Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

W środę wieczorem Sąd Okręgowy w Warszawie podjął decyzję dotyczącą przyszłości byłego ministra sprawiedliwości. Jak poinformowała rzeczniczka sądu ds. karnych sędzia Anna Ptaszek, organ utrzymał w mocy postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztu wobec Zbigniewa Ziobry. Tym samym uprawomocnił się wniosek, który na początku lutego uwzględnił Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa.

Decyzja warszawskiego sądu kończy kilkumiesięczny okres niepewności proceduralnej. Obrona byłego lidera Suwerennej Polski zaskarżyła lutowe postanowienie natychmiast po jego ogłoszeniu. Środowe posiedzenie zamknęło jednak drogę odwoławczą w kraju, dając śledczym zielone światło do podjęcia kolejnych kroków prawnych na arenie międzynarodowej.

Reklama
Reklama

Zbigniew Ziobro. Azyl w Budapeszcie i wyjazd do Ameryki

Zbigniew Ziobro od dłuższego czasu przebywa poza granicami Polski. Gdy na początku lutego warszawski sąd rejonowy decydował o jego aresztowaniu, były minister znajdował się na Węgrzech. Tamtejszy rząd, na czele którego stał wówczas Viktor Orban, przyznał polskiemu politykowi ochronę międzynarodową. Sytuacja zmieniła się jednak po przegranych przez Orbana wyborach parlamentarnych.

W maju br. były szef resortu sprawiedliwości niespodziewanie poinformował, że zmienił miejsce pobytu i znajduje się obecnie na terytorium Stanów Zjednoczonych. W wydanym oświadczeniu Ziobro zapewniał, że nie ucieka przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Podkreślał również, że podczas pobytu w USA legalnie posługuje się dokumentami związanymi z azylem, który pierwotnie otrzymał od władz w Budapeszcie.

Ekstradycja z USA

Fakt, że podejrzany przebywa za oceanem, komplikuje działania polskiej prokuratury, jednak środowa decyzja sądu znacznie ułatwi dalsze procedury. Przed rozpoczęciem posiedzenia prokurator Piotr Woźniak jednoznacznie wskazywał, jak wielką wagę ma prawomocne postanowienie o areszcie w kontekście rozmów ze stroną amerykańską. Bez takiego dokumentu sprowadzenie polityka do kraju graniczyłoby z cudem.

Reklama
Reklama

Oskarżyciel publiczny zwrócił uwagę na specyfikę tamtejszego systemu prawnego. Choć formalnie polskie przepisy nie wymagają prawomocności aresztu do wysłania dokumentów ekstradycyjnych, to praktyka Departamentu Sprawiedliwości USA jest nieubłagana. Wnioski pozbawione klauzuli prawomocności mają w Stanach Zjednoczonych minimalne szanse na powodzenie. Teraz ten formalny brak został uzupełniony.

Fundusz Sprawiedliwości. Poważne zarzuty w tle

Sprawa, w której b. minister usłyszał zarzuty, dotyczy wielomilionowych nieprawidłowości wokół Funduszu Sprawiedliwości. Zbigniew Ziobro posiada w tym śledztwie oficjalny status podejrzanego. Prokuratura Krajowa zgromadziła materiał dowodowy, na podstawie którego zarzuca byłemu szefowi MS popełnienie łącznie aż 26 przestępstw w czasie pełnienia funkcji rządowych.

Śledczy zarzucają Ziobrze m.in. wydawanie bezpośrednich poleceń służbowych swoim podwładnym, które zmuszały ich do łamania prawa. Działania te miały na celu m.in. sztuczne ingerowanie w przygotowanie ofert konkursowych oraz bezprawne przyznawanie dotacji z Funduszu Sprawiedliwości podmiotom, które w ogóle nie powinny otrzymać publicznych pieniędzy.

Reklama
Reklama