Ratusz opublikował wyniki audytów SOR-ów w warszawskich szpitalach. Najwięcej nieprawidłowości ujawniono w Szpitalu Południowym, gdzie lekarze dyżurowali nawet 110 godzin bez przerwy, a jeden z medyków zarobił ponad milion złotych. Kontrolerzy wydali 44 zalecenia i wykazali liczne braki w dokumentacji.

- Audyty zostały zlecone w związku z publikacjami portalu Zero.pl, w których opisaliśmy sprawę lekarza i byłego radnego Koalicji Obywatelskiej Dawida Kacprzyka.
- W Szpitalu Południowym audytorzy stwierdzili dyżury trwające 48–110 godzin oraz brak dokumentacji potwierdzającej obecność lekarza podczas ośmiu dyżurów.
- Koordynator SOR-u Dawid Kacprzyk otrzymywał stawkę do 330 zł/h bez uzasadnienia, miał dodatkowy kontrakt na 10 tys. zł miesięcznie oraz dostęp do kamer bez ewidencji.
- Nieprawidłowości – głównie dokumentacyjne i dotyczące nadgodzin – wykryto też w szpitalach Bielańskim, Praskim, Czerniakowskim i Wolskim; sprawą zajmuje się prokuratura i NFZ.
Stołeczny ratusz opublikował wyniki audytów Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych w miejskich szpitalach. Kontrole objęły placówki: Bielańską, Czerniakowską, Praską, Wolską i Południową, a także przychodnię w Ursusie.
Najwięcej nieprawidłowości wykazał audyt w Szpitalu Południowym – w jego efekcie ratusz wydał 44 zalecenia. Jak mówił prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, w placówce dochodziło do dyżurów trwających 48, 60, a nawet 72 godziny. Rekord wyniósł 110 godzin, czyli pięć dni bez przerwy.
Szpital Południowy. Zarobki i wątpliwa funkcja koordynatora
W 2025 r. najwyższe wynagrodzenie lekarza na SOR-ze Szpitala Południowego przekroczyło 837 tys. zł. Między styczniem 2025 a majem 2026 r. najlepiej zarabiający medyk otrzymał ponad milion złotych, a drugi w kolejności – prawie 919 tys. zł.
Audyt wykazał też, że funkcja koordynatora SOR-u formalnie nie istniała w strukturze szpitala, mimo że placówka opłacała ją przez półtora roku. Stawka godzinowa wypłacana koordynatorowi, Dawidowi Kacprzykowi, rosła z 230 do 330 zł za godzinę – bez dokumentacji uzasadniającej tę decyzję.
„Szpital nie dysponował dokumentacją potwierdzającą przyczyny przyznania takiej stawki oraz nie wykazał, że jej wysokość została ustalona w sposób racjonalny, przejrzysty i adekwatny do kwalifikacji oraz zakresu odpowiedzialności lekarza” - napisano w wynikach audytu.
Dodatkowe umowy i brak nadzoru
Jak przekazał Trzaskowski, ten sam lekarz miał odrębną umowę na 10 tys. zł miesięcznie za czynności częściowo pokrywające się z jego dyżurami. Miał też dostęp do szpitalnych kamer, choć placówka nie prowadziła żadnej ewidencji korzystania z tego dostępu.
Audytorzy ustalili ponadto, że lekarz wykonywał świadczenia w innym podmiocie leczniczym w godzinach pokrywających się z dyżurem w szpitalu. Mimo funkcjonującego systemu rejestracji wejść i wyjść, faktury rozliczano na podstawie grafików i oświadczeń.
Audytorzy wskazali osiem dyżurów, co do których nie ma dokumentacji potwierdzającej obecność przynajmniej jednego lekarza systemu, a rejestracja w SOR-ze w dni robocze bywała obsadzona jedną osobą zamiast dwóch.
W czasie, gdy koordynatorem SOR-u był Kacprzyk, pracowało w Szpitalu Południowym 38 lekarzy. Po jego odejściu ich liczba spadła do 25 osób.
Problemy także w innych szpitalach
Nieprawidłowości, choć mniej poważne, wykryto również w pozostałych placówkach. W Szpitalu Bielańskim niektórzy lekarze pracowali nawet 312 godzin miesięcznie, a najdłuższy dyżur trwał 48 godzin.
Kontrolerzy ustalili, że dopuszczano do realizacji świadczeń lekarzy, którzy nie przedłożyli dokumentów wymaganych warunkami konkursu. Ponadto w ogólnej licznie umów znaczny odsetek stanowiły zawarte w trybie pozakonkursowym. W umowach zaś niejednoznacznie określano zasady wynagrodzeń i czas pracy. Wykazano braki w dokumentacji konkursowej.
W Szpitalu Praskim i Czerniakowskim odnotowano błędy w dokumentacji oraz przypadki pracy przekraczającej dobę. W pierwszej placówce w dwóch przypadkach lekarze wykonywali świadczenia bezumownie, bo przekroczyli kwotę całkowitego wynagrodzenia określoną w umowie. Incydentalnie zdarzały się sytuacje braku lekarza na SOR-ze.
W Szpitalu Wolskim stwierdzono nieprawidłowości w konkursach oraz rozbieżności między liczbą zgłaszanych a faktycznie przepracowanych godzin. We wszystkich placówkach znaczący odsetek lekarzy pracował na kontraktach cywilnoprawnych.
Śledztwa i dalsze kontrole
Audyty zlecono po publikacjach portalu Zero.pl, który opisał sprawę Dawida Kacprzyka – lekarza i byłego radnego KO w Ursusie. Dziennikarze ustalili, że politycy KO mieli być przyjmowani na jego oddziale poza kolejnością.
W sprawie Szpitala Południowego wszczęto dwa śledztwa – dotyczące oszustwa na ponad pół miliona złotych oraz nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Trwają też kontrole NFZ, a placówkę sprawdzi dodatkowo Państwowa Inspekcja Pracy.