Wiceprezydent Warszawy Izabela Marcewicz-Jendrysik zapewniła, że kryzys w Szpitalu Południowym nie zmniejszył zainteresowania pacjentów tą placówką. Przez SOR przeszło więcej osób niż rok wcześniej.

- Wiceprezydent Warszawy Izabela Marcewicz-Jendrysik określiła sytuację w Szpitalu Południowym jako kryzys. Podkreśliła, że ujawnienie problemu było potrzebne.
- Jak przekonywała, zainteresowanie pacjentów placówką nie spadło. Przez SOR przeszło więcej osób niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
- Trwają kontrole prokuratury, NFZ, PIP i innych instytucji. Władze czekają na ich wnioski.
Wiceprezydent Warszawy Izabela Marcewicz-Jendrysik zapewniła, że doniesienia medialne nie zmniejszyły zaufania pacjentów do Szpitala Południowego. Z informacji ratusza wynika, że przez SOR tej placówki przeszło więcej osób niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Marcewicz-Jendrysik, która w stołecznym ratuszu odpowiada za zdrowie, w rozmowie z Polską Agencją Prasową skomentowała aktualną sytuację w Szpitalu Południowym.
Mniej łóżek dla pacjentów, więcej gabinetów dla lekarzy. Ujawniamy zmiany w Szpitalu Południowym
Wiceprezydent Warszawy: Nie „afera”, a „kryzys”
– Chciałabym zacząć od samego słowa „afera”. Znacznie bliższe jest mi określenie „kryzys”. Rzeczywiście mamy do czynienia z kryzysem i dobrze, że ujrzał on światło dzienne. W okresach pozornej stabilizacji łatwo o uśpienie czujności, zarówno w organizacjach, jak i w wielu innych obszarach życia – powiedziała.
Podkreśliła, że kryzys skłania do refleksji nad funkcjonowaniem podmiotów leczniczych w ogóle. Dodała, że z dużym prawdopodobieństwem podobne sytuacje mogą pojawiać się także w innych miejscach.
W ocenie wiceprezydent mobilizacja instytucji państwowych i samorządowych była właściwa, bezzwłoczna i sprawna. W szpitalu trwają kontrole prowadzone przez prokuraturę, biuro audytu urzędu miasta, NFZ, Ministerstwo Zdrowia oraz Państwową Inspekcję Pracy.
– Wszystkie te służby ustalają stan faktyczny i okoliczności zdarzeń. I czekamy na te wnioski, bo są one kluczowe dla podejmowania dalszych działań – zapewniła. Odnosząc się do wcześniejszych kontroli, które nie wykazały większych nieprawidłowości, Marcewicz-Jendrysik wyjaśniła, że każda kontrola ma określony zakres. Obecne czynności koncentrują się na obszarach, które wcześniej mogły nie być przedmiotem szczegółowej analizy.
Marcewicz-Jendrysik: Pacjenci nadal wybierają Szpital Południowy
Zaznaczyła, że szpital nadal funkcjonuje i musi przyjmować pacjentów. Pacjent przekraczający próg placówki nie powinien odczuwać kryzysu. Według wiceprezydent zainteresowanie Szpitalem Południowym nie spadło.
– Wręcz przeciwnie – przez SOR przewinęło się więcej pacjentów niż w tym samym okresie ubiegłego roku. To dla mnie bardzo ważny sygnał. Od początku postrzegałam Szpital Południowy jako miejsce, które miało wyznaczać nowy standard funkcjonowania publicznej ochrony zdrowia. Wierzę, że mimo obecnego kryzysu nadal ma potencjał, by tę rolę pełnić – dodała.
Jeziora znikają z krajobrazu Wielkopolski. „Ludzie dzwonią i pytają, czy jeszcze istnieją”
Marcewicz-Jendrysik odniosła się też do kwestii chłodni do przechowywania zwłok. Wyjaśniła, że nowe szpitale często dysponują większą liczbą komór, niż wynika to z ich potrzeb. Szpital Południowy udostępniał część miejsc innym publicznym placówkom, a część wydzierżawiał firmie pogrzebowej.
– To, z czym mieliśmy do czynienia w Szpitalu Południowym, to absolutnie naganna praktyka i dobrze, że zostało to już zidentyfikowane, ukrócone i zamknięte. Jednak sama w sobie dzierżawa firmom zewnętrznym nie jest niczym niewłaściwym. Kluczowe znaczenie mają zasady współpracy, zapisy umowy oraz sposób wyboru podmiotu. Musi istnieć jednoznaczny rozdział pomiędzy częścią wykorzystywaną przez szpital a częścią pozostającą do dyspozycji firmy zewnętrznej. Niedopuszczalne są jakiekolwiek naciski dotyczące wyboru zakładu pogrzebowego – przekazała.
Podkreśliła znaczenie jasnej komunikacji z rodziną zmarłego. Szpital nie powinien pośredniczyć w wyborze firmy pogrzebowej.Wiceprezydent zwróciła się do mieszkańców Warszawy z prośbą o zaufanie do miejskich podmiotów leczniczych.
Odbudować zaufanie
– Jestem przekonana, że warszawska ochrona zdrowia stoi na bardzo wysokim poziomie. Skupia wybitnych specjalistów cieszących się uznaniem w kraju i za granicą – podkreśliła. Dodała, że to, co wydarzyło się w ostatnim miesiącu, jest zdarzeniem jednostkowym i nie powinno budować obrazu całej ochrony zdrowia w stolicy.
Jeśli zaufanie zostało nadszarpnięte, Marcewicz-Jendrysik zapewniła, że zrobi wszystko, aby je odbudować. Chce pokazywać dobre strony systemu i prowadzić otwartą komunikację.– Trzeba otwarcie powiedzieć, że wydarzyło się coś złego, wyciągnąć z tego wnioski i konsekwentnie wprowadzać zmiany, które pozwolą uniknąć podobnych sytuacji – zaznaczyła.
W sprawie afery w Szpitalu Południowym wszczęto dwa śledztwa – o oszustwo na kwotę ponad pół miliona złotych oraz o nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Audyt zlecony przez miasto, którego wyniki przedstawił prezydent Rafał Trzaskowski, wykazał najwięcej nieprawidłowości właśnie w Szpitalu Południowym. Dotyczyły one m.in. czasu pracy poza kontrolą, dyżurów trwających 72 godziny bez przerwy oraz rozliczania pracy w dwóch miejscach jednocześnie.