Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki poinformował o spotkaniu prezydenta Karola Nawrockiego z ministrem obrony Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i szefem Sztabu Generalnego gen. Wiesławem Kukułą. Jak podkreślił, głównym tematem rozmów była obecność wojsk amerykańskich w Polsce i bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO.

- Wpis szefa BBN pokazuje, że kwestia obecności wojsk USA w Polsce pozostaje jednym z najważniejszych tematów dla władz państwowych.
- Prezydent Karol Nawrocki zadeklarował poparcie dla dalszego wzmacniania amerykańskiej obecności militarnej nad Wisłą i oczekuje współpracy wszystkich ośrodków władzy w tej sprawie.
- Komunikat pojawił się w momencie narastających pytań o decyzje Pentagonu dotyczące planowanych rotacji wojsk w Polsce.
Bartosz Grodecki poinformował w mediach społecznościowych o spotkaniu prezydenta Karola Nawrockiego z wicepremierem i ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem oraz szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego Wiesławem Kukułą.
Jak przekazał, rozmowy koncentrowały się przede wszystkim na sytuacji bezpieczeństwa w regionie oraz obecności wojsk USA w Polsce.
„Głównym tematem rozmowy były kwestie bezpieczeństwa naszego regionu ze szczególnym uwzględnieniem obecności wojsk amerykańskich w Polsce” – napisał Grodecki.
Szef BBN podkreślił również stanowisko prezydenta dotyczące współpracy wojskowej ze Stanami Zjednoczonymi.
USA rezygnują z wysłania 4 tys. żołnierzy do Polski? Ekspert: Winny jest Waszyngton
„Prezydent wyraźnie podkreślił, że proces zwiększania obecności wojsk USA w Polsce należy wspierać i oczekuje w tej kwestii współpracy ze strony wszystkich ośrodków władzy” – przekazał.
Jak zaznaczył Grodecki, obecność amerykańskich żołnierzy ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa regionu.
„Stacjonowanie żołnierzy naszego najbliższego sojusznika w Polsce wzmacnia wschodnią flankę NATO, a także podnosi poziom bezpieczeństwa i odstraszania” – dodał.
Doniesienia o zmianach w planach USA wobec Polski
Wpis szefa BBN pojawił się w czasie dyskusji wokół doniesień dotyczących amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce.
Jak informował Reuters, powołując się na dwóch wysokich rangą amerykańskich dyplomatów, Pentagon miał anulować rozważany wcześniej plan przerzutu do Polski jednostki liczącej ponad 4 tys. żołnierzy.
Formacja miała stanowić istotne wzmocnienie rotacyjnej obecności wojsk USA na wschodniej flance NATO.
Według źródeł Reutersa decyzja zapadła mimo wcześniejszych sygnałów sugerujących rozwój współpracy wojskowej między Warszawą a Waszyngtonem. W praktyce może to oznaczać ograniczenie planowanych działań wzmacniających obecność USA w regionie.
MON mówi o reorganizacji, nie wycofaniu wsparcia
Doniesienia amerykańskich dyplomatów pozostają w sprzeczności z wcześniejszym przekazem polskiego rządu i resortu obrony.
Minister Władysław Kosiniak-Kamysz oraz przedstawiciele MON zapewniali w ostatnich tygodniach, że ewentualne zmiany dotyczą przede wszystkim reorganizacji i nowego modelu rozmieszczania sił amerykańskich, a nie redukcji wsparcia dla Polski.
Reuters zwraca jednak uwagę, że może chodzić nie tylko o kwestie logistyczne, lecz także o rezygnację z konkretnego planu wojskowego, który miał zwiększyć potencjał odstraszania NATO w Europie Środkowo-Wschodniej.
Jak podkreślał w rozmowie z Zero.pl Robert Pszczel, dyplomata i były dyrektor Biura informacji NATO w Moskwie, z dużą ostrożnością należy traktować doniesienia przekazywane przez agencję Reuters.
– Tu jest cała masa niewiadomych. Czy jest to tymczasowe wstrzymanie relokacji, tego nie wiemy. Jednak, jeśli ktoś dzisiaj twierdzi, że wie, jakie są plany Pentagonu, to wydaje mi się, że mówi nieprawdę – uważa Pszczel.