Reklama
Reklama

Akcja służb w domu Sakiewicza. Ostry komentarz Krzysztofa Stanowskiego

Właściciel Kanału Zero Krzysztof Stanowski skrytykował reakcje polityków i części opinii publicznej na interwencję policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza, prezesa TV Republika. „Po Giertychu można się było tego spodziewać, ale tym razem zjawisko jest szersze” – ocenia.

Krzysztof Stanowski w Kanale Zero.
Krzysztof Stanowski w Kanale Zero. (fot. Kanał Zero / Inne)
  • Krzysztof Stanowski dołączył do dyskusji wokół interwencji policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza.
  • Właściciel Kanału Zero ostro skrytykował zarówno reakcje polityków, jak i sposób działania służb, wskazując na brak profesjonalizmu i powtarzalność fałszywych zgłoszeń.
  • Sprawa nadal budzi spór między krytykami interwencji a stanowiskiem policji, która podkreśla, że działała w odpowiedzi na potencjalne zagrożenie życia.

Stanowski o reakcji polityków: „poziom dna”

Krzysztof Stanowski, właściciel Kanału Zero, odniósł się w mediach społecznościowych do reakcji polityków na sprawę interwencji policji w mieszkaniu prezesa TV Republika Tomasza Sakiewicza.

W swoim wpisie Stanowski ocenił, że komentarze części sceny politycznej mają charakter szyderczy i nieadekwatny do powagi sytuacji.

„Zdumiewająco bezczelna – nawet jak na panujące w Polsce standardy – jest reakcja polityków na skandal wokół Republiki. Te heheszki, te podśmiechujki, te kąśliwe uwagi – to jest poziom dna” – napisał.

Reklama
Reklama

Ocenił, że po pośle Koalicji Obywatelskiej Romanie Giertychu można się było tego spodziewać, ale tym razem zjawisko jest szersze. Dodał również, że państwo powinno być oceniane przez sposób traktowania nie tylko „swoich”, ale przede wszystkim „nieswoich”.

W sieci wrze po akcji policji u Sakiewicza. „To przekroczenie granicy”

Stanowski odniósł się także do samego przebiegu działań policji, wskazując na powtarzalny charakter rzekomych fałszywych zgłoszeń. Jak napisał, wprowadzenie służb w błąd może się zdarzyć, jednak sytuacja trwająca wielokrotnie powinna zostać już wcześniej wyjaśniona i zablokowana.

„Wprowadzonym w błąd można być raz czy dwa, a nie pięć czy sześć razy – drugi wariant oznacza kompromitację służb mundurowych” – ocenił.

Reklama
Reklama

W jego wpisie pojawiły się również zarzuty dotyczące sposobu traktowania osób obecnych w mieszkaniu podczas interwencji, w tym użycia kajdanek wobec asystentki Sakiewicza i „braku profesjonalizmu” w komunikacji funkcjonariuszy.

„Nie napotkałem się na ani jedną profesjonalną wypowiedź polityka partii rządzącej, na ani jeden profesjonalny komunikat, na ani jedno profesjonalne oświadczenie. Natomiast z każdego wypowiedzianego lub napisanego słowa zionie albo satysfakcja, albo bagatelizowanie. Nieprawdopodobne” – podsumował Stanowski.

Stanowski komentował akcję policji również w piątek. Odnosząc się do nagrania z domu Sakiewicza napisał: „Czy ktoś mi może wytłumaczyć, w jakim celu ta pani jest trzymana za rękę i skuta? Dlaczego policjanci, widząc, że zostali wprowadzeni w błąd fałszywym alarmem i nachodzą ludzi bez uzasadnienia, są opryskliwi? Przecież to jest nękanie”.

Reklama
Reklama

Na wpis Stanowskiego zareagował zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jakub Stefaniak (PSL).

„Panie Krzysztofie, jako były dziennikarz będę zawsze po stronie mediów i dziennikarzy. IMO te reakcje o których Pan pisze wynikają z tego, że nikt nie traktuje Republiki jako prawdziwej redakcji a jej pracowników jak dziennikarzy. Sorry, zatrudnieni tam radni PiS to dziennikarze?” – oświadczył polityk.

Reklama
Reklama

Policja w domu szefa Republiki

Sprawa dotyczy piątkowej interwencji policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza przy ul. Wiktorskiej w Warszawie. Stołeczna policja opublikowała w piątek wieczorem nowe oświadczenie, w którym podkreślono, że działania funkcjonariuszy były związane ze zgłoszeniem dotyczącym możliwego zagrożenia życia.

Według policji informacja pochodziła z systemu telefonu i czatu zaufania prowadzonego przez Biuro Rzecznika Praw Dziecka. Zgłoszenie miało wskazywać na możliwy kryzys i zagrożenie życia dziecka, dlatego zostało potraktowane priorytetowo.

Funkcjonariusze przekazali również, że kobieta przebywająca w mieszkaniu odmówiła współpracy i podania danych, dlatego zastosowano wobec niej kajdanki na czas czynności.

Wcześniej Tomasz Sakiewicz twierdził, że policja działała bez nakazu i nie wylegitymowała się w sposób prawidłowy. Służby odpowiadają, że interwencja była prowadzona zgodnie z procedurami, a wszystkie okoliczności są weryfikowane.

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama