Zjednoczone Emiraty Arabskie przeprowadziły w marcu i na początku kwietnia 2026 r. serię potajemnych ataków na instalacje w Iranie. Według ustaleń „Wall Street Journal” celem uderzeń była między innymi kluczowa rafineria na wyspie Lawan. Operacje te miały miejsce tuż przed wejściem w życie zawieszenia broni, które ogłosił prezydent USA Donald Trump.

-
Zjednoczone Emiraty Arabskie przeprowadziły tajne ataki na rafinerię na wyspie Lawan. Akcja miała miejsce na początku kwietnia.
-
Teheran odpowiedział wystrzeleniem rakiet w stronę ZEA. Był to odwet za zniszczenie kluczowej infrastruktury paliwowej.
-
Waszyngton pozytywnie ocenił zaangażowanie militarne Abu Zabi. Inne państwa regionu odmówiły wcześniej udziału w takich działaniach.
Z ustaleń amerykańskiego dziennika wynika, że siły zbrojne Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) zdecydowały się na bezpośrednie uderzenia w głąb terytorium Iranu po serii agresywnych działań Teheranu. Najpoważniejszym skutkiem emirackich działań było sparaliżowanie rafinerii położonej na wyspie Lawan w Zatoce Perskiej. Wybuchł tam duży pożar, który unieruchomił znaczną część infrastruktury na wiele miesięcy.
Choć władze w Abu Zabi publicznie nie potwierdziły swojego udziału w tych misjach, strona irańska informowała o incydencie. Tamtejsze media państwowe podały, że rafineria została zaatakowana przez „wroga”. W marcu pojawiały się także doniesienia o uderzeniu na irańską stację odsalania wody, czemu wówczas ZEA stanowczo zaprzeczały.
Odpowiedź Teheranu i skala ostrzałów
Działania ZEA wywołały natychmiastową reakcję odwetową Iranu. Teheran przeprowadził serię ataków przy użyciu rakiet i dronów, celując nie tylko w terytorium Emiratów, ale także w obiekty w Kuwejcie. W ubiegłym tygodniu doszło do ataku na port w Fudżajrze, który stanowi kluczowy punkt dla eksportu ropy naftowej z regionu.
Statystyki wskazują, że Zjednoczone Emiraty Arabskie stały się głównym celem irańskiej armii w regionie, wyprzedzając pod tym względem nawet Izrael. W tak zwanej gorącej fazie konfliktu Iran w stronę ZEA skierował ponad 2 200 dronów. Łącznie na terytorium tego państwa spadło około 550 pocisków balistycznych.
Milcząca zgoda Waszyngtonu
Według źródeł „Wall Street Journal” administracja w Waszyngtonie zareagowała pozytywnie na włączenie się Abu Zabi w działania militarne przeciwko Iranowi. Stało się to w momencie, gdy inni sojusznicy USA w rejonie Zatoki Perskiej odmawiali udziału w bezpośrednich uderzeniach. Amerykańscy urzędnicy nie wyrazili zaniepokojenia atakami, argumentując, że zawieszenie broni w momencie ich przeprowadzania jeszcze formalnie nie obowiązywało.
Resort spraw zagranicznych Emiratów odmówił bezpośredniego komentarza do najnowszych doniesień. W oficjalnym komunikacie przypomniano jedynie wcześniejsze deklaracje, zgodnie z którymi „ZEA rezerwują sobie prawo odpowiedzi na ataki Iranu na swoje terytorium”.