Donald Trump odrzucił irańską odpowiedź na amerykańską propozycję rozmów pokojowych, przekreślając nadzieje na szybkie zakończenie trwającej od 10 tygodni wojny. W tle rosną ceny ropy i utrzymujące się zagrożenie dla żeglugi w cieśninie Ormuz.

- Rozmowy między USA a Iranem utknęły w martwym punkcie po odrzuceniu przez Donalda Trumpa irańskiej odpowiedzi na propozycję pokojową.
- Konflikt nadal destabilizuje Bliski Wschód, wpływa na ceny ropy i bezpieczeństwo żeglugi w cieśninie Ormuz.
- Jednocześnie zarówno Waszyngton, jak i Izrael sygnalizują, że presja na Teheran będzie kontynuowana mimo trwających działań dyplomatycznych.
Prezydent USA Donald Trump odrzucił w niedzielę odpowiedź Iranu na amerykańską propozycję wznowienia rozmów pokojowych. Tym samym osłabły nadzieje na szybkie zakończenie trwającego od końca lutego konfliktu, który doprowadził do destabilizacji Bliskiego Wschodu i wywołał globalne turbulencje na rynku energii.
Iran przedstawił swoją odpowiedź kilka dni po tym, jak Waszyngton zaproponował wznowienie negocjacji. Według irańskich mediów państwowych Teheran skupił się przede wszystkim na zakończeniu działań wojennych, bezpieczeństwie żeglugi w cieśninie Ormuz oraz sytuacji w Libanie.
Krótko po publikacji propozycji zareagował na nią prezydent Donald Trump, który zamieścił wpis w mediach społecznościowych. „Nie podoba mi się to – CAŁKOWICIE NIE DO PRZYJĘCIA” – napisał amerykański przywódca na platformie Truth Social, nie podając szczegółów swojego stanowiska.
Reakcja rynków była natychmiastowa. Cena ropy wzrosła o ok. 3 dol. za baryłkę po tym, jak stało się jasne, że USA i Iran nie osiągnęły porozumienia.
Według irańskich mediów propozycja Teheranu zakłada m.in. rekompensaty za zniszczenia wojenne, zakończenie amerykańskiej blokady morskiej oraz gwarancje braku kolejnych ataków. Iran domaga się również zniesienia sankcji i cofnięcia zakazu sprzedaży irańskiej ropy.
Amerykańska propozycja miała zakładać zakończenie walk przed rozpoczęciem rozmów na bardziej sporne tematy, takie jak irański program nuklearny. „Wall Street Journal” podał, powołując się na anonimowe źródła, że Iran miał rozważać rozcieńczenie części wysoko wzbogaconego uranu i przekazanie pozostałej części do państwa trzeciego.
W mediacje zaangażowany jest Pakistan, który przekazał irańską odpowiedź stronie amerykańskiej. Islamabad odgrywa coraz większą rolę w próbach ograniczenia napięć w regionie.
Mimo obowiązującego od miesiąca zawieszenia broni sytuacja pozostaje niestabilna. W niedzielę kilka państw Zatoki Perskiej informowało o wykryciu lub przechwyceniu dronów nad swoim terytorium. Zjednoczone Emiraty Arabskie podały, że przechwyciły dwa drony nadlatujące z Iranu. Katar potępił atak dronowy na statek towarowy, a Kuwejt poinformował o naruszeniu swojej przestrzeni powietrznej.
Koniec wojny w Ukrainie jest blisko? Putin mówi o porozumieniu pokojowym
Trump: To nie koniec
Częściowo odblokowana została natomiast żegluga przez cieśninę Ormuz. Tankowiec LNG obsługiwany przez QatarEnergy bezpiecznie przepłynął przez cieśninę do Pakistanu. Był to pierwszy katarski statek z gazem, który pokonał tę trasę od początku wojny rozpoczętej 28 lutego.
Teheran w ostatnich tygodniach znacząco ograniczył przepływ zagranicznych statków przez strategiczną cieśninę, przez którą przed konfliktem transportowano ok. jednej piątej światowych dostaw ropy. Zakłócenia w żegludze doprowadziły do wzrostu cen energii i obaw o globalną gospodarkę.
Trump, pytany o dalsze działania wobec Iranu, stwierdził, że reżim ajatollahów został „pokonany”, ale „to nie znaczy, że to koniec”.
Równie ostro wypowiedział się premier Izraela Binjamin Netanjahu. W rozmowie z CBS News ocenił, że wojna nie została zakończona, ponieważ konieczne są usunięcie irańskiego wzbogaconego uranu, likwidacja infrastruktury nuklearnej oraz ograniczenie zdolności rakietowych Iranu i jego sojuszników.
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian zapewnił z kolei, że Iran „nigdy nie ugnie się przed wrogiem” i będzie bronił swoich interesów narodowych.
Rosnące napięcie wywołuje również presję polityczną w Stanach Zjednoczonych przed zbliżającymi się wyborami do Kongresu. Według sondaży konflikt jest coraz mniej akceptowalny przez amerykańskich wyborców, którzy odczuwają skutki wzrostu cen paliw.
Dodatkowo USA mają problem z uzyskaniem międzynarodowego wsparcia dla ewentualnej operacji zabezpieczenia Ormuzu. Część państw NATO odrzuciła pomysł wysłania okrętów bez pełnego porozumienia pokojowego i mandatu międzynarodowego.