Reklama

Bill Clinton przed komisją ds. Epsteina. „Nikt nie stoi ponad prawem, nawet prezydenci”

Reklama

Były prezydent USA Bill Clinton stanął przed komisją ds. nadzoru Izby Reprezentantów, aby złożyć wyjaśnienia ws. swoich powiązań z Jeffreyem Epsteinem. W oświadczeniu wstępnym Clinton odciął się od przestępczej działalności miliardera, podkreślając, że o zbrodniach dowiedział się dopiero z mediów.

Bill Clinton.
Były prezydent USA Bill Clinton. (fot. Jennifer Graylock/INSTARimages / East News)
  • Ujawnione akta i wiadomości e-mail nie zawierają dowodów na udział Clintona w jakichkolwiek przestępstwach ani na bezpośrednią korespondencję z Epsteinem.
  • Były prezydent skrytykował komisję ds. Epsteina za wezwanie jego żony, zaznaczając, że nie miała ona żadnych relacji z przestępcą i nie pamięta momentu ich poznania.
  • Clinton zadeklarował pełną gotowość do odpowiedzi na pytania śledczych.

Reklama

Bill Clinton, były prezydent Stanów Zjednoczonych, pojawił się w piątek przed komisją ds. nadzoru Izby Reprezentantów, aby zeznawać w sprawie przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina.

Powiązania Clintona z Epsteinem są znane od lat, a były prezydent przekazał, że ich znajomość zaczęła się od działalności charytatywnej. Ujawnione akta nie wskazują na jakiekolwiek przestępstwa popełnione przez byłego prezydenta USA.


Reklama

„Kocham mój kraj”

Nie ma też bezpośrednich listów Clinton–Epstein. Pojawiają się oni jednak w listach pomiędzy doradcą Clintona Dougiem Bandem a Ghislaine Maxwell, wieloletnią partnerką i wspólniczką Jeffreya Epsteina.


Reklama

Clinton na miejscu przedstawił swoje oświadczenie wstępne. Wskazał dwa powody, dla których pojawił się przed komisją.

– Kocham mój kraj. Ameryka została zbudowana na idei, że nikt nie stoi ponad prawem, nawet prezydenci – szczególnie prezydenci – wskazał pierwszy z nich.


Reklama

Jako drugi wskazał to, że „dziewczynki i kobiety, których życie zniszczył Jeffrey Epstein, zasługują nie tylko na sprawiedliwość, ale i leczenie”. – Na obie z tych rzeczy czekały zbyt długo – dodał.


Reklama

Clinton przekazał, że jego przelotna znajomość z Epsteinem zakończyła się lata przed ujawnieniem jego zbrodni i nigdy nie doświadczył przejawów „tego, co się naprawdę działo”.

Były prezydent w oświadczeniu skrytykował komisję za to, że ta wezwała jego żonę Hillary, która „nie miała nic wspólnego z Jeffreyem Epsteinem, nawet nie pamięta, aby go poznała”.


Reklama

„Nic nie widziałem i nie zrobiłem nic złego”

W dalszej części swojego oświadczenia Clinton zapowiedział, co usłyszy od niego komisja.


Reklama

Nie miałem pojęcia o przestępstwach popełnianych przez Epsteina. Wiem, co widziałem, a co ważniejsze, czego nie widziałem. Wiem, co zrobiłem, a co ważniejsze, czego nie zrobiłem. Nic nie widziałem i nie zrobiłem nic złego – przekonywał.

Bill Clinton dodał, że sam wychowywał się w domu, w którym obecna była przemoc. Z tego powodu gdyby miał wiedzę o czynach Epsteina, nie tylko nie korzystałby z jego samolotu, ale sam by go oddał w ręce wymiaru sprawiedliwości.

– Jestem gotowy odpowiedzieć na wasze pytania najlepiej, jak potrafię, zgodnie z faktami, które znam: uzasadnionymi, logicznymi, a nawet dziwacznymi – podsumował w oświadczeniu.


Reklama