Reklama
Reklama
Reklama

Izrael uderza w porozumienie Trumpa z Iranem. Politycy mówią o „katastrofie”

Ogłoszone przez prezydenta USA Donalda Trumpa porozumienie z Iranem wywołało falę krytyki w izraelskiej klasie politycznej. Zarówno przedstawiciele rządzącej koalicji, jak i część opozycji oceniają zawartą umowę jako zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa żydowskiego. O reakcjach w Izraelu poinformował we wtorek „Washington Post”.

Press,Statement,By,Prime,Minister,Of,Israel,Benjamin,Netanyahu,At
Porozumienie Trumpa z Iranem pod ostrzałem Izraela. (fot. Shutterstock)
  • Porozumienie Donalda Trumpa z Iranem spotkało się z ostrą krytyką izraelskich polityków.
  • Przedstawiciele izraelskiego rządu oceniają umowę jako zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju.
  • Netanjahu zachowuje ostrożność wobec Trumpa, podczas gdy jego ministrowie otwarcie atakują porozumienie.

Porozumienie ma doprowadzić do zakończenia działań wojennych oraz stworzyć podstawy do dalszych negocjacji dotyczących m.in. bezpieczeństwa w rejonie cieśniny Ormuz, irańskiego programu nuklearnego oraz częściowego zniesienia sankcji nałożonych na Teheran.

Według amerykańskiego dziennika większość komentarzy płynących z Izraela była zdecydowanie negatywna. Krytycy określali układ jako „katastrofę”, „złe porozumienie” oraz próbę ratowania władz Iranu, które oskarżają o wspieranie terroryzmu i destabilizację regionu.

Premier Benjamin Netanjahu starał się unikać bezpośredniej konfrontacji z Donaldem Trumpem, podkreślając jednocześnie swoje zastrzeżenia wobec porozumienia.

Reklama
Reklama

– To jego decyzja i to on prowadzi ten proces. Przedstawiłem swoje stanowisko. Moim obowiązkiem jest dopilnowanie, aby nie pojawiło się zagrożenie nuklearne – powiedział podczas spotkania z dziennikarzami w Jerozolimie.

Szef izraelskiego rządu zaznaczył również, że mimo różnic zdań relacje z amerykańskim prezydentem pozostają partnerskie.

Bez węgla, bez prądu, bez przyszłości. Rośnie niepokój wokół Turowa. „To ostatni moment”

Ben Gwir i Smotricz: porozumienie szkodzi bezpieczeństwu Izraela

Ostrzej wypowiedzieli się przedstawiciele prawicowej części koalicji. Minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben Gwir stwierdził, że Izrael nie zamierza traktować umowy jako wiążącej.

Reklama
Reklama

Porozumienie Trumpa nas nie obowiązuje. Izrael jest suwerennym i niepodległym państwem – oświadczył.

Podobne stanowisko zaprezentował minister finansów Becalel Smotricz. Jego zdaniem porozumienie szkodzi zarówno Izraelowi, jak i państwom Zachodu. Polityk domaga się również zachowania pełnej swobody działania izraelskiej armii wobec Hezbollahu.

Minister obrony Israel Kac zapowiedział z kolei utrzymanie obecności wojsk izraelskich w Libanie i Strefie Gazy bez określania terminu zakończenia misji. Jak podkreślił, jest to element nowej doktryny bezpieczeństwa państwa.

28-letni lekarz milioner. Raporty w szufladach, kamery w gotowości, kontrole na pokaz?

Reklama
Reklama

Waszyngton obawiał się irańskiego odwetu po izraelskich operacjach

– Sprzeciwiamy się wycofaniu Sił Obronnych Izraela z Libanu niezależnie od obecnych i przyszłych nacisków – powiedział Kac, dodając, że stanowisko to zostało przekazane zarówno Donaldowi Trumpowi, jak i sekretarzowi obrony USA Pete’owi Hegsethowi.

Zdaniem politolożki Gayil Talshir z Uniwersytetu Hebrajskiego ostatnie działania militarne Izraela w Bejrucie miały przede wszystkim wymiar polityczny. Według ekspertki miały one pokazać, że Netanjahu jest gotów sprzeciwić się stanowisku Waszyngtonu.

Talshir oceniła również, że izraelski premier znajduje się obecnie w trudnej sytuacji politycznej.

– Projekt życia Netanjahu rozpada się na jego oczach, a on sam pozostaje politycznie osamotniony – stwierdziła.

Reklama
Reklama

Tymczasem wiceprezydent USA J.D. Vance przyznał, że administracja amerykańska była poważnie zaniepokojona możliwością irańskiego odwetu po izraelskich operacjach w Libanie. Według doniesień mediów Donald Trump miał także wywierać presję na izraelskie władze, domagając się wstrzymania kolejnych uderzeń wymierzonych w Hezbollah.

Najbardziej emocjonalne reakcje pojawiły się jednak wśród prawicowych komentatorów wspierających premiera Netanjahu. Znany prezenter telewizyjny Yinon Magal nazwał Trumpa „przegranym”, a jego otoczenie oskarżył o działanie na szkodę interesów Izraela. Publicysta Amit Segal przywołał natomiast słynne słowa przypisywane byłemu sekretarzowi stanu USA Henry’emu Kissingerowi: „Bycie wrogiem Ameryki może być niebezpieczne, ale bycie jej przyjacielem bywa śmiertelne”.

 

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama