Co najmniej dziewięć osób zginęło, a około 30 zostało rannych w wyniku zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę przeprowadzonego w nocy z niedzieli na poniedziałek. W Kijowie poważnie uszkodzona została wpisana na listę UNESCO Ławra Peczerska, a w Charkowie podczas akcji ratunkowej zginęło pięciu strażaków.

- Rosja przeprowadziła zmasowany atak rakietowo-dronowy na Ukrainę, uderzając przede wszystkim w Kijów i Charków.
- Wśród ofiar znaleźli się ratownicy prowadzący akcję gaśniczą po wcześniejszym ostrzale, a poważnym zniszczeniom uległa Ławra Peczerska – jeden z najważniejszych zabytków Ukrainy.
- Atak nastąpił w czasie wzmożonych rozmów dyplomatycznych dotyczących możliwego zakończenia wojny.
Rosja przeprowadziła w nocy z niedzieli na poniedziałek jeden z najpoważniejszych ataków na Ukrainę w ostatnich tygodniach. Celem ostrzału były przede wszystkim Kijów i Charków, ale alarmy lotnicze ogłoszono niemal na terenie całego kraju.
Według Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy (DSNS) w Kijowie zginęły co najmniej cztery osoby, a 24 zostały ranne, w tym dwoje dzieci. Rosyjskie rakiety zaczęły uderzać w stolicę około północy czasu polskiego. Mieszkańcy informowali o kolejnych eksplozjach w różnych częściach miasta. Według ukraińskich źródeł Rosja użyła pocisków balistycznych, manewrujących oraz ciężkich dronów uderzeniowych.
W wyniku ataku uszkodzone zostały linie energetyczne, a około 140 tys. mieszkańców Kijowa zostało pozbawionych dostaw prądu. Spadające odłamki zestrzelonych dronów uszkodziły budynki mieszkalne i samochody. W kilku miejscach wybuchły pożary, w tym w wieżowcu mieszkalnym.
Ławra Peczerska w ogniu
Jednym z najpoważniejszych skutków ataku było uszkodzenie Ławry Peczerskiej – historycznego klasztoru prawosławnego uznawanego za symbol ukraińskiej historii religijnej i kulturowej. Kompleks, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, stanął w płomieniach.
„Brutalny atak na naszych ludzi i nasze dziedzictwo. Oto prawdziwe oblicze rosyjskich prawosławnych wartości” – napisała premier Ukrainy Julia Swyrydenko, publikując nagranie przedstawiające płonące budynki klasztoru.
Metropolita kijowski Epifaniusz, zwierzchnik Prawosławnego Kościoła Ukrainy, wezwał wiernych do modlitwy w intencji ocalenia Ławry Peczerskiej. Jednocześnie potępił rosyjski atak, określając go jako „zbrodnię przeciwko ludzkości, historii i chrześcijaństwu”.
Tragiczna sytuacja miała miejsce także w Charkowie. Minister spraw wewnętrznych Ukrainy Ihor Kłymenko poinformował, że podczas akcji gaśniczej po rosyjskim ostrzale doszło do kolejnego uderzenia. Zginęło pięciu strażaków DSNS, a co najmniej pięciu innych zostało rannych.
„W Charkowie, podczas gaszenia pożaru, w wyniku powtórnego uderzenia zginęło pięciu ratowników DSNS. Kolejnych co najmniej pięciu zostało rannych” – przekazał minister.
Pożary i akcje ratunkowe trwają również w innych częściach kraju. Według lokalnych władz zaatakowany został także Dniepr, gdzie co najmniej jedna osoba odniosła obrażenia.
Rosyjski atak nastąpił krótko po rozmowach dotyczących możliwości zakończenia wojny. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski rozmawiał w ostatnich dniach z prezydentem USA Donaldem Trumpem o perspektywach osiągnięcia pokoju. Jak podał Kreml, Trump miał również rozmawiać z przywódcą Rosji Władimirem Putinem, deklarując gotowość wsparcia działań zmierzających do zakończenia trwającej od ponad czterech lat wojny.