
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki potwierdził, że Karol Nawrocki sam zdecydował, by w piątek wejść do TK jako pierwszy i nie ma pretensji do SOP. Ujawnił też, że prezydent rozmawiał z rządem o odrębnej gwardii dla głowy państwa. Spotkanie z Donaldem Tuskiem ma być kwestią najbliższych dni.
- Bogucki potwierdził, że prezydent miał powiedzieć oficerom SOP: „Ja wchodzę pierwszy, wy idziecie za mną” i że nie ma do ochrony pretensji.
- Według szefa KPRP Nawrocki prowadził z rządem rozmowy o tym, by każdy prezydent miał gwardię podlegającą wyłącznie jemu. Termin spotkania z premierem Tuskiem ma być ustalony w najbliższych dniach.
- Konflikt wokół TK trwa. Prokuratura bada napaść na sędziów, a obie strony przedstawiają odmienne wersje wydarzeń z nocy z 30 na 31 października.
Czytaj także: Broń akustyczna przy TK. To jeden z najdroższych głośników w Polsce
Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP, w rozmowie z Telewizją Republika wrócił do piątkowych wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym. Potwierdził doniesienia „Rzeczpospolitej”, według których prezydent Karol Nawrocki, wchodząc na teren siedziby TK, miał powiedzieć do oficerów Służby Ochrony Państwa: „Ja wchodzę pierwszy, wy idziecie za mną”.
– Tak, prezydent chciał iść pierwszy, uznając, że wejdzie do Trybunału, bo nie ma tam gospodarza, bo gospodarzem był prezes, wiceprezes, legalni sędziowie – powiedział Bogucki. Jego zdaniem prezydent działał więc w przekonaniu, że w budynku nie było osób uprawnionych do zarządzania Trybunałem.
Zapytany, czy Nawrocki ma pretensje do swojej ochrony, szef KPRP odparł, że nie. Jak podkreślił, wejście jako pierwszy było decyzją samego prezydenta.
Czytaj także: Trójpodział władzy Donalda Tuska
Gwardia prezydencka i rozmowa z premierem
Bogucki przekazał też, że Karol Nawrocki w przeszłości podejmował z rządem rozmowy na temat powołania gwardii prezydenckiej. Miałaby ona przysługiwać każdemu prezydentowi RP, niezależnie od tego, kto sprawuje urząd i podlegać wyłącznie głowie państwa.
Pytany o możliwy termin rozmowy premiera Donalda Tuska z prezydentem, Bogucki odpowiedział, że terminu jeszcze nie ma, ale to kwestia najbliższych dni. Tusk poinformował po wtorkowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, że zaproponował prezydentowi spotkanie w cztery oczy jeszcze w tym tygodniu. Ma ono posłużyć obniżeniu napięcia.
Sytuacja w Trybunale została poruszona podczas wtorkowej RBN, która początkowo miała być poświęcona bazie amerykańskiej w Polsce. W części jawnej prezydent ocenił, że w związku z sytuacją w TK doszło do poważnego kryzysu konstytucyjnego.
Jak narastał konflikt?
Spór nasilił się w piątek, 30 października wieczorem. Przedstawiciele grupy wybranej w tej kadencji Sejmu na sędziów TK przekazali wtedy, że Anna Korwin-Piotrowska jako najstarszy stażem sędzia została kierującą Trybunałem. Miała też wydać zarządzenie o przerwie w czynnościach prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Święczkowski, który przyjechał pod siedzibę TK, oświadczył, że jako prezes jest jedynym administratorem budynku, a decyzje „uzurpatorów” są bezprawne.
Prezydent przerwał podróż do Senegalu i późnym wieczorem wrócił do Warszawy. Spotkał się z I prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim, a następnie pojechał do siedziby Trybunału. W sobotę nad ranem wydał oświadczenie, w którym napisał o „naruszeniu porządku konstytucyjnego RP i siłowym przejęciu konstytucyjnego organu państwa”.
Wieczorem premier Tusk wygłosił orędzie. Ocenił w nim, że atak na Trybunał i jego sędziów to kolejna odsłona niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS oraz prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego. Dodał, że państwo musi być silne i zdolne do egzekwowania sprawiedliwości.
Śledztwo i spór o wersje wydarzeń
We wtorek Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo w sprawie czynnej napaści na sędziów TK Annę Korwin-Piotrowską i Krystiana Markiewicza. Obejmuje ono także usiłowanie wywarcia przemocą i groźbą bezprawną wpływu na czynności urzędowe Trybunału. Według wstępnych ustaleń prokuratury kilka osób miało naprzeć na sędziów, odepchnąć ich od wejścia, a następnie wedrzeć się do budynku.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział w środę, że postępowanie dotyczy osób nieuprawnionych, które uczestniczyły w nocnym wejściu do TK. Wymienił m.in. Zbigniewa Boguckiego i Bartosza Grodeckiego, szefa BBN. Zaznaczył, że Karol Nawrocki jest chroniony immunitetem. Jego zdaniem dopóki prezydent sprawuje urząd, powinien odpowiadać przed Trybunałem Stanu, a nie przed prokuraturą.
Bogucki określił śledztwo mianem „makabrycznego kabaretu”. Grodecki twierdzi, że on, prezydent i Bogucki weszli do Trybunału na zaproszenie Sochańskiego, którego uznaje za legalnego wiceprezesa. Z kolei w mediach opublikowano nagrania z wejścia prezydenta do budynku. Strony przedstawiają odmienne wersje przebiegu zajścia.
Obejrzyj także: