Brytyjski minister obrony John Healey ujawnił efekty ponadmiesięcznej operacji armii Zjednoczonego Królestwa. Żołnierze przyglądali się podejrzanej aktywności załóg trzech rosyjskich okrętów podwodnych w północnym regionie Atlantyku. – Do prezydenta Putina kieruję następujące słowa: widzimy was – powiedział Healey.

- Brytyjczycy przez miesiąc obserwowali ruchy rosyjskich okrętów podwodnych na północy Oceanu Atlantyckiego.
- Chodzi o rejony, przez które przechodzą rurociągi i kable łączące Europę z Ameryką Północną.
- Brytyjski minister obrony wyjaśnił, jaki był cel działań Rosjan.
Brytyjczycy ujawniają szczegóły tajnej operacji Rosjan przeprowadzonej na północy Oceanu Atlantyckiego. W czwartek minister obrony Wielkiej Brytanii John Healey upublicznił zdjęcia okrętów podwodnych, które operowały w rejonach kabli i rurociągów łączących Wielką Brytanię ze Stanami Zjednoczonymi.
Działania rosyjskich jednostek śledziła brytyjska armia we współpracy z sojusznikami, m.in. z Norwegami – podaje „The New York Times”.
„Do prezydenta Putina kieruję następujące słowa…”
Jak poinformował Healey, załogi rosyjskich jednostek zbierały informacje o podwodnej infrastrukturze krytycznej. Żołnierze nie próbowali niszczyć żadnych elementów infrastruktury – wszystko wskazuje, że była to wyłącznie misja rozpoznawcza. Brytyjski minister przekonywał, że w zamyśle Rosjan działania te miały pozostać niezauważone.
– Nasze siły zbrojne nie pozostawiły im żadnych wątpliwości, że są obserwowani i że ich działania nie są tajne, jak planował prezydent Putin – zwrócił się do dziennikarzy John Healey (cytaty za „NYT”). – Wydaję to oświadczenie, aby zwrócić uwagę na rosyjskie działania. A do prezydenta Putina kieruję następujące słowa: widzimy was. Widzimy wasze działania w pobliżu naszych kabli i rurociągów – powiedział.
Healey ocenił, że rosyjska armia zbiera informacje, korzystając z czasu pokoju, by podczas ewentualnego konfliktu dokonać sprawnych akcji sabotażu. Nie chciał zdradzić, w którym dokładnie miejscu wykryto jednostki i jakie dokładnie kable oraz rurociągi były obserwowane.
Brytyjczycy tłumaczą się za Iran
Brytyjski minister podkreślił ponadto, że dzieli się tymi informacjami, by zwrócić uwagę na aktywność armii w ostatnich miesiącach. Tym samym odniósł się do krytyki, jaka spadła na brytyjski rząd ze strony opozycji oraz Stanów Zjednoczonych. Chodziło o odmowę zaangażowania się w amerykańsko-izraelski atak na Iran.
Londyn początkowo nie pozwolił USA wykorzystać swoich baz na wyspie Diego Garcia i lotniska RAF Fairford do prowadzenia kampanii ataków na Iran, powołując się na prawo międzynarodowe. Z lotniska Fairford, dzięki długiemu pasowi startowemu, można wysyłać ciężkie bombowce. W przeszłości Stany Zjednoczone wielokrotnie korzystały z tego miejsca.
Wielka Brytania zmieniła zdanie. USA dostaną bazy do ataku na Iran
1 marca Keir Starmer zmienił zdanie i zgodził się na wykorzystanie baz brytyjskich do działań obronnych. – To potrzebne. To zabrało zbyt dużo czasu. Za dużo – skomentował wówczas prezydent USA Donald Trump.