Reklama

Wyrok w sprawie małżeństw jednopłciowych. Polski sąd zdecydował

Reklama

Po latach batalii sądowej i kluczowym orzeczeniu TSUE, sprawa Jakuba Cupriaka i Mateusza Trojana wróciła przed Naczelny Sąd Administracyjny. Werdykt może otworzyć nową drogę dla par jednopłciowych, które zawarły związek za granicą, a dotychczas odbijały się od ściany w polskich urzędach stanu cywilnego. – Rozstrzygnięcie mogło być tylko jedno – ocenił adwokat Artur Kula, który reprezentuje mężczyzn w postępowaniu.

Tęczowe flagi.
Tęczowe flagi powiewające na wietrze. (fot. Imagination by Linda / Shutterstock)
  • Sprawa dotyczy pary Polaków, którzy po ślubie w Berlinie otrzymali od polskiego urzędnika odmowę transkrypcji aktu małżeństwa do krajowych rejestrów.
  • Polski sąd administracyjny pierwszej instancji uznał, że polskie przepisy i konstytucja nie pozwalają na uznanie takiego związku w krajowym porządku prawnym.
  • W listopadzie 2025 roku Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że państwa członkowskie mają obowiązek uznawać legalne małżeństwa tej samej płci z innych krajów Unii, co zmusiło NSA do ponownego rozpatrzenia sprawy.

Reklama

Naczelny Sąd Administracyjny zajął się w piątek sprawą odmowy transkrypcji przez Urząd Stanu Cywilnego aktu małżeństwa zawartego za granicą przez osoby tej samej płci.

Sprawa swój początek miała w 2018 r. Jakub Cupriak, prawnik i wykładowca, zawarł z Mateuszem Trojanem małżeństwo w Berlinie, zgodnie z obowiązującymi w Niemczech przepisami pozwalającymi na małżeństwa jednopłciowe. Po przeprowadzce do Polski mężczyźni złożyli w polskim urzędzie wniosek o transkrypcję niemieckiego aktu małżeństwa. Spotkali się jednak z odmową urzędników.

Francja między symbolem a siłą. Macron gra mocarstwem w świecie, który się zmienił


Reklama

Długie postępowanie sądowe

Sprawa trafiła na drogę sądową. W 2020 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał wyrok, w którym uznał, że polskie przepisy nie dopuszczają dokonania transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa jednopłciowego. Sąd podniósł, że polska konstytucja małżeństwem nazywa związek kobiety i mężczyzny, a transkrypcja przedmiotowego aktu mogłaby spowodować istnienie w krajowym porządku publicznym małżeństw jednopłciowych.


Reklama

Później sprawą zajął się Naczelny Sąd Administracyjny, który w 2023 r. skierował pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W listopadzie 2025 r. TSUE orzekł, że państwa członkowskie UE mają obowiązek uznać małżeństwo pary tej samej płci zawarte legalnie w innym kraju unii, nawet jeżeli w ustawodawstwie krajowym tego typu związki nie są uwzględnione. Sprawa wróciła na wokandę NSA.

„Rozstrzygnięcie może być tylko jedno”

Adwokat Artur Kula z Kancelarii Adwokacko-Radcowskiej KMA w rozmowie z Zero.pl przewidział, że jego zdaniem w piątek zapadnie ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie.


Reklama

– Postępowanie trwa już wiele lat. Było z nim związane pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. NSA zadał pytanie do TSUE, otrzymał odpowiedź i kierując się tą odpowiedzią wydał wyrok – dodał.


Reklama

Patrząc na orzeczenie TSUE i zmieniające się orzecznictwo sądów administracyjnych, dzisiejsze rozstrzygnięcie mogło być tylko jedno. I jest nim wskazanie, że powinno dojść do transkrypcji aktu małżeństwa jednopłciowego, które zawarte zostało za granicą.

Adwokat Artur Kula

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego

NSA wydał wyrok zgodny z oczekiwaniami adwokata. Urząd Stanu Cywilnego został zobowiązany, aby dokonać transkrypcji aktu małżeństwa zawartego przez dwóch mężczyzn w Berlinie.

Jestem bardzo szczęśliwy. Wyrok w pełni uwzględnił naszą skargę. Co ważne, kierownik USC w Warszawie został zobowiązany dokonać transkrypcji aktu małżeństwa w ciągu 30 dni od momentu zwrotu akt. Sprawa jest zakończona prawomocnie.

Adwokat Artur Kula


Reklama

Rozstrzygnięcie NSA skomentował również aktywista Bart Staszewski.


Reklama

Małżeństwa jednopłciowe – plany rządu

O małżeństwa jednopłciowe redakcja Zero.pl pytała w lutym wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego. Polityk powiedział w nim, że lewicowa agenda „wjeżdża główną bramą”.


Reklama