Reklama
Reklama
Reklama

Chwalińska przegrała z Andriejewą. „Rosjanka była wściekle zdeterminowana”.

Maja Chwalińska przegrała finał Roland Garros 2026 z Mirrą Andriejewą. Marcin Darmas, dziennikarz Zero.pl, który obserwował mecz w Paryżu, ocenił, że przyczyną porażki polskiej zawodniczki mogło być fizyczne wyczerpanie po niezwykle długiej i intensywnej drodze przez cały turniej.

French Open - Day 14
Polka przegrała z Rosjanką. (fot. MOHAMMED BADRA / PAP / EPA)
  • Maja Chwalińska przegrała finał Roland Garros 2026 z Mirrą Andriejewą.
  • Dziennikarz Zero.pl Marcin Darmas podkreślił, że Polka walczyła do końca i próbowała mobilizować się między gemami, jednak w drugim secie jej organizm po prostu odmówił posłuszeństwa.
  • Andriejewa zasłużenie sięgnęła po tytuł, grając w końcówce coraz szybciej i agresywniej – choć żaden wynik nie odbierze Chwalińskiej miejsca w historii jako pierwszej kwalifikantki, która dotarła do finału Roland Garros.

Pierwszy set budził optymizm. Chwalińska prezentowała się pewnie i agresywnie – tak jak przez cały turniej. Jednak wraz z upływem meczu obraz gry zaczął się zmieniać.

– Początek w wykonaniu naszej zawodniczki naprawdę dobrze wyglądał. Natomiast drugi set był już trochę smętny – ocenił Darmas podczas specjalnej transmisji Kanału Zero z Paryża.

Dziennikarz nie miał wątpliwości co do przyczyny: „To było po prostu zmęczenie. Ona próbowała sobie dodawać animuszu, podskakując między gemami. Ale z każdą minutą było widać, że to już nie kwestia mentalności – ona była bardzo, bardzo zmęczona fizycznie”.

Reklama
Reklama

Najdłuższy turniej w karierze

Darmas zwrócił uwagę na wyjątkową intensywność zmagań Chwalińskiej w Paryżu. Polka rozegrała łącznie dziewięć meczów – trzy w kwalifikacjach i sześć w turnieju głównym – zanim jeszcze wyszła na kort finałowy. Pierwszy mecz zagrała już 18 maja. To ponad trzy tygodnie nieustannych zmagań, które odcisnęły wyraźne piętno na jej organizmie. Przypomnijmy, że w trakcie półfinału z Dianą Sznajder Polka musiała korzystać z pomocy lekarza i fizjoterapeuty.

– Ten turniej był dla niej niezwykle długi. Intensywność w końcu dała o sobie znać – podsumował dziennikarz.

Andriejewa była lepsza

Darmas oddał też sprawiedliwość rywalce. Rosjanka w końcówce meczu grała coraz szybciej i agresywniej, a różnica w tempie gry stawała się z minuty na minutę coraz bardziej widoczna.

Reklama
Reklama

– Trzeba powiedzieć honorowo – Andriejewa pod koniec była wściekle zdeterminowana. Szybkość piłki dawała ogromną różnicę między obiema zawodniczkami – przyznał dziennikarz Zero.pl.

Mimo porażki Chwalińska kończy Roland Garros 2026 jako pierwsza kwalifikantka w historii kobiecego turnieju, która dotarła do finału. I jako zawodniczka, która przez trzy tygodnie trzymała cały tenisowy świat w napięciu.

Źródło: Zero.pl
Filip Baczkura
Filip BaczkuraDziennikarz
Reklama
Reklama