Reklama
Reklama

Reklama

Polak kapitanem feralnego wycieczkowca. Jan Dobrogowski dowodzi MV Hondius

Reklama

Kapitanem wycieczkowca MV Hondius jest Polak Jan Dobrogowski – informują media. Jednostka ze 150 osobami na pokładzie, na której doszło do tragicznego wybuchu epidemii hantawirusa, zmierza obecnie w stronę Wysp Kanaryjskich po tym, jak kolejne porty odmawiają jej przyjęcia. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdza, że kapitan nie wymaga ewakuacji.

Ushuaia,,Argentina,-,January,4,2025:,Mv,Hondius,,A,Purpose-built,
Trzy osoby zmarły, a sześć przypadków zakażenia hantawirusem potwierdzonych lub podejrzewanych na statku MV Hondius. (fot. Shutterstock)
  • Polski kapitan Jan Dobrogowski dowodzi wycieczkowcem MV Hondius, na którym zmarły trzy osoby. MSZ informuje, że Polak nie wymaga pomocy medycznej.
  • Na pokładzie wykryto hantawirus szczepu Andes, który jako jedyny przenosi się między ludźmi. Potwierdzono pięć zakażeń, a osiem osób ma objawy.
  • Statek płynie obecnie ku Wyspom Kanaryjskim. Wcześniej władze Republiki Zielonego Przylądka odmówiły kapitanowi możliwości wejścia do portu.

Reklama

Jan Dobrogowski to doświadczony kapitan żeglugi wielkiej i absolwent Uniwersytetu Morskiego w Gdyni. Od ponad 20 lat pracuje na morzu, specjalizując się w ekspedycjach polarnych. Obecnie stoi na czele załogi MV Hondius, gdzie potwierdzono śmierć trzech pasażerów oraz liczne zakażenia niebezpiecznym szczepem wirusa Andes.

W sieci krąży udostępnione przez BBC nagranie z 12 kwietnia, na którym polski dowódca informuje pasażerów o zgonie 70-letniego obywatela Holandii. – Jeden z naszych pasażerów niestety zmarł ostatniej nocy. Choć to tragiczne, naszym zdaniem stało się to z przyczyn naturalnych – mówił wówczas Jan Dobrogowski.

Stan polskiego kapitana

Polskie służby dyplomatyczne pozostają w kontakcie z armatorem jednostki, firmą Oceanwide Expeditions. Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował, że Jan Dobrogowski czuje się dobrze. – Jesteśmy gotowi udzielić wsparcia. Pragnę jednak zaznaczyć, że według posiadanej wiedzy nasz obywatel nie wymaga wsparcia medycznego. Jest on także członkiem załogi i opuszczenie przez niego pokładu musi być ustalone z armatorem – przekazał urzędnik.


Reklama


Reklama

Sytuacja na statku jest monitorowana przez międzynarodowe organizacje zdrowia. Pasażerowie zostali odizolowani w swoich kajutach, a ich stan zdrowia jest pod stałą kontrolą. Operator rejsu zapewnia, że „sytuacja jest stabilna, a pasażerowie generalnie opanowani”.

Tak działają hantawirusy

Hantawirusy to grupa wirusów przenoszonych głównie przez gryzonie. Ludzie zarażają się poprzez wdychanie powietrza zanieczyszczonego odchodami, moczem lub śliną zainfekowanych zwierząt. W Europie najczęściej występuje wirus Puumala oraz wirus Dobrava, który w Polsce odnotowuje się głównie na Podkarpaciu.

Szczep Andes (ANDV), który wykryto na MV Hondius, jest uważany za jeden z najgroźniejszych. Jako jedyny spośród hantawirusów posiada zdolność przenoszenia się bezpośrednio z człowieka na człowieka przy bliskim kontakcie. Okres inkubacji wynosi od jednego do sześciu tygodni, co sprawia, że objawy mogą pojawić się długo po ekspozycji.

Zakażenie początkowo przypomina grypę, jednak szybko może prowadzić do ostrego zapalenia płuc oraz niewydolności nerek. Obecnie nie istnieją specyficzne leki ani szczepionki przeciwko hantawirusom, a pomoc medyczna opiera się na leczeniu objawowym. WHO zaznacza, że choć ognisko na statku jest poważne, ogólne ryzyko dla populacji pozostaje niskie.


Reklama