
Nowe informacje w sprawie Dawida Kacprzyka i 500 tys. zł zwróconych Szpitalowi Południowemu. Placówka potwierdziła, że pieniądze wpłynęły na jej rachunek, ale wcześniej zostały odesłane lekarzowi. Teraz szpital wezwał Kacprzyka do złożenia wyjaśnień dotyczących wystawionych przez niego korekt faktur. W sprawie prowadzone jest również postępowanie odpowiednich organów.
- Dawid Kacprzyk przelał na konto Szpitala Południowego 500 tys. zł po skorygowaniu 33 faktur. Placówka zwróciła pieniądze, a następnie wezwała lekarza do wyjaśnienia wystawionych korekt.
- Kanał Zero nagrał lekarza w pracy. Ten pytany o swój stosunek do zamieszania wokół niego odparł: „Mam to w d...e”.
- W sprawie prowadzone jest postępowanie. Lekarz-milioner do tej pory nie został przesłuchany.
500 tys. zł i nowe pytania szpitala
Historia Dawida Kacprzyka wraca za sprawą nowych informacji dotyczących pół miliona złotych, które lekarz przekazał Szpitalowi Południowemu. Jak ustalił „Fakt”, placówka potwierdziła, że pieniądze zostały przez niego wpłacone na jej rachunek. Jednocześnie szpital wcześniej zwrócił mu tę kwotę.
Słowik w gorzkich słowach o nagraniu Kacprzyka. „Muszę przyznać, że podziwiam go za jedno”
Teraz kluczowym elementem sprawy są wystawione przez Kacprzyka korekty faktur. Rzecznik Szpitala Południowego przekazała, że placówka wezwała lekarza do złożenia wyjaśnień dotyczących tych dokumentów. „W sprawie aktualnie toczy się postępowanie prowadzone przez adekwatne organy” – przekazała rzecznik Jadwiga Juczkowicz.
Według informacji przekazanych mediom Kacprzyk po dokonaniu wpłaty 500 tys. zł wystawił również faktury korygujące. W odpowiedzi na wezwanie szpitala wyjaśnił, że były to „szacunkowe korekty”. Podkreślał przy tym, że ich wystawienie nie oznaczało przyznania, iż usługi objęte fakturami nie zostały wykonane lub były wykonane niezgodnie z ich treścią.
„Tymczasowe i ostrożnościowe”
Z przekazanych przez szpital informacji wynika, że Kacprzyk określił swoje działania jako tymczasowe i ostrożnościowe. Miały zostać podjęte na czas prowadzenia czynności weryfikacyjnych oraz kontroli.
To właśnie charakter korekt jest obecnie jednym z elementów wymagających wyjaśnienia. Szpital chce ustalić podstawy i okoliczności ich wystawienia, podczas gdy Kacprzyk wskazuje, że miały one charakter zabezpieczający na czas wyjaśniania sprawy.
Wcześniej, w czerwcu, stołeczny ratusz informował, że Kacprzyk skorygował 33 faktury obejmujące okres od 31 stycznia 2025 r. do 16 czerwca 2026 r. i zwrócił 500 tys. zł.
Lekarz niedawno został nagrany przez Kanał Zero w Jaktorowie, gdzie obecnie pracuje. Na pytanie o swoją obecną sytuację i samopoczucie związane z aferą, odpowiedział „Mam to w dupie”.
Pieniądze wróciły do lekarza
Sprawa przelewu ma jednak dodatkowy zwrot. W czerwcu prokuratura informowała, że pieniądze przelane przez Kacprzyka zostały zwrócone na jego rachunek następnego dnia. Według przekazanych wówczas informacji szpital nie miał podstawy prawnej do zaksięgowania tej wpłaty.
Nagrali wizytę u lekarza-milionera. Kacprzyk o aferze: Mam to w dupie
Obecnie placówka potwierdza więc zarówno fakt dokonania wpłaty przez lekarza, jak i to, że środki nie pozostały na jego rachunku. Jednocześnie trwają czynności dotyczące rozliczeń Kacprzyka.
W czerwcu Szpital Południowy złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła następnie dwa postępowania – dotyczące podejrzenia oszustwa na ponad pół miliona złotych oraz możliwego nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
Sprawa ma związek z wcześniejszymi kontrowersjami wokół pracy Kacprzyka w Szpitalu Południowym, które jako pierwsze ujawniło Zero.pl. Lekarz zrezygnował wówczas z mandatu radnego dzielnicy Ursus i przestał być członkiem Koalicji Obywatelskiej.
Po publikacjach Zero.pl doszło do szeregu innych zmian personalnych. Kacprzyk stracił pracę w Szpitalu Południowym, a sprawą zainteresowała się prokuratura. Ratusz informował wówczas o nieprawidłowościach w procesie zatwierdzania jego dyżurów. Następnie odwołano zarząd Szpitala Południowego oraz dotychczasową radę nadzorczą. Powołano nowy skład rady, a placówkę objęto dodatkowymi kontrolami, m.in. NFZ. Sprawę badały także prokuratura i samorząd lekarski.
Polityczne konsekwencje sięgnęły warszawskiego ratusza. Renata Kaznowska i Aldona Machnowska-Góra złożyły rezygnacje z funkcji wiceprezydentek Warszawy, a Rafał Trzaskowski przyjął ich dymisje.