Reklama
Reklama
Reklama

Słowik w gorzkich słowach o nagraniu Kacprzyka. „Muszę przyznać, że podziwiam go za jedno”

slowik-kacprzk-igp
Patryk Słowik skomentował nagranie Kanału Zero z udziałem Dawida Kacprzyka (fot. Kanał Zero)

Dawid Kacprzyk przyjmuje pacjentów w przychodni w Jaktorowie. Dziennikarze Kanału Zero udali się do lekarza-milionera z wizytą. Ten, pytany o afery, przyznał, że „ma je w d…”. – Patrząc na fakty ujawnione w ostatnich miesiącach, muszę przyznać, że podziwiam go za jedno – za bezwzględną, stuprocentową pewność siebie. Ja bym tak nie potrafił – skomentował dziennikarz Patryk Słowik.

  • Dawid Kacprzyk przyjmuje pacjentów w przychodni w Jaktorowie. Dziennikarze Kanału Zero odbyli u niego oficjalną wizytę lekarską.

  • Wobec 28-letniego medyka toczą się trzy postępowania prokuratorskie. – Mam to w d... – stwierdził Kacprzyk, nie wiedząc, że jest nagrywany.

  • Do materiału odniósł się dziennikarz Patryk Słowik. – Muszę przyznać, że podziwiam go za jedno – za bezwzględną, stuprocentową pewność siebie. Ja bym tak nie potrafił – stwierdził.

Dawid Kacprzyk, lekarz łączony ze sprawą Szpitala Południowego w Warszawie, przyjmuje pacjentów w przychodni w Jaktorowie. Wizytę medyka potwierdzili dziennikarze Kanału Zero. Pytany o medialne zamieszanie odpowiedział: – Z telewizji. (...) Afera polityczna.

O co chodzi w aferze związanej ze warszawskim Szpitalem Południowym? Wyjaśniamy TUTAJ.

Dopytywany o swoje podejście do sprawy oświadczył: – Mam to w d...

Reklama
Reklama

Słowik komentuje nagranie Kacprzyka

Materiał w Kanale Zero skomentował Patryk Słowik, współautor tekstów opisujących aferę. – Opowiem wam dzisiaj o najciekawszej d… świata. W tej d… zmieścił się cały Warszawski Szpital Południowy i Mazowiecki Szpital Bródnowski. Zmieściły się w niej 33 faktury opiewające łącznie na pół miliona złotych. I w tej samej d… – co już niestety w ogóle nie jest śmieszne – zmieściła się też dokumentacja medyczna pani Grażyny, która zmarła na zawał serca w szpitalu bródnowskim. Porozmawiajmy o d… Dawida Kacprzyka – zapowiedział dziennikarz.

– Dawid Kacprzyk wreszcie został przesłuchany. Doczekaliśmy się. Tyle że nie przesłuchała go prokuratura, lecz moi redakcyjni koledzy z Kanału Zero. Jeden z nich potrzebował porady lekarskiej, więc poszedł do lekarza – a skoro warto wybierać specjalistów najlepszych z możliwych, udał się na wizytę właśnie do Dawida Kacprzyka w przychodni w Jaktorowie – zażartował Słowik.

Zdaniem dziennikarza to, co opowiadał Dawid Kacprzyk, gdy nie wiedział jeszcze, że rozmawia z człowiekiem z Kanału Zero, „jest po prostu niesłychane”. – Poinformował swojego pacjenta, że cała ta sprawa to afera polityczna. Na czyje zlecenie? Oczywiście Prawa i Sprawiedliwości. A jak sam Kacprzyk do tego podchodzi i co o tym myśli? Ma to w d... – wskazał.

Reklama
Reklama

I dodał: – Jedyne, czego w dupie nie ma, to fakt, że w obecnej sytuacji nie wypada mu jeździć Porsche Panamerą i musi tłuc się do Jaktorowa zwykłą – chociaż ładną, ale w jego ocenie pospolitą – Mazdą. Boi się przy tym, by nikt go tam nie rozpoznał, bo wywołałoby to takie poruszenie, że nie dałoby się normalnie funkcjonować.

Słowik: Wyzbyłem się jakichkolwiek wątpliwości

– Naprawdę nie wiem, jak to oceniać – zdradził Słowik, który przyznał, że w ostatnich tygodniach zaczął nawet odrobinę współczuć Kacprzykowi. – Zrozumcie mnie dobrze: nie chodziło o to, by nie opisywać poczynań młodego, 28-letniego lekarza, ale Kacprzyk wydawał mi się łatwym celem. Ja nagrywałem kolejne materiały i pisałem teksty, a on nie odpowiadał. Część dziennikarzy miewa w takich momentach opory, bo opisywanie kogoś, kto milczy, zaczyna przypominać okładanie bezbronnego worka bokserskiego, a przecież nie o to chodzi w dziennikarstwie – opowiedział.

– Kiedy jednak usłyszałem tę bezbrzeżną butę, wyzbyłem się jakichkolwiek wątpliwości: o zachowaniach Dawida Kacprzyka i o wszystkim, co działo się wokół Szpitala Południowego, trzeba mówić jak najgłośniej i jak najczęściej – przyznał Słowik.

Jak zauważył dziennikarz, Kacprzyk w rozmowie z pacjentem nie krył przekonania co do tego, jak zakończą się toczące się wobec niego postępowania. – Zakłada, że zostanie oczyszczony z podejrzeń, a ściślej mówiąc: nikt nie zdoła udowodnić mu winy, bo to na prokuraturze spoczywa ciężar dowodu w sprawie pobrania pół mln złotych za dyżury, na których w ogóle się nie pojawiał. Uważa też najwyraźniej, że nikt nie udowodni mu powoływania się na wpływy, co przecież jest przestępstwem – wskazał.

Reklama
Reklama

– Przypomnę, że była prezes Warszawskiego Szpitala Południowego, Anna Łukasik, w wywiadzie dla Onetu wprost powiedziała, iż Kacprzyk już przy pierwszym spotkaniu oświadczył jej, że pilnuje szpitala w imieniu Rafała Trzaskowskiego. Wiele osób publicznie mówiło o tym, że powoływał się na bliską znajomość z Renatą Kaznowską – byłą już wiceprezydent Warszawy, która po wybuchu afery wokół Szpitala Południowego musiała ustąpić ze stanowiska – przypomniał Słowik.

Słowik o tym, czy Kacprzyk poniesie odpowiedzialność

Dziennikarz zauważył także, że Kacprzyk jest pewien, że nie poniesie żadnej odpowiedzialności za to, iż wraz z kilkoma innymi lekarzami miał nie rozpoznać zawału u 61-letniej pani Grażyny. – Gdy tego wszystkiego słucham, krew się we mnie gotuje. Jak można prezentować aż taką butę i pewność siebie? – zapytał.

– Kacprzyk albo wie o czymś, o czym my nie mamy pojęcia, albo ulega kompletnie absurdalnemu złudzeniu, że wyjdzie z tego bez szwanku, a problemy będą mieli inni. Na nagraniu rzuca m.in., że przyjdzie jeszcze czas, kiedy porozmawia z Kanałem Zero. Nie chodzi mu oczywiście o wywiad – wielokrotnie proponowaliśmy mu zabranie głosu w naszych materiałach, ale nigdy nie odpowiedział. Kacprzyk sugeruje raczej, że gdy tylko zostanie uznany za niewinnego, ruszy wspólnie ze swoim pełnomocnikiem do kontrataku – wskazał.

– Wyobraźcie sobie sytuację, w której prokuratura umarza wszystkie postępowania. Wtedy otwiera się przed nim autostrada do pozywania mnie, Kuby Styczyńskiego, Filipa Baczkury, Piotrka Barejki i całego Kanału Zero jako wydawcy, by żądać zadośćuczynień, odszkodowań i przeprosin. Czy wykluczam wariant, że sądy nakażą nam przepraszać Dawida Kacprzyka? Nie wykluczam, jeżeli prokuratura nie dopatrzy się w jego działaniach żadnych nieprawidłowości – przyznał.

Reklama
Reklama

Słowik nie jest pewien, czy Kacprzyk po prostu rzuca słowa na wiatr, czy rzeczywiście wie, że śledczy niczego się nie dopatrzą. – Patrząc na kilka postępowań prowadzonych w sprawie jego oraz Szpitala Południowego, nie odnoszę wrażenia, by wszystkim zależało na dogłębnym wyjaśnieniu okoliczności. To moja prywatna opinia. Łatwo możecie sprawdzić, że w połowie czerwca mówiłem na Kanale Zero, iż trzeba wierzyć polskiej prokuraturze i że prokuratorzy właściwie wyjaśnią tę sprawę. To, co wydarzyło się przez ostatnie trzy miesiące, całkowicie pozbawiło mnie tej wiary – powiedział.

– Mam wrażenie, że sprawa, która powinna być prowadzona jako typowe śledztwo medyczne oraz dotyczące oszustwa finansowego, w samej prokuraturze jest traktowana politycznie. Biorąc pod uwagę, że mówimy o osobie powiązanej do niedawna z obozem rządzącym – sprawującym bezpośrednią kontrolę nad prokuraturą – obraz ten daleki jest od przejrzystego – stwierdził.

– Mimo wszystko mam nadzieję, że Dawida Kacprzyka spotkają konsekwencje: ani większe, ani mniejsze niż te, na które zasłużył. Z materiału Moniki Krześniak i wizyty naszego redakcyjnego kolegi wynika jedno: ten człowiek nie ma sobie absolutnie nic do zarzucenia, emanuje arogancją i jest święcie przekonany, że włos mu z głowy nie spadnie. Patrząc na fakty ujawnione w ostatnich miesiącach, muszę przyznać, że podziwiam go za jedno – za bezwzględną, stuprocentową pewność siebie. Ja bym tak nie potrafił – podsumował Słowik.

Wobec 28-letniego medyka prokuratura prowadzi trzy postępowania. Kacprzyk nie został dotąd przesłuchany, nie usłyszał zarzutów i zachowuje prawo wykonywania zawodu.

Reklama
Reklama

Afera w Szpitalu Południowym

Warszawski Szpital Południowy i jego Szpitalny Oddział Ratunkowy stały się sławne po publikacjach Zero.pl dotyczących możliwych nieprawidłowości. Pracę SOR-u koordynował Dawid Kacprzyk, lekarz-milioner bez specjalizacji, który karierę medyczną łączył z byciem dzielnicowym radnym Koalicji Obywatelskiej.

Dziennikarze ujawnili, że medyk zarobił w kilku szpitalach ponad 1,6 mln zł w 2025 r. Kilkukrotnie zamiast na dyżurach czas spędzał na działalności politycznej i medialnej. Na SOR miał funkcjonować także tzw. salonik VIP, w którym na badania oczekiwali działacze Koalicji Obywatelskiej.

Kolejne publikacje ujawniły skalę nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. W prosektorium szpitala miał być też prowadzony biznes pogrzebowy.

Ujawnienie przez Zero.pl afer spowodowało trzęsienie ziemi w warszawskiej polityce oraz reakcję premiera Donalda Tuska i jego rządu. Pracę stracili m.in. Dawid Kacprzyk i koordynator prosektorium. Wymieniono zarząd i radę nadzorczą szpitala. Dwie wiceprezydentki miasta – Renata Kaznowska oraz Aldona Machnowska-Góra – złożyły rezygnacje na ręce prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiedziała zmiany w ochronie zdrowia, m.in. walkę z „procedurami walizkowymi”, e-kolejki oraz wprowadzenie limitu godzinowego zarobków lekarzy. Zmian jednak jeszcze nie wprowadzono.

Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama