Reklama
Reklama
Reklama

Dług przekroczy 55 proc. PKB w 2028 r. Im późniejsze dostosowania, tym większy ból

Budynek Ministerstwa Finansów
Dług przekroczy 55 proc. PKB w 2028 r. Im późniejsze dostosowania, tym większy ból (fot. Karolis Kavolelis / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Dług publiczny przekroczy 55 proc. PKB już w 2028 r. –– wynika ze Strategii zarządzania długiem dołączonej do projektu budżetu. Ekonomista Erste Banku ostrzega: im później ruszą dostosowania w finansach, tym będą boleśniejsze. Wiele zależy też od światowej koniunktury.

  • Strategia zarządzania długiem zakłada, że w 2028 r. państwowy dług publiczny oraz dług netto przekroczą 55 proc. PKB, co uruchomi w 2030 r. procedury ostrożnościowe.
  • Ekonomista wskazuje niespójność: prognoza makro mówi o spowolnieniu już w 2029 r., a Strategia sugeruje, że całe dostosowanie nastąpi w 2030 r.
  • Skala i koszt korekty zależą od koniunktury na świecie i od tego, kto po przyszłorocznych wyborach przedstawi plan naprawy finansów.

– Im później zaczną się dostosowania w finansach publicznych, potrzebne do uniknięcia przekroczenia przez dług poziomu 60 proc. PKB, tym bardziej bolesne one będą – powiedział PAP dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych Erste Bank Polska Piotr Bielski.

W Strategii zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2027–2030, dołączonej do projektu budżetu, znalazła się prognoza, według której państwowy dług publiczny (PDP) oraz państwowy dług publiczny netto przekroczą w 2028 r. poziom 55 proc. PKB.

– To, że dojdzie do takiego przekroczenia, można było już wyczytać z projektu budżetu na przyszły rok. W założeniach makroekonomicznych zapisano, że pod koniec dekady dojdzie do wyraźnego obniżenia tempa wzrostu gospodarczego z powodu działań dostosowawczych wymuszonych przez ustawę o finansach publicznych – wyjaśnił Bielski.

Reklama
Reklama

Czytaj także: Derusyfikacja, a teraz amerykanizacja. Ratunek czy nowa pułapka?

Spowolnienie już w 2029 roku?

W prognozie dołączonej do projektu budżetu napisano, że w latach 2029–2030 zakładane działania, mające zapewnić spełnienie reguł ostrożnościowych z ustawy o finansach publicznych, spowodują spowolnienie wzrostu. Tempo wzrostu PKB ma spaść do 2,1 proc. w 2029 r. i 2 proc. w 2030 r.

Jednocześnie ze Strategii wynika, że przekroczenie progu 55 proc. PKB oznacza uruchomienie w 2030 r. procedur ostrożnościowych. Trzeba będzie wtedy przyjąć deficyt budżetu państwa na 2030 r., który zapewni spadek relacji długu w tym roku poniżej poziomu z 2028 r.

– Wydaje się, że jest pewna niespójność między prognozą makroekonomiczną, w której mówi się o spowolnieniu już w roku 2029, będącym efektem dostosowań fiskalnych, a Strategią, w której sugeruje się, że całe dostosowanie odbędzie się w roku 2030 – ocenił ekonomista.

Próg 55 i 60 proc. PKB

Bielski podkreślił, że procedura ostrożnościowa po przekroczeniu 55 proc. PKB nie jest tak ostra jak ta, którą trzeba wdrożyć po przekroczeniu 60 proc. Ta druga wymaga bowiem uchwalenia budżetu bez deficytu.

Reklama
Reklama

– Tymczasem spadek stosunku długu do PKB można uzyskać poprzez obniżenie deficytu budżetu np. o połowę, jeśli gospodarka rozwija się w tempie 5–6 proc. nominalnie, bo w tym przypadku znaczenie ma poziom nominalny – powiedział. Dodał, że w Strategii zapisano spadek deficytu sektora finansów publicznych o niecałe 3 pkt proc. między 2027 a 2030 r.

Ekonomista przyznał, że scenariusz, w którym korekta fiskalna takiej skali przynosi jedynie łagodne spowolnienie do ok. 2 proc. PKB, byłby pozytywny. Zaznaczył jednak, że jego realizacja zależy od wielu czynników.

Czytaj także: Dziki w Warszawie bez limitu odstrzału. Naukowcy: to zbyt ryzykowne

Niewiadome: koniunktura i wybory

– Gdyby na przykład doszło do spowolnienia gospodarczego na świecie, które przełożyłoby się przecież na nasze tempo wzrostu, to skala dostosowania fiskalnego musiałaby być większa, aby uzyskać spadek stosunku długu publicznego do PKB – wskazał ekonomista Erste Banku.

Podkreślił także, że nie wiadomo, jak miałoby wyglądać samo dostosowanie. Dowiemy się tego dopiero po przyszłorocznych wyborach, gdy okaże się, kto będzie rządził i jakie ma pomysły na problemy fiskalne.

– Wiadomo jednak, że im później zaczną się dostosowania po stronie fiskalnej, tym bardziej bolesne będą dla gospodarki. Jeśli zaczniemy je wcześniej, ich ścieżka będzie łagodniejsza i mniej bolesna dla wzrostu PKB, a jeśli później, trzeba będzie przez to przejść szybciej i bardziej boleśnie – powiedział Bielski.

Reklama
Reklama

Obejrzyj także:

Reklama
Reklama