Donald Trump – po ujawnieniu kolejnych dokumentów przez amerykański resort sprawiedliwości – ponownie odniósł się do sprawy Jeffreya Epsteina. Prezydent USA w rozmowie z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym mówił, że afera nie dotyczy republikanów i nazwał ją problemem Partii Demokratycznej, apelując jednocześnie o skupienie się na bieżących sprawach państwa.

- Donald Trump stwierdził, że w aktach Epsteina nie ma niczego kompromitującego jego osobę.
- W ujawnionych dokumentach jego nazwisko pojawia się ok. 3,2 tys. razy.
- Trump skomentował także zeznania Clintonów oraz doniesienia o brytyjskim polityku Peterze Mandelsonie.
Nie cichnie sprawa odtajnionych dokumentów dotyczących sprawy Jeffreya Epsteina.
Donald Trump postanowił odnieść się do sprawy. Podkreślił, że nadszedł moment, by zamknąć temat zmarłego finansisty oskarżanego o wykorzystywanie seksualne nieletnich. – Trzeba wrócić do rządzenia krajem. Gdy Epstein żył, nikt się nim nie interesował. Gdy nie żyje, interesują się nim. Ale to tak naprawdę problem demokratów. To nie jest problem republikanów – powiedział.
W ujawnionych aktach nazwisko Donalda Trumpa pojawia się w około 3,2 tys. dokumentów. Prezydent zapewnił jednak, że nie ma w nich treści, które mogłyby go obciążać.
Trump powtórzył, że finansista miał współpracować z dziennikarzem o nazwisku o Wolff, by – jak twierdzi – doprowadzić do jego porażki w wyborach prezydenckich. – To jedyna rzecz w dokumentach o mnie – stwierdził, odnosząc się do swoich wcześniejszych oskarżeń o rzekomą zmowę Epsteina z dziennikarzem Michaelem Wolffem.
Trump został również zapytany o Hillary i Billa Clintonów, którzy zgodzili się złożyć zeznania przed komisją ds. nadzoru Izby Reprezentantów w sprawie ich relacji z Epsteinem.
– Szczerze mówiąc, uważam, że to hańba. Zawsze go (Clintona – red.) lubiłem. A ona to bardzo zdolna kobieta. Była lepsza w debatach niż niektórzy inni. Powiem wam, że była mądrzejsza, mądra kobieta – powiedział Trump, który w 2016 roku pokonał Hillary Clinton w wyborach prezydenckich. Prezydent odniósł się również do informacji o rezygnacji brytyjskiego polityka Petera Mandelsona z miejsca w Izbie Lordów po ujawnieniu jego bliskich kontaktów z Epsteinem. – Nie wiedziałem o tym. Naprawdę nie wiem zbyt dużo na ten temat. Wiem, kim on jest. Szkoda – skomentował.
Wśród opublikowanych dokumentów znajdują się także liczne, niepotwierdzone i w większości uznane za niewiarygodne oskarżenia wobec Trumpa, dotyczące m.in. przestępstw seksualnych wobec nieletnich. Jedno z nich – zeznania kobiety twierdzącej, że Trump zgwałcił ją, gdy miała 13 lat – zostało ostatecznie wycofane.
Dyrektor FBI komentuje akta Epsteina
Dyrektor FBI Kash Patel w wywiadzie, jakiego udzielił w środę w FOX News, odniósł się do publikacji dokumentów sprawy Epsteina.
– Pod przywództwem prezydenta Donalda Trumpa mamy najbardziej transparentny Departament Sprawiedliwości oraz FBI w całej historii kraju. Trzy ostatnie administracje miały okazje do opublikowania akt sprawy Epsteina., ale tego nie zrobiły. Żeby opublikować te dokumenty, pracowaliśmy z Kongresem, stosując ustawy i uznając wyroki sądów. Wyprodukowaliśmy około 3 mln stron dokumentów, chroniąc osoby pokrzywdzone – mówił Patel.
– To FBI pod przywództwem Donalda Trumpa w tym roku miało rekordowe wyniki, jeśli chodzi o sprawy wykorzystania seksualnego nieletnich – podkreślił szef FBI.
Źródła: FOX News, Zero.pl
