Dawid Swakowski, znany z YouTube jako Żurnalista, postanowił zrzucić kaptur i zaprezentować się całej społeczności internetowej w „Godzinie Zero”. Gość Krzysztofa Stanowskiego został skonfrontowany z trudnymi tematami: długami, rozmowami sponsorowanymi, relacjami rodzinnymi i szczerymi emocjami. – Wstydzę się ostatnich lat swojego życia. Nigdy nie powiem, że warto było zostać najpopularniejszym podcasterem, robiąc wcześniej pewne rzeczy – powiedział influencer.

- Podczas „Godziny Zero” wyszło na jaw, że Dawid Swakowski może zarabiać nawet 250 tys. zł miesięcznie. Dlaczego zatem Żurnalista ma problem ze spłatą swoich zobowiązań?
- Światło na to rzucił Dawid Kosiński, któremu przed laty Żurnalista nie zapłacił kilkuset złotych za teksty. Szczegóły tej współpracy dziennikarz technologiczny wyjaśnił, łącząc się telefonicznie ze studiem Kanału Zero. – Przelew od Ciebie opóźnia się o dwanaście lat. Kłamiesz dalej, skasowałeś naszą korespondencję na Messengerze i zniknąłeś – przekonywał Kosiński.
- Żurnalista podzielił się także refleksją z ostatnich lat swojego życia. – Byłem idiotą, który nie powinien brać się za pewne rzeczy – stwierdził.
– Moja anonimowość była udawana i kłopotliwa. Bo ja lubię swoje życie: spacerować po parku, biegać, ale poznawano mnie po tatuażach, głosie. Po pewnym czasie to była już karykatura – tłumaczył na wstępie rozmowy w Kanale Zero Żurnalista.
Dawid Swakowski przyznał, że na pewnym etapie „miał już tego dość”, a wizytę w „Godzinie Zero” chciał wykorzystać, aby odciąć się od wszelkich spekulacji i oskarżeń. A tych w jego działalności – jak przypomniał Krzysztof Stanowski – było wiele.
Żurnalista siedział w areszcie. Nieznane kulisy wyroku celebryty
Podczas wywiadu twórca internetowy przyznał się do edytowania i wycinania niektórych wątków z podcastu.
– Nawet ostatnia rozmowa z Edwardem Miszczakiem (…) to, co on tam powiedział o sprawie Natalii Janoszek, nie trzymało się kupy – powiedział youtuber. Wyznał, że podczas prywatnej rozmowy z dawnym współtwórcą potęgi rozrywki w TVN (obecnie dyrektorem w Polsacie – red.) powiedział mu wprost, co o tym myśli. – Ten fragment z tego podcastu został wycięty, bo uznaliśmy, że on się zbłaźnił – przekonywał.
Odcinki za pieniądze bez oznaczenia. „Najwięcej dostałem za odcinek z Prokopem”
Twórca Kanału Zero w dalszej części rozmowy wziął na tapet zarobki Dawida Swakowskiego. Po krótkiej analizie wyświetleń poszczególnych rozmów, a także dzięki znajomości stawek w branży, dziennikarz postawił tezę, że Swakowski może zarabiać miesięcznie ok. 250 tys. zł. Problem pojawił się, gdy wyszło na jaw, że Żurnalista nie oznacza odpowiednio rozmów sponsorowanych, dzięki którym zarabia dodatkowe środki.
– Byli tacy goście, o których marzyłem, ale przychodzili na przykład w ich imieniu ludzie z wydawnictwa i mówili, że muszę w tej rozmowie poruszyć fragment ich książki. Wielokrotnie robiłem wywiady z osobami, które napisały książki, ale nie brałem od nich pieniędzy. Nie zmienia to faktu, że nie mają potem prawa autoryzacji i wszystko przebiega na dokładnie tych samych zasadach co każda rozmowa. I na te sześćset czy siedemset rozmów, które nagrałem, sponsorowanych jest pewnie jakiś promil – wyliczał Żurnalista.
Żurnalista z kolejnymi kłopotami. Jego działalności przyjrzy się UOKiK
Publicysta internetowy ujawnił, że najwięcej pieniędzy otrzymał za rozmowę z Marcinem Prokopem. – Nie zmienia to faktu, że zadałbym dokładnie te same pytania i zaprosiłbym go mimo pieniędzy (…). To zawsze ja chcę rozmawiać. W połowie grudnia odezwała się do mnie Zondacrypto, proponując wywiad w Monako, ale podziękowałem – powiedział Dawid Swakowski.
Kosiński dzwoni do studia i oskarża Żurnalistę: Kłamiesz dalej
W rozmowie pojawiła się kwestia długów Żurnalisty z przeszłości. Krzysztof Stanowski przytoczył ustalenia Jakuba Wątora – dziennikarz od lat opisuje działalność Swakowskiego, który nie spłacał zobowiązań. Jednym z wierzycieli jest Dawid Kosiński, który połączył się ze studiem Kanału Zero.
– Przelew od Ciebie opóźnia się o dwanaście lat. Kłamiesz dalej, skasowałeś naszą korespondencję na Messengerze i zniknąłeś. Nie podpisaliśmy umowy na teksty do „Manager+”, ale wszystko było w tej konwersacji. Po publikacji materiału Kuby Wątora o długach mówisz nagle, że żądasz jakichś dokumentów. Magazyny wrzuciłeś do chmury, a potem skasowałeś z dysku. Musiałem iść do Biblioteki Narodowej i odszukiwać teksty – ujawnił publicysta technologiczny.
Po wymianie zdań Kosiński zaproponował, by kilkaset złotych, których nie dostał za swoją pracę przed laty, Żurnalista przelał na dom dziecka w Białymstoku.
Żurnalista gościem programu „Godzina Zero” [RELACJA LIVE]
Następnie Krzysztof Stanowski dopytywał swojego rozmówcę o spłatę pozostałych długów.
– Spłaciłem 8,5 tys. zł za mieszkanie. Spłaciłem też drukarnię, z pocztą mam ugodę, podobnie z firmą od ubrań. Płacę raty, bo nie mogę wszystkiego spłacić od razu, bo na przykład negocjuję obecnie wysokość odsetek. W przypadku większych podmiotów to jest np. 700 tys. zł do spłaty – podsumował stan swoich zobowiązań Żurnalista.
Swakowski szczerze o swojej przeszłości: Byłem idiotą
Youtuber, dopytywany przez Stanowskiego, czy myśli ze wstydem o poprzednich 10 latach swojego życia, odpowiedział:
– Tak, bardzo. Byłem ostatnio w Siedlcach i mówiłem, że żaden sukces nie jest wart tej ceny. Zakochałem się w podcastach, bo zacząłem robić coś, co kocham i co pozwala mi uporządkować wszystkie sprawy.
– Wstydzę się tego: nie powiem nigdy, że warto było zostać najpopularniejszym podcasterem, robiąc wcześniej pewne rzeczy. Biegłem, ale nie wiedziałem dokąd, cały czas szedłem do przodu, szukałem sposobów, które pozwolą mi spłacić wcześniejsze zobowiązania – powiedział Dawid Swakowski.
Twórca internetowy przyznał, że był idiotą, który nie powinien brać się za pewne rzeczy. – Chciałbym wrócić do domu, do mamy, i powiedzieć, że nie będę dla niej problemem – powiedział, zaznaczając, że „dojdzie do tego niedługo”.
