Stany Zjednoczone i Iran podejmują kolejną próbę wznowienia rozmów pokojowych po ośmiu tygodniach wyniszczającego konfliktu. Kluczowe negocjacje mają odbyć się w Pakistanie, gdzie spotkają się wysłannicy USA i irańscy dyplomaci. Waszyngton sygnalizuje „postęp”, choć Teheran zachowuje ostrożność.

- USA i Iran podejmują kolejną próbę wznowienia rozmów pokojowych, tym razem z udziałem Pakistanu jako mediatora.
- Mimo sygnałów o postępie, między stronami utrzymują się poważne różnice, zwłaszcza w kwestii programu nuklearnego i sytuacji regionalnej.
- Wynik negocjacji może mieć kluczowe znaczenie dla stabilności globalnych rynków i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie.
Próba przełomu po tygodniach konfliktu
Po ośmiu tygodniach wojny między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, która doprowadziła do śmierci tysięcy osób i wywołała poważne turbulencje na światowych rynkach, pojawia się szansa na powrót do rozmów pokojowych. Kluczową rolę w dyplomatycznej ofensywie odgrywa Pakistan, który ma pośredniczyć w negocjacjach.
Do Islamabadu przybył minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi, gdzie rozpoczął rozmowy z szefem pakistańskiej dyplomacji. Wizyta ma na celu skoordynowanie stanowisk oraz omówienie możliwych scenariuszy wznowienia dialogu z Waszyngtonem.
Administracja Donalda Trumpa potwierdziła, że do Pakistanu udadzą się specjalni wysłannicy – Steve Witkoff oraz Jared Kushner. Ich zadaniem będzie przeprowadzenie rozmów z irańską delegacją przy udziale pakistańskich mediatorów.
Trump szykuje odwet na sojusznikach z NATO? Ujawniono korespondencję
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt poinformowała, że w ostatnich dniach strona amerykańska odnotowała „pewien postęp” w stanowisku Iranu. Waszyngton liczy, że weekendowe rozmowy przyniosą konkretne rezultaty.
Gotowość do udziału w negocjacjach zadeklarował również wiceprezydent JD Vance, który może dołączyć do rozmów, jeśli pojawi się realna szansa na przełom.
Sprzeczne sygnały z Teheranu
Mimo optymizmu płynącego z Waszyngtonu, Iran wysyła bardziej powściągliwe sygnały. Rzecznik irańskiego MSZ podkreślił, że nie planuje bezpośrednich spotkań z przedstawicielami USA. Zamiast tego stanowisko Teheranu ma zostać przekazane za pośrednictwem Pakistanu.
Sam Aragczi zapowiedział, że jego podróż obejmie także Oman i Rosję, gdzie będzie konsultował działania z regionalnymi partnerami. Teheran podkreśla, że wszelkie rozmowy są uzależnione od szerszego kontekstu regionalnego, w tym sytuacji w Libanie.
Waszyngton jasno określa swoje oczekiwania wobec Iranu. Sekretarz obrony Pete Hegseth podkreślił, że Teheran ma „otwarte okno” na zawarcie porozumienia, jeśli zdecyduje się na rezygnację z programu nuklearnego w sposób „znaczący i możliwy do zweryfikowania”.
Prezydent Trump zasugerował jednocześnie, że Iran może przedstawić propozycję spełniającą amerykańskie żądania, choć szczegóły tej oferty nie są jeszcze znane.
Prezydent Trump zdecydował o jednostronnym bezterminowym przedłużeniu obowiązującego rozejmu z Iranem. Decyzja miała na celu stworzenie dodatkowej przestrzeni dla dyplomacji i umożliwienie powrotu stron do negocjacji. Administracja USA liczy, że wydłużenie zawieszenia broni zwiększy szanse na osiągnięcie porozumienia.
Impas na morzu i skutki dla gospodarki
Jednym z głównych punktów spornych pozostaje sytuacja w Cieśninie Ormuz – kluczowym szlaku transportu ropy naftowej. Iran od początku konfliktu blokuje niemal cały ruch statków, dopuszczając jedynie własne jednostki. W odpowiedzi USA nałożyły blokadę na irańską żeglugę.
Skala zakłóceń jest bezprecedensowa – podczas gdy przed wojną przez cieśninę przepływało około 130 statków dziennie, obecnie liczba ta spadła do zaledwie kilku. W efekcie ceny ropy pozostają bardzo niestabilne, a globalne rynki energii odczuwają skutki najpoważniejszego wstrząsu od lat.
Konflikt USA–Iran splata się z sytuacją w Libanie, gdzie trwa napięcie między Izraelem a wspieranym przez Teheran Hezbollahem. Choć zawarto tymczasowe zawieszenie broni, walki wciąż trwają, a obie strony oskarżają się o jego łamanie.
Iran uznaje stabilizację w tym regionie za jeden z warunków postępu w rozmowach z USA, co dodatkowo komplikuje proces negocjacyjny.
Przełom między Izraelem i Libanem. Trump ogłasza przedłużenie rozejmu