
Średnia cena oleju napędowego w Polsce wynosi już 8,99 zł za litr. Premier Donald Tusk ostrzega, że rekordowe stawki na rynkach światowych utrzymają się z powodu kryzysu na Bliskim Wschodzie. Jak przekonuje, rząd chce sfinansować program osłonowy z nowego podatku od zysków koncernów.
- Donald Tusk zarzucił prezydentowi celowe działanie na szkodę rządu kosztem obywateli. Premier uważa, że zablokowanie ustawy paliwowej uniemożliwi obniżki cen przed świętami.
- Szef rządu opublikował w mediach społecznościowych obszerne wideo, w którym wyjaśnia swoje stanowisko ws. cen paliw i perspektyw ich obniżenia.
Rekordowe ceny paliw na światowych rynkach utrzymają się przez pewien czas – przekonuje w mediach społecznościowych Donald Tusk. Premier opublikował w poniedziałek obszerne wideo, w którym mówi o przyczynach utrzymujących się wysokich cen benzyny i oleju napędowego.
Zdaniem Tuska, sytuacja na rynku jest bezpośrednim następstwem trwających konfliktów zbrojnych oraz niepewności geopolitycznej.
Ceny paliw znowu w górę. W tych województwach tankowanie boli najbardziej
Olej napędowy po 8,99 zł
Szef rządu poinformował, że średnia cena za litr oleju napędowego w Polsce osiągnęła już poziom 8,99 zł. Receptą gabinetu na drożyznę ma być specjalny program osłonowy. Donald Tusk przekonuje, że jego wprowadzenie zależy od decyzji głowy państwa.
Donald Tusk przypomniał, że kraje Bliskiego Wschodu odpowiadają za jedną trzecią globalnego wydobycia ropy naftowej. Przed wybuchem tamtejszego konfliktu region ten dostarczał 30 milionów baryłek surowca dziennie. Dane z września pokazują drastyczny spadek eksportu do zaledwie 12 milionów baryłek na dobę.
Premier zaznaczył, że na rynki wpływa też niejasna polityka administracji amerykańskiej, przez co wysokie ceny mogą potrwać jeszcze wiele miesięcy.
Tusk rzuca piłeczkę Nawrockiemu
Sposobem na obniżenie stawek na stacjach ma być nowa ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, która czeka na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego. Środki z tej daniny mają zasilić program „Ceny Paliwa Niżej”.
– Wszyscy czekamy z napięciem dzisiaj w Polsce, czy prezydent podpisze, czy nie podpisze ustawę, która umożliwi nałożenie takiego specjalnego podatku. (...) To wydaje się logiczne, żeby te nadzwyczajne zyski opodatkować (...), żeby móc sfinansować operację obniżenia cen paliw na stacjach benzynowych – argumentował szef rządu.
Donald Tusk zapewnił, że nowe przepisy nie wpłyną negatywnie na stabilność rynkową koncernów. – Ten pomysł nie będzie przeszkadzał, nie będzie dewastował strategii postępowania Orlenu czy innych firm paliwowych, bo państwo nie będzie ingerowało w bezpośrednie działania tych firm – co mają kupić, za ile mają kupić, za ile mają sprzedać. My będziemy tylko brali to, co jest ewidentną nadwyżką, a więc te firmy będą mogły dalej funkcjonować normalnie – wskazał premier.
Polityczna wojna o ceny paliw. Nawrocki powie rządowi „sprawdzam”
Tusk o Nawrockim. „Nie mam żadnych wątpliwości”
Donald Tusk skrytykował postawę Pałacu Prezydenckiego, sugerując, że opóźnianie wejścia w życie przepisów ma podłoże stricte polityczne. – Jak wiecie, tutaj brakuje tylko jednej rzeczy – podpisu prezydenta. I w tej sprawie już nie mam żadnych wątpliwości. Można się zgodzić, że on ma inne poglądy, ja mam inne poglądy, są jakieś spory o różne rzeczy, ale tutaj sytuacja jest ewidentna – prezydent lub jego ludzie uznali, że im gorzej będzie się działo w Polsce, im gorzej będą mieli Polacy, tym trudniej będzie miał rząd, więc postanowili działać w taki sposób, (...), bo to zaszkodzi rządowi – oświadczył premier, apelując o natychmiastowe podpisanie dokumentu.
Przedstawiona regulacja to druga próba wdrożenia tak zwanego windfall tax. Poprzednią wersję z lipca prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego argumentując, że narusza zasadę niedziałania prawa wstecz.
Wpływy budżetowe szacuje się na ok. 4 mld zł. Całkowity koszt programu osłonowego Ministerstwo Finansów i Gospodarki określiło na ok. 5,2 mld zł.
Działania te krytykuje szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki, twierdząc, że obciążenia zostaną przerzucone na klientów stacji. Pałac Prezydencki promuje własny projekt z połowy września, przewidujący czasowe ograniczenie marż oraz zwolnienie ze sprzedaży detalicznej, gdy cena ropy Brent wzrośnie o 20 proc. w ujęciu rocznym.
Może zainteresuje Cię również: