Reklama
Reklama
Reklama

Śledztwo wobec Wałęsy umorzone. Prokuratura: brak dowodów

Lech Wałęsa
Śledztwo wobec Lecha Wałęsy umorzone. Prokuratura: brak dowodów na fałszywe zeznania. (fot. Adam Warżawa / PAP)

Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła 24 września śledztwo przeciwko Lechowi Wałęsie, podejrzanemu o fałszywe zeznania ws. „teczek Kiszczaka”. Uznała, że opinia biegłych była obarczona błędami, a zarzut w ogóle nie powinien zostać przedstawiony. Wątpliwości rozstrzygnięto na korzyść Wałęsy.

  • Prokuratura zakwestionowała opinię biegłych pisma: nie była kategoryczna, a materiał porównawczy uznano za nieadekwatny.
  • Według prokurator nie ma pewnych dowodów, że dokumenty z „teczek Kiszczaka” napisał Wałęsa, a jedyny świadek oskarżenia był niewiarygodny.
  • Prokurator uznała, że Wałęsa miał prawo się bronić, więc zarzutu w takim brzmieniu nie można było mu przedstawić.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła w czwartek postępowanie przeciwko Lechowi Wałęsie, podejrzanemu o składanie fałszywych zeznań (art. 233 § 1 k.k.). Sprawa dotyczyła jego przesłuchania z 13 kwietnia 2016 r. w śledztwie o autentyczność tzw. teczek Kiszczaka. Informację przekazano w komunikacie prokuratury.

Postępowanie od 2017 r. prowadził IPN, a w 2023 r. przejęła je warszawska prokuratura okręgowa. Według komunikatu ówczesny prokurator okręgowy Mariusz Dubowski skierował w listopadzie 2023 r. akt oskarżenia, nie wykonawszy żadnej czynności procesowej. W czerwcu 2024 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia zwrócił sprawę do uzupełnienia.

W 2016 r. Wałęsie okazano rękopisy z teczek TW „Bolka”, ujawnione w mieszkaniu wdowy po gen. Kiszczaku. Poza jednym dokumentem zaprzeczył, że je sporządził lub podpisał. Biegli z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych uznali później, że większość zapisów pochodzi od niego. To stało się podstawą zarzutu.

Reklama
Reklama

Opinia biegłych pod lupą

Prokurator prowadząca sprawę uznała, że opinia nie jest kategoryczna. Biegli wskazali, że część dokumentów nakreśliła ta sama osoba, która sporządziła materiał porównawczy, ale nie mieli pewności, że był to Wałęsa. Nie dostali próbek pisma sporządzonych na polecenie w obecności prokuratora lub policjanta. Spośród 136 dokumentów porównawczych polityk potwierdził autorstwo tylko dwóch podpisów.

Zdaniem prokurator zawiodła też metodologia. Badane rękopisy pochodziły z lat 1970–1980, a materiał porównawczy głównie z późniejszych dekad. Sami biegli przyznali, że pismo z 1976 i 1996 r. wygląda zupełnie odmiennie. Z zeznań funkcjonariuszy SB wynika przy tym, że w latach 80. fałszowali oni podpisy Wałęsy, by zaszkodzić jego szansom na Pokojową Nagrodę Nobla.

Długie, wielostronicowe teksty porównywano z krótkimi zapisami i podpisami, co – jak podkreśliła prokurator – jest niezgodne ze standardami badań pisma. Świadkowie zeznali też, że w latach 70. Wałęsa nie pisał długich rękopisów. Opinię uznano ponadto za niejasną, bo biegli nie wyjaśnili, dlaczego podobieństwa przeważyły nad różnicami.

Wątpliwości na korzyść Wałęsy

Nowej opinii nie zlecono, bo według prokuratury nie dało się zebrać materiału porównawczego, który niewątpliwie pochodziłby od Wałęsy. Wątpliwości rozstrzygnięto zgodnie z art. 5 § 2 k.p.k. na korzyść podejrzanego. Prokurator uznała, że brak pewnych podstaw, by przyjąć, iż Wałęsa jest autorem dokumentów, a więc że skłamał w 2016 r.

Reklama
Reklama

Zeznania świadków wskazują też, że teczki ujawnione u wdowy po Kiszczaku mogły zostać spreparowane. Różniły się od opisów m.in. liczbą kart i sposobem ich spięcia. Jedyny świadek, który wprost twierdził, że Wałęsa był TW „Bolkiem”, nieżyjący Edward Graczyk, został uznany za niewiarygodnego. Psycholog wskazał u niego skłonność do konfabulacji, a w aktach jest jego notatka z 1971 r., z której wynika, że Wałęsa współpracy nie podjął.

Prokurator zgodziła się też z obroną, że zarzutu w ogóle nie można było przedstawić. Powołała się na linię orzeczniczą Sądu Najwyższego: nikt nie musi się samooskarżać, a prawo do obrony przysługuje także świadkowi. Wałęsa mógł obawiać się, że przyznanie się do autorstwa dokumentów uderzy w jego wcześniejsze zeznania. Postanowienie zostanie doręczone Wałęsie i jego trzem obrońcom.

Obejrzyj także:

Reklama
Reklama