Reklama
Reklama
Reklama

Godzina Zero: Krzysztof Stanowski rozmawiał z Robertem Dobrzyckim

- Carl Panattoni co jakiś czas dzwoni i dopytuje, co się dzieje. Jest pewnie pozytywnie zaskoczony. Bo pięć milionów dol. zamieniło się w... dużo - powiedział w programie Godzina Zero Robert Dobrzycki. Prezes i współwłaściciel Panattoni oraz właściciel Widzewa Łódź był gościem Krzysztofa Stanowskiego.

Robert Dobrzycki w Godzinie Zero
Robert Dobrzycki w Godzinie Zero (fot. Kanał Zero)

Robert Dobrzycki to polski przedsiębiorca, CEO i współwłaściciel Panattoni w Europie, Wielkiej Brytanii, na Bliskim Wschodzie oraz w Indiach, a także właściciel klubu Widzew Łódź.

Program Godzina Zero emitowany jest na antenie Kanału Zero. Rozmowę prowadzi Krzysztof Stanowski.

Po godzinie 22.20 zakończył się czwartkowy odcinek Godziny Zero.

Robert Dobrzycki przyznał w odpowiedzi na pytanie widza: - Jesteśmy w trakcie uzgadniania przejęcia klubu żeńskiego. Planujemy mieć sekcję żeńską w Widzewie. To kwestia tygodni, miesięcy.
Robert Dobrzycki był pytany przez widza o rozbudowę stadionu Widzewa Łódź.

- Rozbudowa stadionu to projekt na wiele lat. Zmiany w drużynie na to nie wpływają. Bardziej problemy bieżące m.in w zarządzaniu infrastrukturą, czy współpraca z miastem - mówił Dobrzycki.

- Rozważamy rozbudowę stadionu, który jest. Rozłożymy to na cztery etapy. Największym problem są pieniądze. Jak to sfinansować. Ale to się nie wydarzy w jeden sezon - dodał.  
- Jak pan sobie radzi z dogryzaniem kibiców Legii? - pytał kolejny widz Godziny Zero.

- Teraz jest łatwiej. Bo sami nie mają dużo lepiej - odpowiedział Dobrzycki. 
Rozpoczęły się pytania od widzów. Pierwszy z dzwoniących podziękował Robertowi Dobrzyckiemu za inwestycje w Widzew Łódź.
- Nie zakładam, że wydam tyle samo w kolejnym sezonie - zadeklarował właściciel Widzewa Łódź.
- Czuję, że kibice innych zespołów się bardzo troszczą o nasze pieniądze - powiedział żartobliwie Dobrzycki. 
- Jeśli jest wynik, to piłkarz zarabia. Nie uważam, że piłkarze zarabiają za dużo/za mało. Wszystko zależy, czy dostarczają wartość - mówił Dobrzycki. 
Pytany o trenera Widzewa Łódź, Dobrzycki powiedział: "po co zmieniać, jak działa. To bardzo dobry trener dla nas na lata".
Kto dziś jest realnym rywalem dla Widzewa?

- Mamy teraz swoje problemy. Ale wygląda na to, że Lech Poznań to bardzo dobrze zarządzany klub. Odnosi sukcesy. Wszystko się zgadza w Lechu - ocenił Robert Dobrzycki.
Sympatia wobec Widzewa była tak wielka, że nie było możliwości kupna innego klubu piłkarskiego?

- Rozmawiałem z innymi, by zrozumieć, by negocjować, by przygotować się do zakupu Widzewa - przyznał Dobrzycki. 
- Jestem kibicem Widzewa od 7. roku życia i nigdy bym sobie nie wybaczył, że mając możliwości nic nie zrobiłem - przyznał Dobrzycki.
- Czy nie boi się pan, że polska piłka sobie teraz pomyśli: pojawił się nowy frajer z kasą, którego musimy wydoić? - zapytał Krzysztof Stanowski. 

- To jest krótkoterminowa narracja. W pewnym momencie to się może obrócić w drugą stronę - odpowiedział Robert Dobrzycki.
Co będzie, jeśli Widzew Łódź spadnie z Ekstraklasy? - To będziemy próbowali wrócić. Ale nie dopuszczam tego - zaznaczył Robert Dobrzycki.
- Sportowo wydawało nam się, że zrobiliśmy dużo dobrych rzeczy. Na razie wynik tego pokazuje. Mam nadzieję, że to przyjdzie - mówił Dobrzycki.
Czy Dobrzycki słucha głosu kibiców? - Uważam, że mają prawo mówić, co myślą. Lubię wiedzieć, jaki jest trend - zapewnił.
- Czy pozycja dyrektora sportowego Widzewa Łódź jest mocna? - pytał Krzysztof Stanowski.

- Pozycja dyrektora sportowego jest mocna - zapewnił Dobrzycki.

- A prezesa klubu?

- Jest mocna.
- Te biznesy, które prowadzę, często nie przynoszą zysku od razu. Ale kiedyś przychodzi moment, gdy zwracają się z nakładką. Mnie interesuje, by tu jakość zwróciła się z nakładką. Wypadkową jakości będzie to, że będziemy sprzedawać piłkarzy drożej - mówił Dobrzycki.

- Ale celem jest sukces sportowy - podkreślił.  
- W krótkim okresie pieniądze nie grają, ale w dłuższym czasie tak - mówił Dobrzycki.
- Zawsze mówiłem, że to sezon przejściowy. Zrobiliśmy wszystko, co możliwe, by jakość była lepsza - dodał Dobrzycki.
- Jakość jest. Próbujemy to teraz ustabilizować. Ja traktuję ten projekt długoterminowo - podkreślił Dobrzycki. 
Mówiąc o inwestycjach w Widzew Łódź, Robert Dobrzycki przyznał: - Musieliśmy zrobić skok początkowy, bo wartość drużyny była bardzo niska. Czy okaże się to sukcesem, to jeszcze zobaczymy. Moim zdaniem, jakość drużyny jest teraz większa.

- Ale zmian było dużo, dlatego pierwszy sezon jest ciężki - podsumował. 
- Czy wydanie 25 mln. na Widzew Łódź boli? - pytał Krzysztof Stanowski.

- Myślę, że to jest dobrze zainwestowane - przyznał Robert Dobrzycki.
Pytany o wielkość swojego majątku Robert Dobrzycki przyznał, że pięć lat temu jego majątek był mniejszy o 30 proc.
- Myśli pan o life balance? - pytał Krzysztof Stanowski.

- Kompletny urlop jest dla mnie bardziej stresujący. Muszę wiedzieć, co się dzieje, by dobrze się z tym czuć - mówił Dobrzycki. Przyznał, że obecnie wyjeżdża na około dwutygodniowe urlopy.
- Po co panu cały ten wyścig? Wiele osób, które oglądają wywiady z bogatymi ludźmi, zastanawia się, po co oni to jeszcze robią - pytał Krzysztof Stanowski.

- To jest pytanie, co robić w życiu. Dla mnie szczęściem jest to, że robię nowe rzeczy, że firma się rozwija, że mam wpływ na otoczenie, że mogę pomagać, np. klubowi piłkarskiemu - wymieniał Robert Dobrzycki.  
 
- Nasi klienci budują z nami centra danych pod AI. Na zachodzie Europy jest popyt na to kosmiczny. To daje nam dodatkową nogę biznesową. To jest wyzwanie, ale też jedno zero więcej - mówił Dobrzycki o nowych możliwościach.
Krzysztof Stanowski pytał też o problemy z biurokracją.

- Nie uważam, że biurokracja jest tragiczna. Uważam, że prawo jest w dalszym ciągu w wielu miejscach nieklarowne - mówił Dobrzycki. 
A wyzwania w Polsce?

- Brak chęci do ekspansji poza krajem - podkreślił Dobrzycki. 
Jakie wyzwania stoją teraz przed polskimi przedsiębiorcami?

- Polska ma nadal trochę słabą renomę, jeśli chodzi o biznes. To, że się jest z Polski, nie robi na nikim wrażenia - mówił Dobrzycki.
Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama