Reklama
REKLAMA
Reklama

GROM i kontrterroryści przy granicy z Rosją. Media o reakcji na ostrzeżenia wywiadu

white-74
Co dzieje się przy obwodzie królewieckim? (fot. Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Rząd skierował żołnierzy jednostki specjalnej GROM oraz policyjnych kontrterrorystów w rejon granicy z obwodem królewieckim (województwa warmińsko-mazurskie i podlaskie) – wynika z informacji podanych przez Wirtualną Polskę. Decyzja ta jest reakcją na ostrzeżenia Służby Wywiadu Wojskowego (SWW), która poinformowała władze o możliwym pojawieniu się w tym obszarze wrogich grup dywersyjno-rozpoznawczych.

  • Na granicę z Rosją trafiły siły komandosów GROM oraz kontrterrorystów.
  • Działania podjęto po ostrzeżeniach wywiadu o zagrożeniu dywersją.
  • Komendant Główny Policji potwierdził utworzenie specjalnego sztabu w KGP, który koordynuje działania na terenie Podlasia i Mazur.

Rosja odrzuciła przedłużenie rozejmu. Okno humanitarne zostało zamknięte

Rozmieszczenie znacznych sił na północnym wschodzie Polski ma na celu zabezpieczenie granicy i zapobieżenie ewentualnym prowokacjom lub naruszeniom terytorium państwowego.

Działania wpisują się w szerszy kontekst działań hybrydowych w regionie Morza Bałtyckiego. W ostatnich dniach napięcia związane z dywersantami wspieranymi przez Kreml odnotowano również na Łotwie, gdzie uzbrojeni, nieoznakowani wojskowi przepychali migrantów przez granicę, oraz w fińskiej Karelii.

REKLAMA
Reklama

Superdron dla Wojska Polskiego. Będzie najmocniej uzbrojony ze wszystkich bezzałogowców

Mobilizacja sił przy granicy z Rosją

O działaniu na granicy z obwodem królewieckim służb specjalnych, straży granicznej i policji poinformował w poniedziałek portal Defence24. Jak wynika z informacji uzyskanych przez Wirtualną Polskę, kluczowym elementem operacji na polskiej granicy są siły JW GROM.

Jak przypomina WP, ich użycie na terytorium kraju bez formalnej zgody Prezydenta RP lub bez wprowadzenia stanu wyjątkowego jest możliwe dzięki specyficznym rozwiązaniom prawno-operacyjnym. Standardowo wymaga to wniosku premiera i decyzji głowy państwa, jednak w tym przypadku zastosowano mechanizmy alternatywne.

Komandosi mogą prowadzić działania, gdy wchodzą w skład szerszej operacji służb pod dowództwem np. oficera policji, bądź w sytuacji, gdy zostają formalnie zawerbowani jako współpracownicy np. służb wywiadowczych (SWW).

Ostrzeżenie wywiadu

Jak informują źródła WP, „taka sytuacja miała miejsce co najmniej raz przed kilkoma laty w przypadku odbijania zakładnika w jednym z krajów afrykańskich”.

REKLAMA
Reklama

W takich okolicznościach prezydent nie musi powoływać Polskiego Kontyngentu Wojskowego. Pozwala to na zachowanie większej dyskrecji operacyjnej.

Jak wynika z informacji WP, „o możliwym pojawieniu się dywersantów na granicy z obwodem królewieckim polskie władze miała poinformować Służba Wywiadu Wojskowego”.

Specjalny sztab w Komendzie Głównej Policji

2 listopada w rozmowie z RMF FM komendant główny policji, gen. insp. Marek Boroń, potwierdził utworzenie specjalnego sztabu koordynującego działania służb w województwach warmińsko–mazurskim i podlaskim. Centrum dowodzenia znajduje się w KGP.

– Policja zabezpiecza obwód królewiecki pod kątem ewentualnych wydarzeń, które mogłyby doprowadzić do aktów dywersji – powiedział Boroń.

Może zainteresuje Cię także:

Źródła: Zero.pl, Wirtualna Polska, RMF FM
REKLAMA
Reklama