Reklama
Reklama
Reklama

Superdron dla Wojska Polskiego. Będzie najmocniej uzbrojony ze wszystkich bezzałogowców

ybc-10_nasa_1500x1000
MQ-9B SkyGuardian w locie - zdjęcie ilustracyjne (fot. General Atomics / General Atomics)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Wielozadaniowy amerykański dron MQ-1 Predator stał się symbolem precyzyjnych ataków w okresie tzw. wojny z terrorem po 2001 r. Teraz Wojsko Polskie będzie używać następcy Predatora - MQ-9B SkyGuardian. Strażnik Nieba będzie najmocniej uzbrojonym i najcięższym dronem w krajowym arsenale.

  • Od nowego roku do polskiego arsenału wleci pierwszy z trzech zamówionych bezzałogowców MQ-9B SkyGuardian. To bezzałogowy statek powietrzny klasy MALE (Medium-Altitude Long-Endurance), o długim locie na średnich wysokościach. Jest silnie uzbrojony.
  • Polska zamówiła SkyGuardiany za 310 mln dol. Do tej pory jako rozwiązanie pomostowe leasingowaliśmy bezzałogowce MQ-9A Reaper.
  • Od amerykańskiego Predatora, przez Reapera do SkyGuardiana – mówimy o super-dronach wykonujących samodzielnie misje tzw. chirurgicznych ataków.

Czytaj także: Czy Trump wygrał z Iranem? Oto nieznany aspekt, który jest faktycznym zwycięstwem USA

Era drona MQ-1 Predator to lata 2001-2010 r. To ten bezzałogowiec stoi za zmianą doktryny prowadzenia wojny i użyciem dronów w tzw. decapitation strikes, czyli precyzyjnych uderzeń w dowództwo organizacji terrorystycznych.

Predator, ze swoją charakterystyczną sylwetką i hollywoodzką nazwą stał się symbolem wojny z terrorem. Dotychczasowe wykorzystanie dronów raczej w misjach zwiadowczych połączono z atakami powietrze-ziemia. Na Predatorze zamontowano m.in. pociski przeciwpancerne AGM-114 Hellfire.

Projekt Predator B, czyli ewolucja drona, przyniosła rozwój w Rozpruwacza (ang. Reaper). Mógł on przenosić więcej uzbrojenia i zdominował misje typu decapitation strikes w latach 2010-2020.

Reklama
Reklama

To z Reapera ustrzelono irańskiego gen. Kasema Sulejmaniego, przywódcę elitarnych sił al-Kuds. Z uwagi na krytykę ataków z powietrza jako ryzykownych dla cywilów na Reaperze przetestowano nowy pocisk AGM-114R9X, nazywany „Ninja Hellfire”, który pozbawiony wybuchowej głowicy, rozkłada stalowe ostrza i dosłownie dekapituje cel.

Ewolucja Predatora

Rozwój Predatora w SkyGuardiana widać w parametrach maszyny. Strażnik Nieba jest większą maszyną. Rozpiętość skrzydeł wzrosła z 14 do 24 metrów. Prędkość przelotowa wzrosła ze 130 km/h do 320 km/h. Ponadto SkyGuardian jest lepiej przystosowany do ostrych warunków atmosferycznych w powietrzu.

Maszyna posiada zaawansowaną łączność satelitarną przez co można ją pilotować z najdalszych dystansów. Jest dronem o charakterze strategicznym. Może wykonywać misję nawet powyżej 40 godzin lotu i przenosić bomby lotnicze. Ponadto, podobnie jak Predator, przenosi pociski powietrze-ziemia.

W SkyGuardiany uzbrojeni zostaną piloci w 12 Bazie Bezzałogowych Statków Powietrznych im. gen. bryg. pil. Jerzego Piłata w Mirosławcu. Oznacza to, że amerykańskie bezzałogowce wesprą już istniejące siły tureckich Bayraktarów TB-2 przenoszących precyzyjną turecką mikromunicję naprowadzaną laserowo, bomby szybujące MAM-L oraz MAM-C. 

Reklama
Reklama

Od Bayraktarów do SkyGuardianów

Polska zamówiła Bayraktary TB2 jeszcze przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę. Pierwsza faza wojny potwierdziła pozytywne oceny tureckiego bezzałogowca z walk o Górski Karabach i Libię. Skutecznie raziły one kolumny wojsk rosyjskich, zyskując nawet własną piosenkę.

W międzyczasie Rosjanie nauczyli się zwalczać Bayraktary, gdyż mają one relatywnie dużą sygnaturę radarową i są podatne na walkę radioelektroniczną (WRE). Nie uziemiło to Bayraktarów. Pełnią one misje zwiadowcze, natomiast nadlatywanie na ślepe i głuche kolumny rosyjskie oraz zrzucanie bomb szybujących przeszły do historii.

Siły Zbrojne Turcji stawiają obecnie na ewolucję dronów. Bayraktar TB3 to następca TB2, zdolny do operowania z okrętów wojennych. Z kolei, Bayraktar Kizilelma, to odrzutowy bezzałogowiec o cechach stealth. Ma skutecznie podejmować walkę z myśliwcami przeciwnika.

Reklama
Reklama