
Cztery miasta – Wrocław, Poznań, Bydgoszcz oraz Szczecin – brane są pod uwagę jako lokalizacje nowej bazy amerykańskiej armii w Polsce. Ma ona pomieścić pięć tys. wojskowych i ich rodziny. Armia szacuje koszt budowy bazy.
- Armia szacuje koszty budowy stałej bazy wojskowej USA w Polsce oraz stworzenia infrastruktury cywilną, w tym mieszkań dla żołnierzy.
- Ostateczny wybór lokalizacji zależy od decyzji prezydenta Donalda Trumpa.
- Cały proces inwestycyjny zająć ma minimum trzy lata od chwili ogłoszenia wiążących ustaleń.
Budowa stałej bazy wojskowej Amerykanów w Polsce kosztować będzie trzy mld zł, a kolejne kilkanaście miliardów złotych pochłonie infrastruktura cywilno-społeczna – poinformował na łamach „Rzeczpospolitej” były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz dyrektor w Ministerstwie Obrony Narodowej gen. Dariusz Łukowski.
Nowe obiekty posłużą dla pięciu tys. żołnierzy US Army oraz ich rodzin.
Czytaj również: Polskie samoloty dla Ukrainy. Oddajemy MiG-29, a gdzie drony?
W oczekiwaniu na decyzję Trumpa
Projekt utworzenia stałej infrastruktury wojskowej wymaga wszechstronnego przygotowania technicznego oraz logistycznego. Ostateczny kształt i harmonogram prac zależą jednak od decyzji politycznych, które zapadną po stronie amerykańskiej.
– Ostateczną decyzję podejmie prezydent Donald Trump. Dopiero wtedy będziemy mieli pewność. Od momentu, gdy będziemy mieli decyzję o lokalizacji, rodzaju wojsk i liczbie żołnierzy zacznie się z naszej strony praca – powiedział „Rzeczpospolitej ”gen. Dariusz Łukowski. Dodał, że sam proces inwestycyjny potrwa minimum trzy lata.
Wśród potencjalnych lokalizacji nowej bazy wymieniane są cztery duże ośrodki miejskie: Wrocław, Poznań, Bydgoszcz oraz Szczecin. Każde z tych miast dysponuje osobnymi atutami strategicznymi. W przypadku skierowania do Polski amerykańskiej brygady pancernej faworytem pozostaje Wrocław wraz z okolicami. Szczecin wyróżnia się rozbudowanym kompleksem portowym, z kolei w Bydgoszczy znajduje się wiele kluczowych elementów struktury dowodzenia NATO. Poznań mieści natomiast wysunięte stanowisko dowodzenia V Korpusu USA.
Wypełnić luki polskiego systemu obrony
Władze wojskowe podkreślają konieczność sprowadzenia jednostek, które wzmocnią kluczowe obszary obronne. Polskim siłom zbrojnym zależy na pozyskaniu specjalistycznych komponentów rakietowych i artyleryjskich.
Wypowiadając się o oczekiwaniach wobec Waszyngtonu, gen. Dariusz Łukowski zaznaczył, że chodzi o sprowadzenie formacji „takich, które wypełniają pewną lukę w naszych zdolnościach”.
– Na przykład, aby Amerykanie przenieśli do Polski jednostkę, która posiada zdolności do rażenia precyzyjnego na głębokich odległościach, bo mamy deficyt takich środków. To pozwoliłoby zbudować zdolność do odstraszania już teraz oraz pomóc w budowie własnego potencjału przy wsparciu ze strony Amerykanów – wyjaśnił generał.
Czytaj również: Patrioty kontra Iskandery. Dlaczego serwis PAC-3 jest ważny dla Polski
Mieszkania, szkoły, szpitale dla Amerykanów
Poważnym wyzwaniem organizacyjnym pozostaje zagwarantowanie odpowiednich warunków bytowych dla przybywającego personelu. Amerykańscy wojskowi zostaną skierowani do Polski wraz z najbliższymi.
– Jeżeli żołnierzy byłoby 5 tys., to liczba ta urasta do minimum 15 tys. wraz z rodzinami. Powstaniu bazy musi towarzyszyć budowa mieszkań, szkół, przedszkoli, szpitala. To nie są tylko magazyny na uzbrojenie, infrastruktura paliwowa, czy obiekty poligonowe, na których można prowadzić ćwiczenia. Dlatego taka baza to nie jest inwestycja tylko resortu obrony, ale zadanie ogólnopaństwowe, w które są też zaangażowane np. resorty edukacji czy zdrowia – podsumował były szef BBN.
Realizacja tak wieloskładnikowego przedsięwzięcia wymagać będzie pełnej koordynacji międzyresortowej na szczeblu centralnym oraz lokalnym, co czyni z budowy bazy w Polsce operację o charakterze ogólnokrajowym.
Może zainteresuje Cię również: