Pani Mariola, Polka mieszkająca w Minnesocie, została w grudniu 2025 r. aresztowana przez ICE. W celi spędziła miesiąc. Obecnie stara się o Zieloną Kartę, aby zalegalizować swój pobyt w Stanach Zjednoczonych. Z panią Mariolą w Minnesocie rozmawiała Joanna Pinkwart, dziennikarka Kanału Zero.

- Aresztowana przez ICE pani Mariola spędziła miesiąc w areszcie dla migrantów w Minnesocie.
- Wyszła na wolność za kaucją po interwencji przyjaciół i prawnika.
- Celę dzieliła z migrantkami z Ameryki Południowej i Haiti.
Imię kobiety zostało zmienione na potrzeby materiału video i artykułu. Pani Mariola opowiadała Joannie Pinkwart o okolicznościach jej aresztowania przez ICE (federalny Urząd ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł – red.). Podczas rozmowy z dziennikarką Kanału Zero towarzyszyły jej też prawniczka Aneta Lennartson oraz przyjaciółka Martyna.
Niczego nie podejrzewając, Polka jechała do pracy, kiedy dwóch mężczyzn w uniformach zatrzymało ją i poprosiło o dowód tożsamości. – Powiedzieli, że mają o mnie informacje i że muszą zawieźć mnie do aresztu imigracyjnego – opowiadała.
– Na początku zostałam zamknięta w dużej celi z trzema innymi dziewczynami z Ameryki Południowej. Żadna z nich nie mówiła po angielsku, więc nie mogłam się dogadać. Były tam dwie betonowe ławki, dwie metalowe toalety i kamery. Później byłam przesłuchiwana, pobrano mi też próbkę DNA ze śliny – wspominała pani Mariola.
Polka aresztowana przez ICE w Minnesocie. „Nikt się tego nie spodziewał”
Prawniczka Polki nie ukrywała zdziwienia całą sytuacją. – Nikt się tego nie spodziewał, Mariola nie miała żadnej kryminalnej przeszłości – mówiła pełnomocniczka. – Zaczął się bardzo intensywny czas, wiele tygodni działań na szczeblu administracyjnym i lokalnym. Zbieraliśmy listy poparcia dla Marioli, w których osoby, które znały ją prywatnie i zawodowo musiały poświadczyć, że jest ona wartościowym członkiem lokalnej społeczności. Obecnie jesteśmy w trakcie składania dla niej wniosku o Zieloną Kartę – opowiadała Aneta Lennartson.
Przyjaciółka pani Marioli zorganizowała zbiórkę pieniędzy, aby pokryć koszty związane z obsługą prawną i kaucją o wartości dwóch tys. dolarów, po wpłaceniu której Polka wyszła na wolność.
Na pytanie dziennikarki Kanału Zero, dlaczego kwota kaucji była tak niska, pani Mariola odpowiedziała, że jej zdaniem jednym z powodów był jej kolor skóry. – Sądzę, że to dlatego, bo byłam biała i sędzia chyba bardzo mnie polubił. Kilkakrotnie pytał, czy wymawia moje nazwisko poprawnie – wspominała.
Polka aresztowana przez ICE w Minnesocie. Czy przebywała w USA legalnie?
Zapytana przez Joannę Pinkwart, czy przebywała w Stanach Zjednoczonych legalnie, pani Mariola tłumaczyła, że nie miała Zielonej Karty, ponieważ jej mąż Amerykanin nie chciał jej tego umożliwić. – Mąż stosował wobec mnie przemoc. Nie miałam Zielonej Karty. Mąż obiecywał mi pomoc w zdobyciu jej, ale nie dotrzymał słowa. Znęcał się nade mną. Ja go kochałam i wierzyłam, że będzie dobrze. Sześć dni po jego śmierci ktoś z jego rodziny doniósł do mnie do ICE – mówiła Polka.
Aplikując o zalegalizowanie swojego pobytu w Stanach Zjednoczonych, pani Mariola korzysta ze specjalnego programu dla kobiet będących ofiarami przemocy domowej z rąk obywateli USA. – Procedura otrzymania Zielonej Karty może trwać od pół roku do dwóch lat. Teraz gromadzimy potrzebne dokumenty. Zeznania Marioli będą tu kluczowe. Od nich zależy, czy sąd uzna, że ma ona podstawy do tego, aby pozostać w Stanach Zjednoczonych – wyjaśniła prawniczka.
Jeżeli zatem sąd uzna, że Polka nie posiada wystarczająco przekonujących dowodów na kontynuowanie swojego życia w USA, będzie deportowana do Polski. – Gdyby nie było podstaw do dania mi Zielonej Karty, to nie wypuściliby mnie z aresztu – zaznacza pani Mariola.
Źródło: Kanał Zero, Zero.pl