Najwyższy przywódca Iranu ostrzegł, że atak Stanów Zjednoczonych doprowadziłby do wybuchu wojny regionalnej na Bliskim Wschodzie. Groźby Alego Chameneiego podnoszą napięcie w momencie, gdy prezydent USA Donald Trump rozważa militarne uderzenie na Iran w odpowiedzi na brutalne tłumienie protestów antyrządowych. Ekspert mówi w Zero.pl, na ile możliwe jest szybki atak na reżim ajatollahów.

- Najwyższy przywódca Iranu ostrzegł, że atak USA może wywołać wojnę na całym Bliskim Wschodzie.
- Napięcie rośnie po krwawym stłumieniu protestów i wysłaniu amerykańskiego lotniskowca w region.
- Ekspert Grzegorz Kuczyński wyjaśnia, kiedy mógłby nastąpić ewentualny atak na rozkaz Donalda Trumpa.
Słowa Chameneiego są jak dotąd najbardziej bezpośrednim ostrzeżeniem pod adresem Waszyngtonu. Padły w czasie, gdy na Morze Arabskie wpłynął amerykański lotniskowiec USS Abraham Lincoln wraz z armadą okrętów wojennych.
– Amerykanie muszą wiedzieć, że jeśli tym razem rozpętają wojnę, będzie to wojna regionalna – oświadczył najwyższy przywódca Iranu podczas wystąpienia inaugurującego obchody rocznicy rewolucji islamskiej z 1979 roku.
Najwyższy przywódca Iranu podkreślił jednocześnie, że Teheran nie dąży do konfliktu.
– Nie jesteśmy agresorami i nie planujemy atakować żadnego kraju. Ale jeśli ktoś okaże chciwość i spróbuje nas zaatakować lub nękać, naród irański zada mu dotkliwy cios – podkreślił Chamenei.
Protesty w Iranie uznane przez reżim za zamach stanu
Chamenei zaostrzył również stanowisko wobec trwających od końca grudnia protestów, które początkowo wybuchły na tle gospodarczym po gwałtownym załamaniu kursu irańskiego riala. Demonstracje szybko zamieniły się w antyrządowe wiece.
– Ostatnie zamieszki były podobne do zamachu stanu. Zostały jednak stłumione – stwierdził Chamenei, oskarżając protestujących o ataki na policję, instytucje państwowe, obiekty Korpusu Strażników Rewolucji, banki i meczety.
Według amerykańskiej organizacji Human Rights Activists New Agency w wyniku represji zatrzymano ponad 49 tys. osób, a śmierć poniosło co najmniej 6713 ludzi, głównie demonstrantów. Władze Iranu podają znacznie niższe dane, mówiąc o 3117 ofiarach, z czego większość miała należeć do demonstrantów i sił bezpieczeństwa.
Cieśnina Ormuz i groźba eskalacji militarnej
Dodatkowym czynnikiem podnoszącym napięcie są planowane przez Iran ćwiczenia wojskowe z użyciem ostrej amunicji w Cieśninie Ormuz – strategicznym szlaku, przez który przepływa około jedna piąta światowego handlu ropą naftową. Amerykańskie Dowództwo Centralne ostrzegło Teheran przed jakimikolwiek działaniami zagrażającymi okrętom USA lub żegludze handlowej.
Równolegle przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf ogłosił, że Iran uznaje wszystkie armie państw Unii Europejskiej za organizacje terrorystyczne. To odpowiedź na decyzję UE o wpisaniu Korpusu Strażników Rewolucji na listę ugrupowań terrorystycznych za udział w pacyfikacji protestów.
Trump: Iran „poważnie rozmawia” z USA
Donald Trump nie przesądził dotąd, czy zdecyduje się na użycie siły wobec Iranu. Podkreśla jednak, że Teheran prowadzi z USA „poważne rozmowy”, a jednym z kluczowych tematów pozostaje irański program nuklearny. Prezydent USA wyznaczył dwie czerwone linie: masowe zabójstwa protestujących oraz ewentualne egzekucje zatrzymanych demonstrantów.
Jak powiedział dla Zero.pl Grzegorz Kuczyński, specjalista stosunków międzynarodowych, uderzenie na Iran nie jest realne w przeciągu najbliższych tygodni. Według Kuczyńskiego Stany Zjednoczone nie są militarnie wystarczająco gotowe na taki atak. A potencjalne bombardowania nie zmienią irańskiego reżimu, który pomimo ostatnich demonstracji, nadal jest silny – podkreślił specjalista.
Skala obecnych protestów i liczba ofiar sprawiają, że sytuacja w Iranie jest najpoważniejszym kryzysem wewnętrznym od dziesięcioleci, a jej konsekwencje mogą wykraczać daleko poza granice kraju.
Przypomnijmy: pod koniec czerwca 2025 r. siły powietrzne przy wsparciu marynarki USA, wedle słów Donalda Trumpa, „całkowicie i kompletnie zniszczyły” kluczowe irańskie obiekty wzbogacania uranu. Ocena Pentagonu z lipca 2025 roku wykazała, że irański program nuklearny prawdopodobnie został opóźniony o około 2 lata.
Źródło: Zero.pl/WSLS
