Sytuacja na Bliskim Wschodzie zaostrza się. Iran ogłosił przeprowadzenie serii ataków na amerykańskie instalacje wojskowe w Bahrajnie, Kuwejcie i Jordanii, przedstawiając je jako odpowiedź na najnowsze amerykańskie naloty na swoje terytorium. Jednocześnie grupa 22 państw zachodnich oskarżyła Teheran o prowadzenie kampanii ataków i zastraszania na ich terytoriach.

- Iran poinformował o atakach na amerykańskie cele wojskowe w Bahrajnie, Kuwejcie i Jordanii, przedstawiając je jako odwet za najnowsze naloty USA na swoje terytorium.
- Kuwejt zamknął przestrzeń powietrzną, a Bahrajn uruchomił syreny alarmowe po doniesieniach o uderzeniach na amerykańskie instalacje wojskowe.
- Nocna wymiana ciosów między Waszyngtonem a Teheranem oddala perspektywę porozumienia między USA a Iranem.
Dowództwo wojsk USA na Bliskim Wschodzie (CENTCOM) poinformowało w środę o przeprowadzeniu kolejnej serii „uderzeń obronnych” przeciwko celom w Iranie. Według amerykańskiego komunikatu zaatakowano obiekty związane z wojskowym systemem obserwacji, łącznością oraz irańską obroną przeciwlotniczą.
Waszyngton podkreśla, że działania miały charakter defensywny i zostały przeprowadzone na polecenie prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Polacy, nic się nie stało! Mundial bez nas to najlepsze, co mogło się wydarzyć
Teheran odpowiada atakami na amerykańskie bazy
W odpowiedzi irańskie media państwowe poinformowały o ataku na kwaterę główną 5. Floty USA w Bahrajnie. Według agencji Fars i Mehr do operacji wykorzystano drony, które miały uderzyć w systemy łączności oraz elementy obrony przeciwrakietowej Patriot.
W tym samym czasie ministerstwo spraw wewnętrznych Bahrajnu podało, że w kraju uruchomiono syreny alarmowe na terenie całego kraju.
Natomiast irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, ogłosił przeprowadzenie dwóch fal ataków na amerykańskie cele wojskowe w Kuwejcie i Bahrajnie. Według Teheranu trafionych miało zostać 18 celów należących do armii USA, w tym bazy Ali al-Salem i Ahmad al-Dżabir w Kuwejcie oraz baza lotnicza Szejk Isa w Bahrajnie.
Iran poinformował również o przeprowadzeniu ataku rakietowego na amerykańskie centrum dowodzenia w Jordanii. Strażnicy rewolucji twierdzą, że wystrzelili 12 pocisków balistycznych w kierunku bazy lotniczej Al-Azrak.
Według irańskich komunikatów instalacje zostały zniszczone wraz z „dużą liczbą samolotów bojowych”. Informacje te nie zostały jednak potwierdzone przez stronę amerykańską ani jordańską.
Gliński: Otaczają nas absurdy w postaci kultury dzika
Kuwejt zamyka przestrzeń powietrzną
W obliczu rosnącego zagrożenia Kuwejt zdecydował o czasowym zamknięciu swojej przestrzeni powietrznej. Tamtejszy urząd lotnictwa cywilnego poinformował, że decyzja została podjęta bezpośrednio po irańskich atakach i ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa ruchowi lotniczemu.
Władze ostrzegły, że dalszy rozwój sytuacji może prowadzić do kolejnych ograniczeń w regionie Zatoki Perskiej.
Równolegle do wydarzeń militarnych 22 państwa, w tym Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Kanada i Australia, opublikowały wspólne oświadczenie potępiające działania Iranu na ich terytoriach.
Sygnatariusze dokumentu zarzucają Teheranowi organizowanie lub wspieranie prób zabójstw, aktów przemocy i działań wywiadowczych wymierzonych w irańskich dysydentów, dziennikarzy oraz społeczności żydowskie i izraelskie w Europie, Ameryce Północnej i Australii.
Państwa zachodnie wezwały Iran do natychmiastowego zaprzestania takich działań.
Najnowsza wymiana ciosów między Stanami Zjednoczonymi a Iranem oznacza kolejny etap eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie. Rozszerzenie działań na Bahrajn, Kuwejt i Jordanię zwiększa ryzyko szerszego konfliktu obejmującego państwa regionu oraz amerykańskie siły rozmieszczone na Bliskim Wschodzie.
Nocne ataki oddalają również perspektywę skutecznego i trwałego porozumienia między Stanami Zjednoczonymi i Iranem.