Reklama
Reklama
Reklama

„W ciągu dwóch lub trzech dni”. Trump kolejny raz zapowiada porozumienie z Iranem

Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że istnieje duża szansa na rychłe podpisanie porozumienia z Iranem. Zdaniem amerykańskiego przywódcy do zawarcia umowy ostatecznie kończącej konflikt może dojść w ciągu najbliższych dwóch lub trzech dni. Deklaracja ta padła w Nowym Jorku po finałowym meczu NBA, jednak Waszyngton nie ujawnił dotąd szczegółów technicznych wynegocjowanego dokumentu.

President,Donald,J.,Trump,Delivers,Remarks,On,Energy,At,The
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump (fot. Shutterstock)
  • Donald Trump po raz kolejny zapowiedział możliwe podpisanie porozumienia z Iranem. Umowa ma trwale zakończyć konflikt trwający od 28 lutego.
  • Proces negocjacyjny wspiera Pakistan, który od tygodni pełni funkcję głównego mediatora. Strony spierają się jednak o zapasy uranu i kontrolę nad cieśniną Ormuz.
  • Wcześniej amerykański prezydent interweniował po weekendowych nalotach Izraela i odpowiedź Iranu. Ostrzegł premiera Benjamina Netanjahu, że Izrael może stracić wsparcie USA.

– Mamy duże szanse na podpisanie umowy w ciągu dwóch lub trzech dni – powiedział Donald Trump w rozmowie z dziennikarzami. – Jesteśmy bardzo blisko zawarcia bardzo, bardzo dobrej, silnej, potężnej umowy – zapewnił prezydent USA.

Optymistyczna ocena Białego Domu spotyka się z dystansem części analityków mediów. Stacja CNN wyliczyła, że od wybuchu wojny 28 lutego Donald Trump już 37 razy publicznie zapewniał, iż strony są bliskie wypracowania kompromisu. Rozmowy trwają od tygodni, a w rolę głównego mediatora między państwami wcieliły się władze Pakistanu.

Problemy w negocjacjach

Negocjacje napotykają poważne przeszkody ze względu na twarde stanowiska obu stron. Amerykanie domagają się, aby Teheran całkowicie zrezygnował ze swoich zapasów wysoko wzbogaconego uranu.

Reklama
Reklama

Strona irańska odmawia spełnienia tego żądania i oczekuje natychmiastowego złagodzenia sankcji gospodarczych oraz uwolnienia zamrożonych aktywów finansowych jeszcze przed podpisaniem traktatu. Donald Trump nie wyraża na to zgody. Iran domaga się także przejęcia stałej kontroli nad strategiczną cieśniną Ormuz i wprowadzenia opłat za przepływ statków z paliwem.

Prezydent USA podkreślił, że dyplomacja jest jedyną drogą do stabilizacji w regionie, a alternatywne rozwiązania militarne przyniosłyby katastrofalne skutki dla handlu światowego.

– Gdybyśmy ich zbombardowali – co moglibyśmy zrobić z łatwością – gdybyśmy bombardowali ich przez kolejne dwa lub trzy tygodnie, nie zostałoby im nic. Ale cieśnina nie zostałaby otwarta przez całe miesiące. Zginęłoby bardzo wielu ludzi – ocenił amerykański przywódca.

Reklama
Reklama

Ostrzały mimo zawieszenia broni

Sytuacja w regionie pozostaje niezwykle napięta. Choć od 8 kwietnia formalnie obowiązuje zawieszenie broni, w weekend 7 i 8 czerwca doszło do gwałtownej eskalacji militarnej. Wojska Izraela wkroczyły głębiej w terytorium południowego Libanu i przeprowadziły bombardowania przedmieść Bejrutu.

W odpowiedzi w niedzielę wieczorem armia irańska ostrzelała cele na terytorium Izraela. Nocą z niedzieli na poniedziałek izraelskie lotnictwo dokonało kolejnych nalotów, atakując cele w środkowej oraz zachodniej części Iranu.

Wymianę ognia przerwała dopiero bezpośrednia interwencja Donalda Trumpa. Prezydent USA wezwał obie strony do natychmiastowego wstrzymania działań zbrojnych. W rozmowie z izraelskim premierem Benjaminem Netanjahu zastosował twarde ostrzeżenie dyplomatyczne, wskazując, że w przypadku kontynuowania ataków Tel Awiw może wkrótce „zostać sam” i stracić strategiczne wsparcie wojskowe ze strony USA. Po tej interwencji zarówno Izrael, jak i Iran zdecydowały o przerwaniu wzajemnych uderzeń.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama