Polonista z wykształcenia, polityk z doświadczenia, sympatyk ludowców z wyboru. Jacek Protasiewicz objął stanowisko zarządcze w szpitalu powiatowym w Lipnie. Placówką kierują działacze PSL-u, nadzorują ich inni działacze PSL-u, w tym syn posła Zbigniewa Sosnowskiego. A wynagrodzenie Protasiewicza jest tajemnicą.

- Jacek Protasiewicz, choć nie miał doświadczenia w zakresie zarządzania systemem ochrony zdrowia, wygrał konkurs na stanowisko członka zarządu powiatowej spółki prowadzącej szpital w Lipnie.
- Prezesem szpitala jest działacz PSL-u. W radzie nadzorczej również są działacze PSL-u. Starosta powiatu lipnowskiego, do którego należy szpital, także jest z PSL-u.
- W radzie nadzorczej jest m.in. syn wpływowego posła PSL, Zbigniewa Sosnowskiego. Sosnowski w rozmowie z Zero.pl przyznaje, że nie pamięta, czy rozmawiał o stanowisku dla syna.
- Zero.pl zadało wiele pytań, m.in. o wynagrodzenie Protasiewicza, jego doświadczenie, przebieg konkursu. Nie otrzymaliśmy żadnych szczegółów poza ogólnikowym spostrzeżeniem, że szpital jest w dobrej sytuacji finansowej.
Szpital w Lipnie działa w formie spółki kapitałowej – Szpital Lipno sp. z o.o. Jej właścicielem jest powiat lipnowski, mówimy więc o majątku publicznym. To spora placówka. Zatrudnia ponad 650 osób, ma budżet na poziomie 120 mln zł rocznie.
W grudniu 2025 r. rozpisano konkurs na członka zarządu szpitala – dodatkowego. Do tej pory bowiem w placówce był prezes zarządu i wiceprezes. Postanowiono jednak powiększyć grono kadry zarządzającej.
Konkurs wygrał Jacek Protasiewicz, doświadczony polityk, w ostatnich kilku latach związany z Polskim Stronnictwem Ludowym. W 2023 r. startował z list Trzeciej Drogi do Sejmu, ale nie zdobył wystarczającego poparcia. Został wicewojewodą dolnośląskim z rekomendacji PSL-u. W kwietniu 2024 r. został jednak odwołany ze stanowiska przez premiera Donalda Tuska. Powodem była seria obraźliwych wpisów opublikowanych przez Protasiewicza w portalu X, wymierzonych w różne osoby, w tym w polityków. Protasiewicz sugerował m.in., że niektórzy politycy uzyskują pracę wskutek świadczenia usług seksualnych.
„Stanowczo odcinamy się od niestosownych wpisów J. Protasiewicza. Nie ma naszej zgody na działania niezgodne ze standardami etycznymi, jakie stawiamy naszym przedstawicielom w życiu publicznym. W tej sprawie zostaną podjęte odpowiednie kroki” – oświadczyło Polskie Stronnictwo Ludowe. Protasiewicz zaś odpowiedział, że członkiem partii nie jest i robi wszystko na własny rachunek. To zresztą potwierdzają słowa Sergio Pisano, rzecznika klubu parlamentarnego PSL. Gdy pytamy o Protasiewicza, Pisano zaznacza, że doświadczony polityk nie był i nie jest członkiem partii.
Na własny rachunek Protasiewicz też przeprosił. Swoją internetową aktywność wytłumaczył problemami zdrowotnymi. To jedyny związek ze zdrowiem Jacka Protasiewicza, jaki udało się portalowi Zero.pl ustalić. W swojej wieloletniej karierze politycznej skupiał się na innej tematyce.
Jak zatem został członkiem zarządu publicznego szpitala?
PSL jest wszędzie
Prezesem zarządu szpitala jest Andrzej Wasielewski, członek PSL-u (kandydował w wyborach samorządowych w 2024 r. z list Trzeciej Drogi). W rozmowie z Zero.pl podkreśla, że jest dumny z działalności w ruchu ludowym i nie widzi w tym nic złego. A jak zarządza szpitalem – muszą oceniać inni. Jego zdaniem idzie mu to całkiem dobrze, skoro większość placówek w Polsce ma długi, a szpital w Lipnie wychodzi na plus (lipnowski szpital wiele lat temu był bardzo zadłużony, ale dokonano przekształcenia go w spółkę – powiat dzięki temu mógł wziąć publiczne dofinansowania, a dług przestał być przypisany szpitalowi, za to stał się długiem samorządu).
Wasielewski zaznacza, że nie chce oceniać innych członków zarządu, może mówić o sobie. A pytania o kompetencje i wynagrodzenie Protasiewicza nie są do niego.
Oceniać Protasiewicza nie chce też starosta lipnowski Krzysztof Baranowski. Baranowski, oprócz bycia starostą, jest także prezesem powiatowych struktur PSL. Jest też doradcą ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Jego żona z kolei jest wiceministrem rodziny.
W rozmowie z Zero.pl starosta także podkreśla, że szpital nie posiada żadnego długu, oddziały funkcjonują i leczą pacjentów prawidłowo i jest to zasługą zarządu szpitala w pełnym składzie. A wszystkie nasze pytania – czyli o kompetencje Protasiewicza, przebieg konkursu, wynagrodzenie oraz o to, czy Jacek Protasiewicz pracuje stacjonarnie, czy zdalnie (Protasiewicz bowiem jest związany z Wrocławiem, a z Wrocławia do Lipna, licząc szybszą trasą dojazdu, jest ponad 350 km) – są do rady nadzorczej szpitala.
Rodzinna rada
Z rady nadzorczej nikt nie odpowiedział, mimo że otrzymaliśmy potwierdzenie otrzymania pytań. Przyjrzeliśmy się natomiast składowi organu, który najpierw Jacka Protasiewicza wybrał, a teraz nadzoruje pracę jego oraz prezesa szpitala.
Wiceprzewodniczącą rady nadzorczej jest Anna Kubczak-Kosicka (w radzie nadzorczej od stycznia 2024 r.). Na swojej stronie na Facebooku kobieta informuje, że jest wiceprezesem toruńskiego oddziału ludowców. Pracuje zaś w biurze poselskim Agnieszki Kłopotek, posłanki PSL-u.
W styczniu 2026 r. do rady nadzorczej weszła Magdalena Jasińska. Jest naczelniczką wydziału obsługi starosty i zarządu powiatu w starostwie powiatowym w Lipnie. W swoich mediach społecznościowych promuje PSL. Znaleźliśmy ją także na zdjęciu prezydium zarządu wojewódzkich struktur ludowców. W 2021 r. z kolei ludowcy poinformowali, że Jasińska została wybrana do zarządu powiatowego partii w Lipnie.
Od stycznia 2026 r. w radzie nadzorczej jest też Anna Majewska. Kobietę o takim imieniu i nazwisku znaleźliśmy na stanowisku dyrektorki Powiatowego Centrum Administracyjno-Księgowego Oświaty w Lipnie. Co oznacza, że osoba, której stanowisko pracy zależy od starosty będącego politykiem PSL, nadzoruje kolegę starosty również z PSL-u oraz sympatyka PSL-u.
Z kolei od lipca 2024 r. w radzie znajduje się Jarosław Sosnowski. Nie udało nam się znaleźć żadnych informacji na jego temat. Zwróciliśmy natomiast uwagę na fakt, że szefem wojewódzkich struktur partii w Kujawsko-Pomorskiem jest Zbigniew Sosnowski i ma syna Jarosława. Szybko okazało się, że nie jest to przypadek.

We władzach szpitala w Lipnie jest wielu działaczy i sympatyków PSL-u. (fot. Maciej Kulczyński/PAP/Lech Muszyński/PAP/Radek Pietruszka/PAP/samorzadoweforum.pl)
Jarosław Sosnowski w 2024 r. startował w wyborach samorządowych z list Trzeciej Drogi. Promował go nie tylko ojciec Zbigniew, lecz także wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz oraz ówczesny marszałek Sejmu Szymon Hołownia. Nie pomogło, „młody” Sosnowski nie zdobył mandatu. Krótko po wyborczej porażce został jednak członkiem rady nadzorczej szpitala w Lipnie. Jak do tego doszło?
– Nie wiem – mówi Zero.pl poseł Zbigniew Sosnowski. I zaznacza, że zdaniem niektórych, gdy za rządów Prawa i Sprawiedliwości rodziny trafiały do publicznych instytucji, to była demokracja, a teraz, gdy tak jest z PSL-em, to jest nepotyzm. A przecież, wskazuje Sosnowski, są konkursy, oceny kompetencji i do pełnienia funkcji wybierani są najlepsi.
Zapytaliśmy posła Sosnowskiego, czy rozmawiał z lipnowskimi działaczami o stanowisku dla syna w radzie nadzorczej szpitala.
– Panie redaktorze, nie pamiętam. Daję słowo, że nie pamiętam. Tyle razy rozmawiałem o potrzebach szpitala w Lipnie, że nie pamiętam każdej rozmowy – stwierdził Zbigniew Sosnowski.
Wynagrodzenie Protasiewicza jest tajemnicą
Szpital w Lipnie, Jacek Protasiewicz oraz starosta otrzymali od nas osiem pytań. Oto one:
1) Jakie kompetencje zdecydowały o zatrudnieniu Jacka Protasiewicza na stanowisku członka zarządu Szpitala Lipno sp. z o.o.?
2) Ilu kandydatów zgłosiło się na stanowisko członka zarządu szpitala, którego wyniki ogłoszono 19 grudnia 2025 r.?
3) Jakie doświadczenia związane z systemem ochrony zdrowia ma Jacek Protasiewicz?
4) Ile zarabia Jacek Protasiewicz na stanowisku członka zarządu szpitala w Lipnie (średniomiesięczne zarobki ze wskazaniem formy zatrudnienia i zaznaczeniem, czy mowa o kwocie netto, czy brutto)?
5) Czy Jacek Protasiewicz otrzymał jakiekolwiek premie, dodatki i tym podobne, nieujęte w pkt 4? Jeśli tak – w jakiej wysokości?
6) Czy Jacek Protasiewicz świadczy pracę stacjonarnie, w siedzibie szpitala/spółki, czy w innej formie? Jak często bywa w siedzibie szpitala/spółki?
7) Czy fakt, że prezes zarządu Szpitala Lipno sp. z o.o. Andrzej Wasielewski jest związany politycznie z Polskim Stronnictwem Ludowym miał wpływ na wybór na stanowisko członka zarządu Jacka Protasiewicza?
8) Czy fakt, że prezes zarządu Szpitala Lipno sp. z o.o. Andrzej Wasielewski jest związany politycznie z Polskim Stronnictwem Ludowym wpływa na to, że właśnie Andrzej Wasielewski sprawuje funkcję prezesa zarządu?
Przez tydzień nie uzyskaliśmy na nie odpowiedzi.
Ze sprawozdania finansowego spółki Szpital Lipno sp. z o.o. za 2024 r. wynika, że członkom organu zarządzającego szpitala wypłacono w tamtym roku 621 tys. zł. Przy czym wówczas w zarządzie znajdowały się dwie osoby, a nie trzy.
Pazerność polityków i Tusk co g… może
Mamy sytuację, w której w trzyosobowym zarządzie szpitala jest członek PSL-u oraz sympatyk PSL-u (trzecia osoba najprawdopodobniej nie ma związków z partią, a przynajmniej ich nie znaleźliśmy). Nadzoruje ich rada nadzorcza, która składa się w większości z polityków PSL-u bądź osób zależnych od polityków PSL-u. A właścicielem szpitala jest powiat, którym zarządza polityk PSL-u.
W jaki sposób w praktyce więc odbywa się nadzór nad funkcjonowaniem placówki?
– W żaden, przecież to oczywiste – komentuje Szymon Osowski, prezes zarządu Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Osowski przyznaje, że wciąż dziwi się pazerności polityków na publiczne stanowiska.
– Na pewno usłyszymy zaraz bajki o profesjonalizmie kadr, o przypadku, o tym, że przynależność do partii nie miała żadnego znaczenia. Przecież wszyscy wiemy, że to bzdury. Wiemy, że przynależność do partii miała kluczowe znaczenie – uważa Osowski.
Czytaj też: Zero jawności, maksimum nepotyzmu. Prezes Watchdog Polska o zatrudnianiu polityków
Jacek Protasiewicz nie znalazł czasu, by odpowiedzieć na pytania. Ma za to sporo czasu na aktywność w mediach społecznościowych. W chwili kończenia tego tekstu w swoim ostatnim tweecie Protasiewicz pisze: „Gówno ma do powiedzenia i gówno jest warte co ma do zaproponowania. O Tusku mówię”.
