Do Polski dotarł transport 28 koreańskich czołgów K2 pochodzących z drugiej umowy wykonawczej. Polskie wojska pancerne są w intensywnym procesie przezbrajania na nowsze czołgi. Wiemy, gdzie trafi pancerna pięść z Korei Południowej. Jak azjatyckie maszyny wypadają w porównaniu do rosyjskich czołgów?

- Ile nowoczesnych czołgów będzie posiadało Wojsko Polskie i z jakich krajów pochodzą?
- Czy spolonizowana wersja czołgu K2PL to koreańska konstrukcja „na sterydach”, która deklasuje rosyjskie maszyny?
- Wojsko Polskie odbiera kolejne partie czołgów z Korei Południowej oraz USA. Polska stawia na setki nowoczesnej broni pancernej.
Do końca 2026 r. w uzbrojeniu Wojska Polskiego będzie ponad 570 czołgów pochodzących z ostatnich pancernych kontraktów. Oprócz Abramsów, nasza armia będzie dysponować ponad 200 czołgami K2 Black Panther (w wariacji pomostowej czyli „GF” – gap-filler). Militarna współpraca z Koreą Południową i USA spowodowała, że Polska ma nowoczesne czołgi.
Do Polski dotarła pierwsza partia 28 koreańskich czołgów K2, zakontraktowanych w ramach drugiej umowy wykonawczej podpisanej w ubiegłym roku. We wspomnianej umowie poza koreańskim K2 (180 czołgów), pojawiło się także 64 egzemplarzy K2PL, czyli spolonizowanej wersji czołgu.
K2PL lepszy od oryginału
Polska wersja będzie lepiej opancerzona i uzbrojona w zdalnie sterowany dodatkowy moduł na wieży. Koreańczycy wyciągają wnioski z wojny rosyjsko-ukraińskiej i nowe czołgi K2 mają być wyposażone w zagłuszacze bezzałogowców oraz lepszy system aktywnej obrony pojazdu.
„28 czołgów K2 właśnie dotarło do Polski i zasili 16. Dywizję Zmechanizowaną” – napisał na x.com Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i szef MON.
Pierwszą umowę na dostawę do Polski 180 południowokoreańskich czołgów K2 podpisano w lipcu 2022 r. gdy szefem MON był Mariusz Błaszczak. Był to początek współpracy planowanej na dekady między Warszawą, a Seulem, ponieważ podpisano także ramową umowę na tysiąc czołgów, z czego ponad 800 ma zostać spolonizowanych, a ich produkcja umiejscowiona w Polsce. Współpraca z Republiką Korei nie obejmowała wyłącznie czołgów, ale także zakup armatohaubic K9, artylerii rakietowej K239 Chunmoo, samolotów szkolno-bojowych FA-50.
Czołg K2 jest nowoczesną konstrukcją z wykorzystaniem np. hydropneumatycznego zawieszenia, które pozwala się pojazdowi wychylać lub chować za przeszkodami terenowymi.
Zaawansowany system celowniczy pozwala na precyzyjniejsze strzelanie w ruchu. Warto jednak wspomnieć, że charakterystyka czołgu K2 wynika z ukształtowania terenowego w Korei oraz złowrogiego cienia na północy, czyli zagrożenia ze strony Republiki Ludowo-Demokratycznej Korei (KRLD).
Plusy i minusy K2
Dla Wojska Polskiego ma to swoje i plusy i minusy. Zdecydowanie to, że wojska Republiki Korei przygotowują się do konfrontacji z armią o filozofii wojny podobnej do Federacji Rosyjskiej (brak poszanowania dla życia żołnierzy, kluczowy udział artylerii, szturmy zmechanizowane, zmotoryzowane i piesze) oraz podobnej rodzinie broni poradzieckiego autoramentu jest dużym plusem w zakupie K2.
To czołg przygotowywany do wojny z przeciwnikiem podobnie walczącym do Rosji. Notabene, Korea Północna wysłała swój kontyngent wojskowy na pomoc Rosji przeciw Ukrainie.
Od Korei Południowej różni nas wszelako ukształtowanie terenu. Wojska południowokoreańskie są szykowane do obrony w terenie górzystym oraz gęsto zurbanizowanym, a nie równinnym. Dlatego czołg K2 jest lżejszy od Abramsów (55 ton w porównaniu do nawet 70 ton), zdolny do manewru zarówno na grząskich polach ryżowych i w górach. Pojazd daje komfort załodze bez względu na pogodę, K2 przygotowano do walki w ostrych warunkach atmosferycznych.
Seul wszedł przebojem na rynek uzbrojenia w 2022 r. bo dysponował dostępnością produkcji i technologii, z czego skorzystała Polska. W tamtym czasowym oknie geopolitycznym nie było innego tak otwartego partnera, który dawałby zarówno liczbę, jak i jakość. Mówi się, że zaawansowanego uzbrojenia nie kupi się „z półki”, ale tak to wówczas wyglądało.
Czołg K2 nie jest, więc idealny jak na polskie równinny i względnie małe miasta pod względem obszaru, który zajmują. Potrzebuje silniejszego opancerzenia i upgrade’u idącego w stronę wniosków z Ukrainy, stąd prawdziwą adaptacją koreańskiej technologii na polski teren będzie właśnie K2PL.
Na obronę K2 należy jednak zaznaczyć, że deklasuje on nawet bez polonizacji, czołgi radzieckie – T-64 (wykorzystywane przez KRLD) i T-72 wykorzystywane przez Rosję. Jest od nich cięższy, jest konstrukcją nowszej generacji niż radziecka technologia pancerna z lat 60’ i 70’ ubiegłego wieku. W starciu z nowszym T-90M, K2 ma przewagę na dalszych dystansach i w świadomości sytuacyjnej załogi, którą daje zaawansowana elektronika pojazdu. K2 strzela z armaty 120 mm.

