Reklama
Reklama

Kapiński obejmuje urząd. Manowska daje mu „trzy rady, jak przetrwać”

Nowy I prezes Sądu Najwyższego zaczyna kadencję w atmosferze politycznego sporu, choć sam przekonuje, że chce odciąć sąd od partyjnych wpływów. Zbigniew Kapiński już na starcie musiał odpowiadać na zarzuty płynące z różnych stron sceny politycznej.

Małgorzata Manowska, Zbigniew Kapiński
Odchodząca prezes SN Małgorzata Manowska oraz nowy prezes Zbigniew Kapiński podczas konferencji prasowej w holu głównym Sądu Najwyższego w Warszawie, 26 bm. Spotkanie odbyło się w ostatnim dniu zajmowania przez Małgorzatę Manowską stanowiska I prezesa Sądu Najwyższego. Konferencja dot. m.in. oceny tzw. Krajowej Rady Sądownictwa kadencji z lat 2018-2026. (fot. Piotr Nowak / PAP)
  • Zbigniew Kapiński został nowym I prezesem Sądu Najwyższego. Urząd obejmie 27 maja 2026 r. i zapowiada, że będzie bronił SN przed wpływami polityków niezależnie od opcji politycznej.
  • Nominacja wywołała polityczny spór. Krytycznie wypowiadali się m.in. Jarosław Kaczyński i Sławomir Cenckiewicz, którzy nawiązywali do wyroku lustracyjnego dotyczącego Lecha Wałęsy z 2000 r.

We wtorek sędzia Zbigniew Kapiński zadeklarował, że jako nowy I prezes Sądu Najwyższego będzie pilnował, by polityka nie miała wpływu na funkcjonowanie tej instytucji. Dzień wcześniej decyzję o jego powołaniu ogłosił rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Funkcję po sześciu latach przestaje pełnić Małgorzata Manowska.

Zbigniew Kapiński urząd obejmie oficjalnie 27 maja. Już pierwsze godziny po nominacji pokazały jednak, że jego kadencja rozpoczyna się w cieniu ostrego politycznego sporu wokół Sądu Najwyższego i reform wymiaru sprawiedliwości z ostatnich lat.

„Polityka nie może mieć wejścia”

Podczas wspólnej konferencji prasowej z ustępującą I prezes SN Kapiński podkreślał, że traktuje nową funkcję przede wszystkim jako odpowiedzialność za niezależność sądu. Zapowiedział, że będzie bronił instytucji przed wpływem polityków „bez względu na opcję polityczną”.

Reklama
Reklama

Nowy I prezes SN odniósł się również do krytyki, która pojawiła się po decyzji prezydenta Karola Nawrockiego. – Fala komentarzy i ataków płynących z różnych środowisk pokazuje jedno: przez ponad trzy dekady pracy nigdy nie był związany z żadnym obozem politycznym – powiedział Zbigniew Kapiński.

W jego ocenie właśnie fakt, że sprzeciw wobec nominacji pojawił się z różnych stron sceny publicznej, ma świadczyć o niezależności jego orzecznictwa. Kapiński mówił, że wielokrotnie przypisywano mu polityczne sympatie, ale ostatnie wydarzenia pokazały, iż jego decyzje budziły kontrowersje praktycznie po każdej stronie sporu.

Spór o przeszłość i wyrok dotyczący Wałęsy

Najwięcej emocji wokół kandydatury Kapińskiego wywołały przypomnienia dotyczące jego udziału w składzie sędziowskim, który w 2000 r. uznał, że Lech Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne.

Reklama
Reklama

Do tej sprawy nawiązywał między innymi prezes PiS Jarosław Kaczyński. Nie wskazując nazwiska sędziego wprost, stwierdził, że nie wyobraża sobie, by funkcję I prezesa SN objęła osoba związana z tamtym orzeczeniem.

Jeszcze ostrzej decyzję prezydenta ocenił były szef BBN Sławomir Cenckiewicz. Uznał nominację za „straszny błąd” i sugerował, że okoliczności podjęcia decyzji nie tłumaczą jej politycznych konsekwencji.

Manowska żegna się z urzędem

Podczas wtorkowej konferencji głos zabrała również Małgorzata Manowska, która pozytywnie oceniła wybór swojego następcy. Podkreślała znaczenie stabilnego funkcjonowania instytucji i dziękowała pracownikom Sądu Najwyższego za pracę w czasie politycznych napięć.

Mówiła wprost, że urzędnicy SN zostali wciągnięci w „bezsensowną wojnę polityczną”, mimo że ich rolą powinno być wyłącznie wykonywanie obowiązków państwowych.

Reklama
Reklama

Ustępująca I prezes przekazała też Kapińskiemu trzy rady na początek kadencji: szanować prawo, szanować ludzi i ignorować internetowy hejt. W jej ocenie to właśnie presja polityczna i medialna stała się jednym z najbardziej obciążających elementów pracy na czele Sądu Najwyższego.

Kim jest nowy I prezes SN

Jak przypominała kancelaria prezydenta, Kapiński ma za sobą wieloletnią karierę sędziowską. Orzeka od początku lat 90., był sędzią sądu apelacyjnego, a od 2022 r. zasiadał w Izbie Karnej Sądu Najwyższego. Rok później został prezesem tej izby.

W lutym znalazł się w gronie pięciu kandydatów wskazanych przez Zgromadzenie Ogólne SN, spośród których prezydent wybierał nowego I prezesa.

Źródło: PAP
Reklama
Reklama