Reklama
Reklama
Reklama

Kary do 20 mln zł od urzędnika. KRRiT krytykuje rządowy projekt ustawy

Kary do 20 mln zł od urzędnika. KRRiT krytykuje rządowy projekt ustawy
Kary do 20 mln zł od urzędnika. KRRiT krytykuje rządowy projekt ustawy (fot. Zigmunds Dizgalvis / Shutterstock)

Przewodnicząca KRRiT Agnieszka Glapiak ostro krytykuje rządowy projekt ustawy o środkach ograniczających. W piśmie do marszałka Sejmu ostrzega, że przepisy przewidujące kary do 20 mln zł mogą prowadzić do uznaniowych decyzji wobec mediów i ograniczać wolność słowa.

  • Projekt zakłada kary do 20 mln zł, nakładane przez naczelnika urzędu celno-skarbowego i podlegające natychmiastowemu wykonaniu.
  • Według KRRiT przesłanki karania są zbyt szerokie, a rada nie była konsultowana na żadnym etapie prac.
  • Projekt trafił do Sejmu 6 sierpnia, pierwsze czytanie odbyło się 3 września, a teraz zajmują się nim trzy komisje.

Poseł KO miał załatwiać kontrakty z SAFE. Sam pytał w Sejmie o pieniądze dla służb

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zgłasza poważne zastrzeżenia do rządowego projektu ustawy o środkach ograniczających. Przewodnicząca KRRiT dr Agnieszka Glapiak skierowała pismo do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego oraz posłów pracujących nad ustawą.

Regulator podkreśla, że projekt nie był z radą konsultowany na żadnym etapie prac. Ustawa ma umożliwić sankcje wobec osób i podmiotów, które bezpośrednio lub pośrednio wspierają obcą ingerencję i manipulację w środowisku informacyjnym.

Reklama
Reklama

Przepisy mają dotyczyć działań godzących m.in. w bezpieczeństwo narodowe, nienaruszalność granic, interesy Polski oraz jej pozycję międzynarodową.

„Mówili wycofać ekrany, dają pracownie AI”. Burza wokół nowego programu MEN

Zbyt szerokie przesłanki

Zdaniem Glapiak część przesłanek sformułowano zbyt ogólnie. Może to prowadzić do uznaniowego stosowania nowych regulacji, także wobec legalnie działających mediów. Szefowa KRRiT przekonuje, że dbałość o bezpieczeństwo państwa nie powinna ograniczać swobody działania redakcji i nadawców.

Ocena przewodniczącej jest jednoznaczna: to „próba uderzenia w wolność słowa”. Jak twierdzi, koalicja rządowa po raz kolejny chce wprowadzić do prawa mowę nienawiści, za którą karałby urzędnik z pominięciem sądu.

Projekt przewiduje też sankcje za nadawanie, umożliwianie lub ułatwianie rozpowszechniania treści przez podmioty objęte środkami ograniczającymi. Odpowiedzialność miałaby dotyczyć również reklamowania produktów i usług w takich materiałach.

Kary od urzędu skarbowego

Najwięcej kontrowersji budzi tryb karania. Administracyjna kara pieniężna mogłaby sięgnąć 20 mln zł, a decyzję wydawałby naczelnik urzędu celno-skarbowego. Według KRRiT podlegałaby ona natychmiastowemu wykonaniu, a projekt nie przewiduje klasycznego wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy.

Reklama
Reklama

Przewodnicząca krytykuje także pominięcie konstytucyjnej roli Rady, która stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji i interesu publicznego na rynku mediów. Swoje uwagi przekazała m.in. członkom sejmowych komisji: Administracji i Spraw Wewnętrznych, Finansów Publicznych oraz Gospodarki i Rozwoju.

Projekt (druk nr 3003) trafił do Sejmu 6 sierpnia 2026 r., a pierwsze czytanie odbyło się 3 września. Podobne zastrzeżenia KRRiT zgłaszała wcześniej w sprawie ustaw wdrażających unijny akt o usługach cyfrowych (DSA).

Kradli auta w Niemczech. Straty to ponad 10 mln zł

Obejrzyj także:

Reklama
Reklama