
Katastrofalne susze, ulewne deszcze i widmo globalnego kryzysu klimatycznego. W odpowiedzi na nasilające się zjawisko Super El Niño prezydent Boliwii ogłosił stan wyjątkowy. Anomalia klimatyczna wywołuje poważne obawy również w innych krajach Ameryki Łacińskiej.
- Boliwia wprowadza stan wyjątkowy w obliczu rekordowego El Niño, które zdążyło już dotknąć niemal 80 tys. rodzin i doprowadzić do śmierci 75 tys. sztuk bydła.
- Ekstremalne zjawiska pogodowe paraliżują kolejne kraje Ameryki Łacińskiej, zmuszając władze Peru, Ekwadoru i Argentyny do uruchomienia procedur kryzysowych.
- Badacze ostrzegają, że anomalia klimatyczna może doprowadzić do około 850 tys. dodatkowych zgonów z powodu upałów na całym świecie.
El Niño sprawia, że dni na Ziemi stają się nieco dłuższe
Anomalia klimatyczna El Niño opiera się na zaburzeniu naturalnej cyrkulacji oceaniczno-atmosferycznej w równikowej strefie Oceanu Spokojnego, gdzie dochodzi do nienaturalnego wzrostu temperatury wód powierzchniowych.
W standardowym cyklu wschodnie pasaty spychają ogrzaną wodę na zachód – w stronę Azji i Australii. Gdy dojdzie do rozwoju El Niño, wiatry słabną lub odwracają swój kierunek, pozwalając masom ciepłej wody na przemieszczenie się na wschód, ku brzegom Ameryki Południowej. Taki układ blokuje tzw. upwelling, czyli proces podnoszenia się z dna chłodnych wód głębinowych.
Boliwia ogłasza stan wyjątkowy
Nadchodzące miesiące – wraz z nasilaniem się El Niño – mogą przynieść kataklizmy o niespotykanej dotąd skali. Prezydent Boliwii Rodrigo Paz oficjalnie ogłosił stan wyjątkowy, ostrzegając obywateli przed nadciągającymi ekstremami: skrajnymi suszami oraz niszczycielskimi powodziami.
Głowa boliwijskiego państwa wystąpiła w orędziu na antenie telewizji publicznej, nie pozostawiając złudzeń co do powagi sytuacji. Paz podkreślił, że nadchodzący cykl pogodowy dotkliwie uderzy w krajową gospodarkę i infrastrukturę. Walka ze skutkami kataklizmu – w ocenie prezydenta – będzie wymagała pełnego zaangażowania oraz skoordynowanych działań wszystkich instytucji państwowych.
Oficjalne dane rządowe pokazują, że kryzys trwa już od dłuższego czasu. Susza rozprzestrzeniła się na terenie dziewięciu boliwijskich departamentów, destrukcyjnie wpływając na życie 78 tys. rodzin. Tragiczny bilans dotknął również sektora rolniczego, doprowadzając do śmierci około 75 tys.
Ameryka Łacińska w cieniu El Niño
Kryzys boliwijski to zaledwie fragment szerszego problemu. Sekretarz generalna Światowej Organizacji Meteorologicznej Celeste Saulo wskazała, że obecna odsłona El Niño osiąga dynamikę niewidzianą od ponad czterech dekad.
Z kolei zdaniem Panamerykańskiej Organizacji Zdrowia (PAHO) gwałtowne wahania pogody przekładają się bezpośrednio na rosnące niebezpieczeństwo zdrowotne dla mieszkańców całego regionu. Ameryka Środkowa zmaga się z widmem długotrwałych susz, w Kolumbii rośnie ryzyko ulew i pożarów, a obszary Peru wstrząsane są osunięciami ziemi.
W Peru już w lipcu zdecydowano się na wprowadzenie lokalnych stanów wyjątkowych. W Ekwadorze władze ogłosiły najwyższy, czerwony alert. Na archipelagu Galapagos intensywne opady zniszczyły majątek dziesiątek rodzin.
W Argentynie wezbrane wody rzek Parana i Urugwaj wymusiły zamknięcie kluczowych szlaków wokół wodospadów Iguazu oraz ewakuację setek rodzin w prowincji Chaco. Argentyńscy analitycy przewidują, że apogeum niszczycielskiej działalności żywiołu przypadnie na grudzień.
Skutki na całym świecie
Skutki rekordowej anomalii klimatycznej wykraczają jednak daleko poza granice Ameryki Południowej. Z raportów instytutu Climate Impact Lab przy Uniwersytecie Chicagowskim wynika, że skrajne upały potęgowane przez obecne zjawisko mogą doprowadzić do ponad 850 tys. zgonów na całym świecie.
Naukowcy szacują, że niemal 485 tys. osób poniosło już śmierć z tego powodu, a prognozy wskazują na ryzyko kolejnych 373 tys. tragicznych przypadków w okresie do marca 2027 r.
Może zainteresuje Cię także: