Blisko 100 przestępstw dopuścić się miał lekarz z województwa śląskiego – wynika z aktu oskarżenia, który trafił do sądu w Katowicach. Mężczyzna miał wystawiać sfałszowane zaświadczenia o leczeniu onkologicznym w zamian za łapówki o łącznej wartości prawie jednego mln. Wielowątkowe śledztwo dotyczy ponad 20 osób.

- Policja zakończyła śledztwo, a prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko 24 osobom. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego Katowice-Wschód.
- Sprawa dotyczy fałszowania dokumentów dotyczących leczenia onkologicznego. Wśród oskarżonych znalazł się lekarz ze Śląska.
- Proceder trwał od 2005 r. do 2024 r. Dokumentacja medyczna poświadczała nieprawdę o stanie zdrowia 30 osób objętych postępowaniami karnymi.
Szpital w Lublińcu zawiesza izbę przyjęć. Długi i brak lekarzy
O zakończeniu śledztwa w sprawie korupcji i fałszowania dokumentacji medycznej poinformowała śląska policja. Akt oskarżenia wpłynął do Sądu Rejonowego Katowice – Wschód 26 marca.
Fałszywa dokumentacja za łapówki
Z ustaleń śledczych wynika, że w latach 2005-2024 w zamian za łapówki lekarz wystawiał nieprawdziwą dokumentację medyczną. Dotyczyła ona łącznie 30 osób i miała poświadczać o wieloletnim i specjalistycznym leczeniu onkologicznym.
Dokumentacja była wykorzystywana w postępowaniach karnych przeciwko tym osobom i „miała wpływać na tok spraw oraz umożliwiać uzyskanie korzystnych decyzji procesowych, takich jak odroczenia wykonania kary, przerwy w jej odbywaniu czy uchylanie środków zapobiegawczych, w tym tymczasowego aresztowania”.
Jak podaje śląska policja, na podstawie tej dokumentacji osoby skazane na wieloletnie więzienie unikały kary.
Lekarz został oskarżony łącznie o 96 przestępstw, w tym przyjęcie korzyści majątkowych o wartości około 995 tys. zł. Pobierał także „nienależne środki z NFZ z tytułu fikcyjnego leczenia”. Łącznie ponad 440 tys. zł.
Jak poinformowali śledczy, pozostałe 23 osoby ujęte w akcie oskarżenia odpowiedzą m.in. za wręczanie łapówek i posługiwanie się nierzetelną dokumentacją medyczną. Za popełnione przestępstwa grozi im kara do 10 lat więzienia.
Śledztwo było prowadzone przez policjantów z Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach pod nadzorem prokuratora Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.