Sieć obiegło nagranie z ostatniego posiedzenia Sejmu, na którym poseł Koalicji Obywatelskiej, Jacek Niedźwiedzki, drwi z parlamentarzystki Pauliny Matysiak, udając dźwięki lokomotywy. Zachowanie posła sekretarza wywołało falę komentarzy w mediach społecznościowych. Sama posłanka ostro podsumowała incydent, stwierdzając, że „komuś sala sejmowa pomyliła się z przedszkolem”.

- Poseł Jacek Niedźwiedzki (KO) wykonał gest i dźwięk imitujący lokomotywę, gdy mijająca go Paulina Matysiak wchodziła na mównicę.
- Matysiak skomentowała zachowanie kolegi na platformie X, zarzucając mu mylenie Sejmu z przedszkolem.
- Zachowanie posła prawdopodobnie nawiązuje do działalności Matysiak, która mocno angażuje się w tematy transportu publicznego oraz wyjaśnianie afery wokół pociągów firmy Newag.
Podczas ostatniego posiedzenia Sejmu doszło do incydentu z udziałem posła Jacka Niedźwiedzkiego z Koalicji Obywatelskiej oraz Pauliny Matysiak (niezrzeszona). Nagranie trafiło do internetu, gdzie wywołało lawinę komentarzy.
Paulina Matysiak i Jacek Niedźwiedzki w Sejmie
Na filmie widać posłankę Matysiak wchodzącą na sejmową mównicę. Kiedy mija posła Niedźwiedzkiego, ten udaje lokomotywę – wykonuje gest uruchamiania kolejowej syreny i wydaje z siebie charakterystyczny dźwięk.
Paulina Matysiak zachowanie swojego parlamentarnego kolegi skomentowała w mediach społecznościowych.
„Pytacie mnie Państwo, co sądzę o takim zachowaniu posła sekretarza. No cóż, niewiele, ale komuś sala sejmowa pomyliła się z przedszkolem” – napisała na X.
Zachowanie Niedźwiedzkiego może być związane z polityczną działalnością Matysiak. Słynie ona z zaangażowania w projekty dotyczące transportu publicznego.
Posłanka jest też aktywna w sprawie afery Newag – pociągi tej firmy psuły się w dziwnych okolicznościach. Zdaniem hakerów z grupy Dragon Sector za awarie odpowiada sam producent, który w oprogramowaniu umieścił odpowiednio spreparowany kod. Matysiak poruszała ten wątek na spotkaniach sejmowych komisji, a za swoje wypowiedzi została pozwana przez Newag.