Reklama
Reklama
Reklama

Doniesienia o pumie w lesie pod Kłodzkiem. Starostwo apeluje o ostrożność

Starostwo Powiatowe w Kłodzku ostrzegło mieszkańców i turystów przed możliwą obecnością dużego, nieokreślonego zwierzęcia z rodziny kotowatych między Szczytną a Polanicą-Zdrojem. Sygnał prawdopodobnie dotyczy pumy. Leśnicy z Nadleśnictwa Zdroje przeczesują teren w poszukiwaniu śladów zwierzęcia.

Starostwo Powiatowe w Kłodzku poinformowało o możliwej obecności dużego, nieokreślonego zwierzęcia z rodziny kotowatych w rejonie między Szczytną a Polanicą-Zdrojem.
Starostwo Powiatowe w Kłodzku poinformowało o możliwej obecności dużego, nieokreślonego zwierzęcia z rodziny kotowatych w rejonie między Szczytną a Polanicą-Zdrojem. (fot. Evgeniyqw, Curioso.Photography / Shutterstock)
  • Starostwo Powiatowe w Kłodzku wydało ostrzeżenie po zgłoszeniu o obecności dużego, nieokreślonego zwierzęcia kotowatego w rejonie Szczytnej i Polanicy-Zdroju.
  • Zgłoszenie, według relacji świadkini, dotyczyło pumy – informacja nie została jednak zweryfikowana.
  • Nadleśnictwo Zdroje zobowiązało leśniczych, podleśniczych i Straż Leśną do lustracji terenu w poszukiwaniu śladów zwierzęcia.

Starostwo Powiatowe w Kłodzku poinformowało w czwartek o możliwej obecności dużego, nieokreślonego zwierzęcia z rodziny kotowatych w rejonie między Szczytną a Polanicą-Zdrojem. Urzędnicy podkreślają, że informacja pochodzi z Nadleśnictwa Zdroje i na razie nie została zweryfikowana, jednak ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców i turystów postanowiono ją upublicznić.

W komunikacie starostwo zaapelowało o zachowanie szczególnej ostrożności podczas przebywania na terenach leśnych oraz w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Władze zaznaczyły, że ostrzeżenie ma charakter wyłącznie profilaktyczny – jego celem jest zwiększenie czujności, a nie wywołanie paniki wśród okolicznych mieszkańców.

Co robić w razie spotkania z dzikim zwierzęciem

Starostwo przekazało też konkretne wskazówki dotyczące zachowania w przypadku napotkania nietypowego zwierzęcia. Najważniejsza zasada to zachowanie bezpiecznego dystansu – nie należy zbliżać się do zwierzęcia ani próbować go obserwować z bliska.

Reklama
Reklama

Urzędnicy stanowczo odradzają również podejmowanie prób śledzenia zwierzęcia czy jego płoszenia, co mogłoby sprowokować nieprzewidywalną reakcję. Każdą taką obserwację należy jak najszybciej zgłosić odpowiednim służbom, które zajmą się dalszą weryfikacją zagrożenia.

Świadek mówi o pumie

Barbara Bator z Nadleśnictwa Zdroje potwierdziła w rozmowie z PAP, że do leśników dotarło zgłoszenie o zaobserwowaniu dużego zwierzęcia. Według relacji kobiety, która miała je zauważyć, chodziło o pumę. Bator zastrzegła, że sama informacja nie jest jak dotąd potwierdzona, ale ze względu na potencjalne zagrożenie została potraktowana z pełną powagą.

Ewentualna obecność drapieżnika tej wielkości w polskich lasach byłaby zjawiskiem wyjątkowym – pumy nie występują naturalnie w Europie, a ich pojawienie się na wolności zwykle wiąże się z ucieczką zwierzęcia z niewoli, na przykład z prywatnej hodowli.

Leśnicy przeczesują teren

W odpowiedzi na zgłoszenie Nadleśnictwo Zdroje zobowiązało leśniczych, podleśniczych oraz funkcjonariuszy Straży Leśnej do intensywnej lustracji terenu. Ich zadaniem jest odnalezienie ewentualnych śladów obecności zwierzęcia – tropów, sierści czy innych dowodów, które pozwoliłyby potwierdzić lub wykluczyć doniesienie.

Do czasu wyjaśnienia sprawy służby apelują o rozwagę i śledzenie oficjalnych komunikatów starostwa oraz nadleśnictwa. W razie zauważenia niepokojącego zwierzęcia najlepiej niezwłocznie skontaktować się z najbliższym posterunkiem policji lub strażą leśną.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama