Reklama
Reklama
Reklama

Komisja Europejska nie stanie po stronie graczy. Dobrowolny kodeks zamiast przepisów

Komisja Europejska przyjrzała się inicjatywie Stop Killing Games. Efekty są mieszane, bo europejskie organy nie zamierzają wprowadzać nowych przepisów w obronie graczy. Zamiast tego zamierza wprowadzić dobrowolny kodeks postępowania.

gry-komputerowe-gaming-pad-2
(fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl, Arkadiusz Dziermański)
  • Po zebraniu wymaganej liczby podpisów w ramach inicjatywy Stop Killing Games, Komisja Europejska przyjrzała się problemom graczy.
  • Chodzi o sytuacje, w których dostawcy gier wygaszają serwery zabierając graczom dostęp do tytułów, za które zapłacili pełną kwotę.
  • Komisja Europejska uznała, że nie będzie tworzyć nowych przepisów w tym zakresie. Zamiast tego chce stawiać na dobrowolny kodeks postepowania i edukację. 

W ramach inicjatywy Stop Killing Games Komisja Europejska musiała pochylić się nad problem zachowania dostępu do gier online po zakończeniu ich oficjalnego cyklu życia. To efekt zebrania wymaganej liczby podpisów przez Internautów z całego świata. Wymagany jest co najmniej milion podpisów osób pochodzących z co najmniej siedmiu państw członkowskich. 

Nowy Microsoft Surface Pro i Surface Laptop. Świetny sprzęt, co z oprogramowaniem?

O co chodzi z ruchem Stop Killing Games?

Cała inicjatywa rozpoczęła się po tym, jak Ubisoft ogłosił zakończenie wsparcia dla gry The Crew. W efekcie gracze, którzy kupili grę stracili do niej dostęp po decyzji wydawcy. 

Reklama
Reklama

Współczesny rynek gier komputerowych bardzo często wymaga nawiązania połączenia z serwerem wydawcy, aby móc rozpocząć rozgrywkę. O ile można to zrozumieć w przypadku gier sieciowych, tak absurdem jest stawianie takiego samego wymogu w przypadku gier single player. W momencie wyłączenia serwerów gracze tracą możliwość uruchomienia tytułu, za który zapłacili pełną cenę. 

Ruch Stop Killing Games postuluje o utrzymywanie gier w stanie grywalnym po zakończeniu oficjalnego wsparcia, nawet z ograniczeniem funkcji sieciowych, ewentualnie możliwość korzystania z własnych serwerów. Gracze chcą też być informowani z wyprzedzeniem o zakończeniu wsparcia gier, zamiast dotychczasowej polityki wyłączania ich bez wcześniejszych zapowiedzi. 

Komisja Europejska chce dobrowolnego kodeksu zamiast twardych przepisów

Po zebraniu ok 1,29 mln przepisów sprawa trafiła do Komisji Europejskiej. Po analizie sprawy unijny regulator uznał, że nie ma w planach wprowadzenia przepisów chroniących graczy. 

Reklama
Reklama

Zdaniem Komisji Europejskiej obowiązujące przepisy dotyczące praw autorskich utrudniają wprowadzenie rozwiązań, które pozwalałyby na dalsze wsparcie dla wycofanych z rynku gier. Wspomniane korzystanie z własnych serwerów mogłoby kolidować z obowiązującymi przepisami. 

Zamiast tego Komisja Europejska chce namówić branże gier do opracowania dobrowolnego kodeksu postępowań. Miałby on określać sposoby informowania graczy o wygaszaniu usług. Do tego miałyby dołączyć kampanie informacyjne dotyczące praw konsumenta. 

Koniec z social mediami dla dzieci. Brytyjski rząd ogłasza radykalny krok

Gracze mogą mówić o porażce

Śmiało możemy powiedzieć, że inicjatywa nie doprowadziła do żadnych zmian. Dostawcy gier nadal będą mogli pozbawiać graczy dostępu do zakupionych tytułów, ale zdaniem Komisji Europejskiej powinni to robić w bardziej cywilizowany sposób. 

Co ciekawe, dwa tygodnie przed ogłoszeniem decyzji miało miejsce specjalne spotkanie zorganizowane przez Video Games Europe, gdzie obok przedstawicieli Komisji Europejskiej pojawił się prezes Ubisoftu. Na spotkanie nie zaproszono przedstawicieli Stop Killing Games. 

Źródła: Games Radar, Zero.pl
Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz
Reklama
Reklama