W piątek spotkanie w sprawie nowej ustawy, która ma określić minimalny wiek korzystania przez dzieci z mediów społecznościowych. W Kanale Zero zapowiedział je wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Przyznał, że po niedawnej wizycie w Australii jest coraz większym zwolennikiem twardej polityki wobec wielkich platform.

Prowadzący program Jacek Prusinowski zapytał Krzysztofa Gawkowskiego o jego niedawno zakończoną wizytę w Australii. W grudniu ubiegłego roku wprowadzono tam zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla osób, które nie ukończyły 16 lat.
– Zrealizowali coś bardzo ważnego, powiedzieli: nie będziemy karali rodziców, nie będziemy karali dzieci, wymagamy wszystkiego od platformy. To ona ma dostać ewentualną karę, jeżeli się nie stara – wyjaśnił.
Gawkowski: Dopóki państwo nie wkroczy mocniej, platformy nie reagują
– My musimy w tę stronę maszerować, bo nie wierzę w to (…) że sama platforma przygotuje takie ramy, które będą wprost zabezpieczały dziecko – tłumaczył.
Prusinowski zwrócił uwagę, że polityk zmienił zdanie. Kilka miesięcy wcześniej przekonywał, że wielkie platformy mają przecież swoje zabezpieczenia.
– Trochę tak. Widziałem dokładnie, jak ta rozmowa podążała przez miesiące i lata. Próbowano wymóc na platformach, żeby zrobiły coś, żeby to prawo zostało stosowane – odparł Krzysztof Gawkowski. Relacjonował swoje rozmowy z australijskimi politykami.
– Wszyscy mi powiedzieli: walczyliśmy z nimi, żeby zareagowali i nie reagowali. Dopóki państwo nie wkroczy mocniej, platformy nie reagują – podsumował.
Gawkowski: w piątek spotkanie w MEN
Gawkowski wyjaśniał dalej, że z punktu widzenia zwiększenia bezpieczeństwa dzieci, kluczowa jest kwestia weryfikacji wieku przez platformy.
– To będzie więcej niż 13 lat? – Prusinowski dopytywał o minimalny wiek, który miałby być zapisany w przyszłej polskiej ustawie i od którego legalne byłoby korzystanie z mediów społecznościowych.
– Ja nie wiem, czy 16, czy 15. Więcej niż 13 – odpowiedział Krzysztof Gawkowski. Podkreślił, że sam jest ojcem. – Wiem doskonale, że trzeba dotknąć gdzieś takiego przełomu też psychologiczno-społecznego dziecka. I on przychodzi, kiedy kończymy szkołę podstawową. Dla jednego to jest 14 lat, dla drugiego 15 – wyjaśnił.
Dalej Gawkowski poinformował o zaplanowanych na piątek rozmowach w sprawie nowej ustawy w Ministerstwie Edukacji Narodowej. – To już szybko się dzieje – podkreślił. Zapowiedział, że wezmą w nim udział m.in. minister edukacji Barbara Nowacka, wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski i posłanka Koalicji Obywatelskiej Monika Rosa.
Co dalej z mObywatelem?
Jacek Prusinowski zapytał również o plany resortu cyfryzacji w sprawie aplikacji mObywatel. W ostatnich dniach ogłoszono uzasadnienie projektu nowelizacji ustawy o usługach zaufania oraz identyfikacji elektronicznej – pojawiła się w nim informacja o planach wdrożenia w Polsce europejskiego portfela tożsamości cyfrowej. Pojawiły się kontrowersje: czy popularny mObywatel nie zostanie wygaszony?
Krzysztof Gawkowski zapewnił: mObywatel będzie dalej funkcjonował.
– Jest najfajniejszą, najlepiej zorganizowaną aplikacją w Unii Europejskiej. mObywatel będzie rozwijany w taki sposób, że będziemy wdrażali do niego europejski portfel tożsamości. Będzie w taki sposób realizowana usługa, żebyśmy mogli korzystać z naszego mObywatela – zaznaczył.
Prusinowski zwrócił uwagę, że w uzasadnieniu ustawy wyraźnie podkreślono, że docelowo nie będzie potrzebne utrzymywanie dwóch aplikacji.
– Przez mObywatela będzie można przejść do tych funkcjonalności – podkreślił Gawkowski. – mObywatel dalej będzie funkcjonował w Polsce, kropka – dodał. Z wyjaśnień ministra cyfryzacji wynikało, że będzie stworzona dodatkowa aplikacja, ale dostęp do niej będzie z poziomu mObywatela. – Będzie przygotowane tak, że będzie jedna aplikacja, która będzie opowiadała całą historię – powiedział.
"Zakute łby"? Gawkowski: Trzeba raczej wskazywać błędy
Jacek Prusinowski poprosił Krzysztofa Gawkowskiego o ocenę, czy epitet „zakute łby” można uznać za mowę nienawiści. To nawiązanie do filmu opublikowanego w mediach społecznościowych przez premiera Donalda Tuska. Nagrał go podczas wizyty w Hucie Stalowa Wola. Zwrócił się do przeciwników politycznych, którzy nawołują do odrzucenia programu SAFE.
Przekonywał, że trzeba dofinansowywać takie przedsiębiorstwa jak huta. – Dotarło, zakute łby? – rzucił na końcu do przeciwników politycznych.
– Wie pan, że ja należę do polityków, którzy bardziej miękko w przestrzeni publicznej się wypowiadają, niż szukają dosadnych, bokserskich słów. Uważam, że trzeba wskazywać błędy, a nie zadawać ciosy – odpowiedział Gawkowski.
Dopytany konkretnie o sformułowanie „zakute łby”, odpowiedział: – Jeżeli chodzi o to, jak politycy się wysławiają, to należy do bardziej miękkich.