W programie TVP Info „Kłamstwo nie przejdzie” doszło do ostrej wymiany zdań po wypowiedzi historyka Kazimierza Wóycickiego, który zestawił Armię Krajową z Ukraińską Powstańczą Armią. Jego słowa wywołały natychmiastową reakcję zaproszonych gości i doprowadziły do gwałtownej dyskusji na antenie.

- W programie TVP Info doszło do ostrego sporu po tezie historyka, który zestawił działalność Armii Krajowej i Ukraińskiej Powstańczej Armii w jednym historycznym ujęciu.
- Wypowiedź o podobieństwach między AK a UPA wywołała natychmiastową reakcję jednego z uczestników debaty, który zarzucił rozmówcy relatywizowanie odpowiedzialności za ukraińskie ludobójstwo.
- Dyskusja szybko przerodziła się w emocjonalną wymianę zarzutów o brak wiedzy historycznej, upolitycznienie oceny przeszłości i nieadekwatny sposób prowadzenia debaty publicznej.
W trakcie programu Michał Nieznański z Konfederacji sprzeciwiał się porównywaniu polskiego państwa podziemnego do UPA, wskazując na historyczny kontekst działań obu formacji. Chodziło o słowa wiceministra Szeptyckiego, który wskazał na analogie pomiędzy oboma jednostkami podczas rozmowy w rozgłośni radiowej. W odpowiedzi historyk, Kazimierz Wóycicki przerwał politykowi wywód i odniósł się do jego wypowiedzi, co szybko zaostrzyło spór w studiu.
Ukraina i Mołdawia bliżej Unii Europejskiej? W poniedziałek ruszają rozmowy
W dalszej części rozmowy historyk stwierdził, że zarówno AK, jak i UPA miały charakter narodowowyzwoleńczy, a relacje między ich przedstawicielami w czasie i po wojnie miały obejmować m.in. spotkania i gesty pojednawcze. Jednocześnie skrytykował emocjonalne podejście młodszych polityków do historii.
„AK to jest UPA”
– Ja myślę, że to jest zjawisko ludzi młodych, którzy nie wiedzą, co to jest walka. Są zideologizowani, nie znają historii Ukrainy i dlatego nie potrafią zrozumieć tamtej strony. AK to jest UPA – powiedział historyk, co jeszcze bardziej zaogniło atmosferę.
Awantura o order, czyli jak osłabić państwo w kilku prostych krokach
– Wie pan co, ja raczej nie będę wchodził w dyskusję na tym poziomie. To jest niesamowite – odparł zbulwersowany polityk Konfederacji. – Jak panu nie wstyd takich rzeczy w ogóle mówić? – pytał.
W odpowiedzi Wóycicki ponownie podkreślał konieczność jego zdaniem bardziej zniuansowanego spojrzenia na relacje polsko-ukraińskie, krytykując emocjonalny ton rozmówcy. W studiu interweniował prowadzący, próbując tonować spór i doprowadzić do uspokojenia dyskusji, jednak wymiana zdań była kontynuowana w napiętej atmosferze.
Program w założeniu ma prostować fejk newsy, a zaproszeni do studia eksperci mają prawo przerwać wypowiedź gościa i odnieść się do niej.