Reklama
Reklama
Reklama

Kulisy dymisji ambasadorów. Jakub Kumoch odpowiada na zarzuty Radosława Sikorskiego

befunky-collage-34
Jakub Kumoch i Radosław Sikorski (fot. Tomasz Gzell/PAP Archiwum, AA/ABACA / PAP Archiwum)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

„Wszelkie ważne decyzje osobiste, zwłaszcza te dotyczące spraw sumienia, podejmuję sam” – napisał były już ambasador Polski w Pekinie Jakub Kumoch. Odniósł się tym samym do swojej rezygnacji ze stanowiska oraz uwag ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który sugerował, że mógł być do tego nakłaniany przez współpracowników prezydenta Karola Nawrockiego.

  • Jakub Kumoch oraz Paweł Soloch zrezygnowali ze stanowisk ambasadorskich w reakcji na kryzys i próby przejęcia kontroli wokół Trybunału Konstytucyjnego.
  • Minister Radosław Sikorski zarzucił dyplomatom uleganie naciskom ze strony współpracowników głowy państwa.
  • Kumoch stanowczo temu zaprzeczył.

O swojej rezygnacji Jakub Kumoch poinformował w piątek wieczorem.

„Wobec wydarzeń w kraju uznałem, że nie jest możliwe moje dalsze pełnienie funkcji ambasadora RP. Z dniem dzisiejszym złożyłem rezygnację i prośbę o odwołanie” – napisał na platformie X nawiązując do wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym.

Krótko po opublikowaniu wpisu odpowiedział na niego minister SZ Radosław Sikorski.

Reklama
Reklama

„Przyjmuję do wiadomości nieprofesjonalne zakończenie Pańskiej misji. Nie reprezentuje Pan już Rzeczpospolitej” – oświadczył.

Kumoch był ambasadorem RP w Pekinie od września 2023 r. Mianował go ówczesny prezydent Andrzej Duda.

Kilka godzin później ze stanowiska zrezygnował także Paweł Soloch, ambasador Polski w Rumunii. Decyzję uzasadnił wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego, które określił jako próbę bezprawnego przejęcia instytucji.

Chaos w TK i dymisje ambasadorów. Duda o nocie z MSZ, Sikorski o udziale ludzi prezydenta

Inspiracja ze strony prezydenta Nawrockiego?

W piątek wieczorem podczas wydania specjalnego w Kanale Zero do rezygnacji Kumocha odniósł się były prezydent Andrzej Duda.

– Pan ambasador Kumoch dzwonił do mnie po rozmowie z panem prezydentem – mówił Andrzej Duda. – Uznał, że nota dyplomatyczna, którą otrzymał z Polski, którą miał tłumaczyć, co się dzieje w polskim Trybunale, jest niezgodna z prawdą i powiedział, że nie będzie tego robił – dodał Duda.

Sprawę w sobotę skomentował rzecznik MSZ Maciej Wewiór. „Wbrew twierdzeniom byłego prezydenta Andrzeja Dudy powielanym przez Oficjalne Zero, MSZ nie wysyłało żadnej noty dot. Trybunału (Konstytucyjnego) na placówki” – napisał na platformie X. 

Jak zaznaczył, taki dokument nie istnieje. „Można szukać sposobu na polityczne zaistnienie, ale nie trzeba przy tym produkować fikcji” – dodał Wewiór.

O rezygnację Kumocha pytany był również Radosław Sikorski.  

Reklama
Reklama

– To rzeczywiście niefortunna sytuacja, nieprofesjonalne zachowanie. Pamiętajmy też, że nie zrobili tego sami z siebie, byli do tego nakłaniani przez personel pana prezydenta, tak jak poprzednio już kandydaci na ambasadorów, są nakłaniani do tego, aby nie kandydować. Skandaliczne zachowania – powiedział szef MSZ w TVN24.

„Decyzje podejmuję sam”

Te słowa Sikorskiego wywołały reakcję Kumocha. W niedzielę odniósł się do nich na platformie X.

„Wszelkie ważne decyzje osobiste, zwłaszcza te dotyczące spraw sumienia, podejmuję sam. Wie o tym każdy, kto choćby krótko ze mną pracował. Po prostu pewnych rzeczy nie jestem w stanie za granicą tłumaczyć bez utraty twarzy, a mówić źle o Polsce i działaniach jakiegokolwiek jej rządu nie zamierzam. Nie planuję w tej sprawie dalszych komentarzy” – napisał.

Walka o Trybunał Konstytucyjny

Do obecnej sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego doprowadziły wydarzenia z piątku i soboty. Najpierw na stronach internetowych TK pojawiło się zarządzenie o ogłoszeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Osobą kierującą pracami Trybunału została ogłoszona wybrana przez obecny Sejm sędzia Anna Korwin-Piotrowska.

Dotychczasowe władze TK nie uznały tych decyzji. Na profilu instytucji pojawił się wpis, w którym informowano o bezprawnym przejęciu strony TK oraz podkreślono, że prezesem pozostaje Bogdan Święczkowski.

Reklama
Reklama

Od tego czasu trwa kryzys związany z funkcjonowaniem TK.

Reklama
Reklama