
Niezwykły zwyczaj ptaka ze wsi Spytkowo pod Giżyckiem. Bocian z gniazda przy strażnicy po raz czwarty z rzędu zignorował jesienną migrację i postanowił spędzić zimę na Mazurach. Mieszkańcy okolicznych domów go dokarmiają, ale zwierzę najczęściej żeruje na pobliskim wysypisku śmieci.
- Bocian ze Spytkowa po raz czwarty z rzędu nie odleciał na zimę do ciepłych krajów.
- Swoją partnerkę oraz dwa pisklęta wyprawił do Afryki, a sam pozostał na Mazurach.
- Ptak radzi sobie, żerując przede wszystkim na wysypisku śmieci oddalonym o dwa kilometry od gniazda.
Dokąd lecą polskie bociany i jaskółki? Nowa mapa pokazuje wędrówkę ptaków
W niewielkim Spytkowie niedaleko Giżycka coroczny rytuał odlotów do ciepłych krajów przebiegł w tym roku w niecodzienny sposób. Lokalny bocian, mający swoje gniazdo na słupie energetycznym tuż obok remizy strażackiej, po raz kolejny postanowił zignorować instynkt migracyjny.
To już czwarty sezon z rzędu, gdy ptak rezygnuje z wycieczki na południe i wybiera chłodniejszy teren.
Lokalni mieszkańcy zdążyli już polubić niecodziennego sąsiada i aktywnie pomagają mu przetrwać zimowe miesiące. Ptak widywany jest w pobliżu przydomowych gospodarstw, gdzie bez skrępowania towarzyszy domowemu drobiowi.
Nie ma lepszych fotografów przyrody niż bociany. Możemy ocenić ich zdjęcia
– Nasz bocian został teraz na czwartą zimę. Miał w tym roku w gnieździe żonę i dwa pisklaki. Odprawił ich na zimę do Afryki, a sam w Spytkowie rządzi. Spodobało mu się widać u nas – powiedział mieszkający w domu naprzeciwko gniazda Leon Wojnicz.
– Chodzi też z kurami przy kurnikach, raz go ludzie widzieli przy stadzie gęsi. Rozmiarami nawet do tych gęsi pasował, ale był bardziej kolorowy – dodał.
Wysypisko śmieci główną stołówką bociana
Choć sąsiedzi regularnie podrzucają ptakowi surowe mięso na pobliską łąkę, głównym źródłem jego pożywienia pozostaje obficie zaopatrzone wysypisko śmieci położone zaledwie dwa km od gniazda. To tam ptak znajduje drobne gryzonie oraz resztki jedzenia, co zapewnia mu wystarczającą dawkę energii nawet podczas bardziej wymagających warunków pogodowych.
– Tam są i drobne gryzonie, i resztki. Tam się głównie nasz bocian stołuje – zaznaczył Leon Wojnicz.
Początkowo obyczaje ptaka wywoływały spory niepokój wśród lokalnej społeczności, zwłaszcza podczas opadów śniegu i silnych mrozów. Mieszkańcy obawiali się o jego zdrowie, gdy zamiast szukać schronienia w budynkach gospodarczych, decydował się na pozostawanie w otwartym gnieździe.
– Rozmawialiśmy z panią, która zajmuje się bocianami. Powiedziała nam, że najważniejsze jest, żeby nie był głodny, żeby miał co jeść. Widać to prawda, skoro przetrwał tamtą surową zimę i na tę następną znowu został – podsumował Wojnicz.
Zjawisko żerowania na wysypiskach staje się coraz powszechniejszym trendem wśród bocianów. Przykładem jest również słynny bocian Krutek z Mazurskiego Parku Krajobrazowego, który żeruje właśnie na wysypisku śmieci w Izraelu. Taką lokalizację Krutka wskazał nadajnik GPS, który ten bocian ma na plecach.
Żerujące na wysypiskach bociany obserwowano m.in. w południowej Europie. Zdarzało się, że ptaki te właśnie na wysypiskach spędzały całą zimę.
Może zainteresuje Cię także: