Reklama
Reklama
Reklama

MacBooki po aktualizacji systemu zwolniły. To nie błąd, dopiero teraz działają prawidłowo

Sierpniowa aktualizacja oprogramowania MacOS do wersji 26.6.2 spowodowała, że użytkownicy MacBooków Pro zaczęli zgłaszać wolniejsze działanie swoich laptopów. Wbrew pozorom to nie jest błąd, a naprawienie źle działającej funkcji optymalizacji energii i wydajności. Sprawne działanie można bardzo łatwo przywrócić.

apple-iphone-ios-macbook-8
Apple MacBook (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
  • Użytkownicy MacBooków Pro z procesorami Apple M5 Max zaczęli zgłaszać wolniejsze działanie laptopów po aktualizacji systemu.
  • Wbrew pozorom to nie błąd, a naprawienie działania automatycznego trybu wydajności. Przed aktualizacją nie dbał on o zachowanie odpowiedniego balansu pomiędzy wydajnością, a zużyciem energii i kulturą pracy.
  • Możliwość zmiany trybu wydajności oferują tylko wybrane MacBooki Pro z procesorami w wersji Pro oraz Max.  

Użytkownicy sprzętu Apple podejrzliwie patrzą na aktualizacje oprogramowania, bo firma ma w swoim dorobku celowe spowolnienie działania sprzętu. Konkretnie iPhone'ów w 2017 r., co miało wydłużyć czas pracy na baterii. Nieco podobnie wygląda sytuacja z obecną aktualizacją MacBooków, choć to nie jest celowe spowolnienie, a naprawienie nie do końca dobrze działającej funkcji. 

MacBook po aktualizacji nie działa wolniej, tylko zgodnie z wybranym trybem pracy

Sprawie przyjrzał się portal Notebookcheck po sygnałach użytkowników 16-calowych MacBooków Pro z procesorem Apple M5 Max. Zgłaszali oni, że po aktualizacji systemu do MacOS 26.6.2 ich laptopy zaczęły działać wolniej. Co więcej, pierwsze testy potwierdziły, że faktycznie tak jest, ale jeszcze lepsze jest to, że tak powinno być. 

Aktualizacja naprawiła błąd, który był związany z wydajnością w poszczególnych trybach pracy. Do wyboru są trzy – niskie zużycie energii, wysoka wydajność i automatyczny. Przed aktualizacją tryb automatyczny, najczęściej aktywny w komputerach, niewiele się różnił od trybu wysokiej wydajności. MacBook zamiast balansować pomiędzy wydajnością, a niskim zużyciem energii stawiał na jak najlepsze osiągi. 

Reklama
Reklama

Po aktualizacji tryb automatyczny zaczął lepiej dbać o balans i widać to w testach wydajności. Pokazały one, że w po jego aktywacji napięcie pracy procesora spada pod obciążeniem, a komputer szuka balansu pomiędzy wydajnością, a zużyciem energii i kulturą pracy systemów chłodzenia. Aktywacja trybu wysokiej wydajności pokazała, że możliwości MacBooka pozostały identyczne i działa on na dokładnie tym samym poziomie, co przed aktualizacją. 

Z jakiego trybu pracy MacBooka korzystać? Nie każdy model go posiada

Tryb wysokiej wydajności można uruchomić tylko na wybranych modelach MacBooków Pro. Znajdziemy go w modelach 14-calowych z procesorami M3 Max, M4 Pro i Max oraz M5 Pro i Max oraz 16-calowych z z procesorami od M1, do M6 w wariantach Pro i Max. 

Reklama
Reklama

Kompletnie nie odczujemy go podczas codziennej pracy z dokumentami, internetem czy nawet podczas edycji zdjęć. Faktyczną różnicę da się odczuć przy naprawdę zaawansowanej pracy wielozadaniowej czy edycji dużych plików wideo. Ewentualnie po uruchomieniu testów w aplikacjach sprawdzających wydajność podzespołów. 

W innych zastosowaniach w zupełności wystarcza tryb automatyczny, w którym nie tylko wolniej rozładowuje się bateria, ale też laptop pracuje ciszej, bez niepotrzebnego uruchamiania systemu chłodzenia. 

Może zainteresuje Cię:

Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz
Reklama
Reklama