Reklama
Reklama
Reklama

Liban znowu w ogniu. Co z polskimi żołnierzami?

Na południu Libanu cały czas słychać eksplozje. W czasie kolejnej tury rozmów pokojowych doszło do zerwania rozejmu, Izrael zaatakował z powietrza. Hezbollah nie uważa się za stronę negocjacji, a pod znakiem zapytania stoi dalszy los misji UNIFIL, w której służą również polscy żołnierze. Co dzieje się na południu Libanu?

Uderzenie Izraela na Liban
Izrael: Prowadzimy działania bojowe w południowym Libanie. (fot. WAEL HAMZEH / PAP / EPA)
  • Wygasa mandat misji ONZ w Libanie, który realizują także żołnierze Wojska Polskiego w ramach PKW Liban.
  • W czasie kolejnej tury rozmów pokojowych doszło do eskalacji. Znowu słychać eksplozje na południu kraju.
  • Przewodniczący grupy polsko-libańskiej, poseł Jarosław Krajewski, komentuje dla Zero.pl dalsze losy misji UNIFIL.

Iran stawia warunki USA. Od ich spełnienia uzależnia otwarcie cieśniny Ormuz

Od 2 marca w Libanie zginęły ponad cztery tys. osób, a rannych zostało 12 tys. Ponad 20 proc. ofiar to kobiety, dzieci oraz personel medyczny. W środę, gdy pod auspicjami USA trwała kolejna runda rozmów pokojowych w Rzymie pomiędzy libańskim rządem a Izraelem, armia izraelska użyła ponad 100 środków rażenia atakując głównie wzdłuż libańskiego wybrzeża na południu, w linii Tyr-Mansouri-Majdal Zoun.

W praktyce jest to zerwanie kruchego rozejmu. Izraelskie Siły Obrony (IDF) uważają swój atak za usprawiedliwiony, ponieważ nastąpił jako krok odwetowy po eksplozjach improwizowanych ładunków wybuchowych w przeszukiwanym domu w Majdal Zoun. Zginęło wówczas dwóch żołnierzy IDF. Problem w tym, że odwet wciąż trwa, a IDF ostrzeliwuje południe Libanu ogniem artyleryjskim i z powietrza. W piątek ranny został libański żołnierz, wcześniej raniono osiem osób.

Reklama
Reklama

Jak Izrael podzielił Liban?

Izrael stworzył praktycznie trzy strefy działań zbrojnych w Libanie: strefę kontroli na części południowego Libanu, strefę regularnych walk – do rzeki Litani, a także teoretycznie wolną od walk resztę libańskiego terytorium, choć nie można wykluczyć np. kolejnych bombardowań Bejrutu.

Dwie pierwsze strefy, czyli geograficzne południe Libanu, to teatr działań zbrojnych. Na wzór przesunięcia granic w Strefie Gazy, także w Libanie IDF wyznaczył tzw. żółtą linię, która ma rozdzielać dwie pierwsze strefy, a w praktyce jest przesunięciem państwowej granicy kosztem Libanu. Izrael prowadzi akcje wyburzeń z udziałem buldożerów, równając z ziemią całe wsie. Z powodu walk i okupacji przesiedlono 1,2 mln osób. I to wielokrotnie, ponieważ wiele z rodzin migruje za rzekę Litani, wraca do domów i znowu migruje, gdy rozejm jest zrywany.

Doszło do paradoksu, w którym negocjacje dotyczące pokoju w południowym Libanie nie są prowadzone przez strony konfliktu zbrojnego. Podkreślmy, rzymskie rozmowy pomiędzy Izraelem a rządem libańskim nie są rozmowami Izrael-Hezbollah, więc szyicka organizacja terrorystyczna nie uznaje tych ustaleń. Elementem memorandum rozejmowego z Islamabadu między Waszyngtonem a Teheranem było ustanie walk zbrojnych na każdym froncie, w tym także w Libanie, a zatem pośrednio zawarto pewną formę rozejmu z Hezbollahem.

Reklama
Reklama

W obu przypadkach należy jednak uznać te porozumienia za kruche. Ponadto rząd libański nie ma wpływu na Hezbollah, który walczy na terytorium Libanu tworząc swoje „państwo w państwie”, a Izrael przesunął granice państwa na północ, dokonując nieoficjalnego rozbioru libańskiego terytorium – bejrucki rząd jest więc podwójną ofiarą tej wojny. Na panewce spaliły próby rozbrojenia Hezbollahu, co od początku wydawało się wątpliwe.

Polscy żołnierze w Libanie

Utrata władzy przez klan Assadów w Damaszku i zmiana rządu w Syrii spowodowała, że logistyczne linie zaopatrzenia między Hezbollahem a Iranem zostały zerwane. Następnie w ramach operacji „Północne Strzały” trwającej od listopada do września 2024 r. zabito charyzmatycznego przywódcę „Partii Boga” Hasana Nasr Allaha i przygotowano inwazję lądową. W efekcie Hezbollah osłabł, ale wciąż jest siłą zbrojną i polityczną w Libanie, z którą trzeba się liczyć.

Między przysłowiowym „młotem a kowadłem” znaleźli się żołnierze misji UNIFIL, realizujący na południu Libanu swoje zadania pokojowe, w tym nasi rodacy w liczbie ponad 200 służący w Polskim Kontyngencie Wojskowym Liban (PKW Liban). ONZ, która wylicza na swojej stronie 138 Polaków, nie uwzględnia innego personelu wspomagającego misję.

Reklama
Reklama

Formalnie misja polskich żołnierzy upływa 31 sierpnia 2026 r., ale wszystko wskazuje na to, że zgodnie z poprzednią decyzją prezydenta Karola Nawrockiego zostanie ona wydłużona. Wynika to z faktu, że mandat misji UNIFIL wygasa z końcem roku. Znaki zapytania zaczynają się wraz ze statusem ewentualnej misji pokojowej w 2027 r.

– Polska od 2019 r. nieprzerwanie jest obecna w Libanie jako Polski Kontyngent Wojskowy, w ramach misji UNIFIL. Wielokrotnie podkreślaliśmy, że Polska jest gotowa do pozostawienia części swoich żołnierzy w ramach nowej misji. Jak do tej pory, była mowa o misji o charakterze europejskim z udziałem Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch oraz innych państw Europy – wyjaśnia w rozmowie z Zero.pl poseł Jarosław Krajewski, przewodniczący parlamentarnej grupy polsko-libańskiej.

– Dzisiaj, ze względu na to, że zostało zaledwie kilka miesięcy do końca roku, sytuacja wygląda tak, że według mnie kluczowym tematem jest to, jak potoczą się rozmowy trójstronne między Libanem, Izraelem, a Stanami Zjednoczonymi. To one też pokażą, czy będzie możliwa w południowym Libanie jakakolwiek misja stabilizacyjna czy szkoleniowa – dodaje Krajewski.

Tylko w 2026 r. doszło do serii groźnych incydentów, których ofiarami byli żołnierze ONZ. Zginęli wojskowi z: Serbii, Francji i Indonezji. W przypadku PKW Liban za najgroźniejszą z ostatnich sytuacji można określić eksplozję improwizowanego ładunku wybuchowego (IED) na drodze polskiego patrolu poruszającego się pojazdem HMMWV. Jeden z Polaków został ranny.

Reklama
Reklama

Zadania PKW Liban to ochrona ludności cywilnej, monitorowanie dawnej strefy demarkacyjnej tzw. Blue Line oddzielającej Liban i Izrael oraz wspieranie libańskiego rządu w utrzymaniu pokoju i bezpieczeństwa.

Źródło: Zero.pl
Michał Bruszewski
Michał BruszewskiDziennikarz
Reklama
Reklama